10 października 2012

KLIK DOBRY kontra WITAM


     Nie wiem, dlaczego zawsze raziło mnie słowo „witam” używane w korespondencji elektronicznej oraz na forach internetowych.  Wolałam jednak „witam” od „dziendoberek” - czytane przeze mnie o północy, czy „dobry wieczór” wczesnym rankiem.  Jak więc przywitać się, skoro nie wiem, o jakiej porze dnia listel, czy wpis na forum będzie czytany? „Szanowny Panie”, czy „Kochana Zosiu” na początku maila do nieznajomej osoby z internetowego sklepu lub w komentarzu na blogu wygląda dziwnie, a może nawet fałszywie.

Dumałam... Dumałam... I wymyśliłam „Klik dobry”. Natychmiast też zaczęłam używać tego powitania/pozdrowienia. Spodobało się, a nawet zostało przyjęte do stosowania przez wielu znajomych.

       Teraz jestem dumna z siebie, że nie wiedzieć czemu, nie tolerowałam powszechnie używanego w korespondencji „witam”. Otóż językoznawcę i wykładowcę profesora Jerzego Bralczyka także razi to słowo.

prof. Jerzy Bralczyk
http://jerzybralczyk.bloog.pl/
       Mnie także często razi. Najbardziej, gdy na przykład student wchodzący na egzamin mówi do mnie "witam". Nie podoba mi się też na początku listu mejlowego i to nie dlatego, że upatruję w tym brak szacunku. Przede wszystkim dlatego, że to słowo jest raczej związane z mówieniem, a nie pisaniem.
Niektórym wydaje się, że "witam" ze względu na krótkość formy może zostać zastosowane w każdej sytuacji. Jednak nie do końca tak jest. Słowa bowiem mają określony zakres stosowalności, mają swoją tradycję. Słowo "witam" stosował ten, kto witał kogoś u siebie. Podczas spotkania się dwóch osób, ta o trochę wyższym statusie mogła powiedzieć "witam".
Łączy się ono z kontaktem bezpośrednim. Dlatego zastosowanie go w korespondencji mejlowej jako zupełnie neutralnego i uniwersalnego może naruszać decorum, zasadę stosowności. Zwłaszcza według tych, którzy się przyzwyczaili do pewnej etykiety.


Ho! Ho! Czyli... co? 
Jestem przyzwyczajona do etykiety 
i intuicyjnie przestrzegam zasady stosowności?


       Pan profesor Bralczyk wypowiedział się także na temat życzeń „miłego dnia” oraz pytań „w czym mogę pomóc?”. Są to wyuczone uprzejmości wzięte z kultury zachodniej. 

Mnie osobiście lekko denerwuje „w czym mogę pomóc?” Zwykle odpowiadam: proszę nosić mój koszyk z zakupami, albo: proszę wpaść do mnie posprzątać. Wiem... wiem.... to złośliwa i nieelegancka odpowiedź.


98 komentarzy:

  1. :) Twoja złośliwa podobała mi się najbardziej :), co do witam też mam mieszane uczucia jako wyrazu niejakiej wyższości, a Twój "klik dobry" nie brałam do tej pory za rodzaj przywitania, a jako, że spodobała Ci się strona, na którą weszłaś, a teraz wszystko jasne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można w zasadzie rozszerzyć znaczenie "Klik dobry" o podobanie - zainteresowanie daną stroną, bo to przecież oczywiste, że skoro się wpisuje to mnie zainteresowało lub spodobało się.

      Słusznie zauważasz, że w słowie witam jest swego rodzaju wyższość. Dlatego ma racje profesor Bralczyk. Bo przecież inaczej zabrzmi "witam", gdy przyjdziesz do mnie do domu, a ja powiem: "ooooooo! Jo! Wiiiiiitam!"

      Usuń
  2. Nigdy nie używałem słowa Witam w korespondencji prywatnej, ale w służbowych mailach staje się to norma więc i mnie czasem się udzieli.
    Jak według Ciebie powinno brzmieć pytanie do klienta rozglądającego się niespokojnie po sklepie pełnym rzeczy o przeznaczeniu których nawet nie zdaje sobie sprawy.
    Tylko - w czym mogę pomóc? Jest i drugie czym mogę służyć, ale to trąci Wokulskim.
    Oczywiście trzeba dac klientowi szanse aby rozejrzał się po owym sklepie, a nie napadać go zaraz za drzwiami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że pytanie do klienta w sklepie powinno być bardziej "pod klienta". Ale to trzeba spojrzeć jego oczami i pomyśleć, co powiedzieć. Np. te pralki są bardzo ekonomiczne i aż 5 kg bielizny udźwigną. Czy szuka pani takiej? A może innej? Czy pomóc wybrać?
      Oczywiście o wiele łatwiej jest stosować wyuczoną na pamięć "uprzejmość". Jednak taka wyuczona staje się mechaniczna i niemile przez klientów odbierana.

      Usuń
  3. A jeżeli zupełnie nie wiemy po co przyszedł klient? Uwierz mi tak często bywa.
    Poza tym jeżeli sprzedawca ma w takim sklepie czterdziestu niezdecydowanych klientów dziennie, to w tygodniu dwustu. A w miesiącu ...
    Wychodzi na to, że przy takim natłoku trudną o świeżość wypowiedzi. Pozostaje wyuczona uprzejmość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zły to szef, po mojemu, który uczy sprzedawcę na pamieć jednego zdania, nie pozwalając mu na kreatywność i inwencję. Ekspedientka z naszego osiedlowego sklepu jest teraz w Biedronce. Tutaj mówiła do mnie np: "chałwy fantazyjnej dzisiaj nie ma", kiedy spoglądałam na półkę z chałwą i batonami, a w Biedronce pyta "w czym mogę pomóc?". Jak dla mnie to po prostu "kino" i "ale jaja".

      Ilość klientów, to... wybacz, Antoni, naprawdę nie moje zmartwienie.

      Usuń
    2. Ellu
      Jako, że nie jestem osobą o umyśle ciasnym i mam skłonność do uczenia się skorzystałem z dobrej rady. Właśnie przed chwilą pojawił się klient i ja powitałem go zgodnie z tym co piszesz w powyżej.Może trochę niekonwencjonalnie, ale powiedziałem
      - Dzień dobry. Chałwy fantazyjnej dzisiaj nie ma.
      Spojrzał na mnie ze zdziwieniem, potem odwrócił się na pięcie i bez słowa wyszedł. Zastanawiam się jak wykorzysta uzyskaną informację.
      Firmowe elementy związane z budownictwem też się chyba nad tym zastanawiają
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. A ja mam chyba ciasno w głowie, bo nie zrozumiałam: żart to, czy złośliwość?
      :)))

      Usuń
    4. Myślę, że w słowach "czym mogę pomóc" nie ma nic złego, ale ten zwrot się "wyświechtał" i dlatego nas drażni. Używają go, jak katarynki, nowocześnie wyszkoleni sprzedawcy i usługodawcy nie wkładając w te słowa autentycznej chęci niesienia pomocy. Najbardziej drażni ten zwrot przy próbach reklamacji usług dokonywanych przez infolinie. Te "gadające ludziki" mają w nosie pomoc tylko przełączają klienta od stanowiska do stanowiska. Taka procedura obrzydza niewinny zwrot.

      Usuń
    5. Tak, jest wyświechtane. Klient bardziej - jako ten jedyny i najważniejszy - chce być szczególnie traktowany, a nie "jak leci" i "pod szablon".

      Usuń
    6. Jeżeli znasz mnie choć trochę, to powinnaś wiedzieć, że nie jesteś złośliwy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    7. Oczywiście ja nie jestem złośliwy.
      Literówka na złość. Wolałbym literatkę

      Usuń
    8. Tak, wiem Antoni. Wczoraj mnie chwilowo zaćmiło :)
      A co do literatki, to później chciałam dopisać do "Chałwy fantazyjnej dzisiaj nie ma" ...ale służę literatką :)

      Usuń
  4. Witam-witanko, Dzieńdoberek, Hejka, Dobrywieczoreczeknawetjeżelijestrano, cześć, ukłonyażdosamejziemi, szcuneczek /*niepotrzebne skreslić.
    Ellu !, zyczę Ci z całego serducha abyś wiekszych kłopotków nie miała.
    Pozdrowionka, nara-narka, do siego, pożegnanko, klik-fin, do zobaczyska/*niepotzrebne skreslić.
    ps.
    Mam standart i na pytanie - w czym moge pomóc odpowiadam - na razie bóg mnie jakos zachowuje, że nie potrzebuję jeszcze pomocy !.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, hi....
      Dobre Piotrze :)
      A mogę czasami skorzystać z Twojej super - standard - odpowiedzi?

      Dobranoc. Życzę miłych snów i udanego wtorku :)

      Usuń
    2. Jasne, że możesz. !!!!
      Mam jeszce jeden standard tym razem telefoniczny.
      Dzwoni telefon - dzień dobry nazywam sie Krysia Pipsińska i dzwonię z firmy................. przerywam - co sprzedajecie ?..ja prosze pana chcę powiadomić - co sprzedajecie.......został pan wylosowany - co sprzedajecie albo odkładam słuchawkę !!!!!!!! Nic nie sprzedajemy - To co pani głowę zawraca !!!!!!!! albo dziekuje nie piję i tak czy tak łups słuchawką.
      Lepsza zagrywa - skąd macie mój nr telefonu. Najczęściej pada odpowiedź - z ksiązki telefonicznej. Łżę - nie ma mnie w ksiązce telefonicznej........ najczęściej konsternacja. Słodkim głosem perroruję, że jak się pani dowie skąd to proszę zadzwonić.
      Opisuję to szerzej gdyz stosowanie tej taktyki przez lata przynosi rezyltaty i w stosunku do np. koleżanki zony dostajemy 10% tego typu telefonów.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Piotrze, jeśli mam czas, to udaję głuchawą i niekumatą. Proszę o powtarzanie po kilka razy tej samej kwestii, przekręcam to, co usłyszałam. Mówię Ci, ale zabawa. A z drugiej strony to żal mi tych osób, bo cóż one biedne winne. Chcą po prostu pracować, więc trajkoczą przez telefon, co im kazano. Myślę, że to ciężka praca.

      Usuń
    4. alEllu - jestes genialna - wypróbuję.
      To Ty Genia ??? - co ? - masz pieniądze ? - tak jestem w domu !!!!!!!
      Przewiduje kapitalna zabawę i nie omieszkam opowiedziec ale ..........Boże jak się cieszę........... .
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Przepraszam !!. Żona to jednak niezły wynalazek i jak sie człowiek zanadto rozdokazywuje to potrafi cos mądrego mu powiedzieć a to było tak: Taki dowcipny jesteś ? - a pomyślałeś, że tam tez ktos pracuje za parę stówek i byc może są tam dziewczyny po studiach nie mogące znaleźć porządnej pracy.....gadają cały dzień a od czasu do czasu trafiają na /będzie pieszczotliwie/ takie stare pierdoły, które im jeszcze zycie umilają - bedziesz z siebie zadowolony ??!!.
      .............chyba sobie odpuszczę - jak chcesz to możesz wykasowac moje komentarze.
      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Piotrze, a dlaczego mam usuwać? Komentarze w tym temacie dają też trochę do myślenia i własnie zastanowienia się, czy dobrze robimy "bawiąc" się czyjąś niewdzięczną pracą. Twoja żona ma rację. Pozdrowienia i ukłony dla zony.

      Usuń
  5. Klik dobry!. Pomogło!!! Mnie nie rażą te wyrażonka. Jeżeli jest napisane "Witaj Lotko", to nie denerwuje, gorzej jest, jeżeli ktoś pisze tylko "witam". Oczywiście, że Twoje propozycje są ładniejsze i lepiej brzmią podczas czytania. Dobrze więc, że zwracasz na to uwagę, bo często człowiek idzie po mniejszej linii i zdarza się użyć tej nieszczęsnej formy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klik dobry:)
      Dodanie imienia/nicka łagodzi zawsze. Więc nawet "witaj" mające kształt trybu rozkazującego nie razi. Ale jedno i drugie przysługuje tylko gospodarzowi: "witam Cię Lotko", "witaj Lotko w moim domu".

      Usuń
    2. Dobry klik Ellu. Czasami warto podyskutować nad formami. Piszemy często w pędzie, bez zastanowienia, a post , taki jak Twój, pozwala zatrzymać się i pomyśleć. Dziękuję Ci Dobra Wróżko i obiecuję, ze będę myśleć.Spokojnego dnia życzę.

      Usuń
    3. Miła Lotko, my to pół biedy. Wiemy swoje, a jak nam się wypsnie forma zgodna z modą, traktujemy jako chwilową chęć podążenia za modą i "postępem" - taką zabawę w te różne "hejki" i "witanka". Szczególnie na GG, czy w komentarzach na blogach, pisanych skrótowo i w pośpiechu, czasem dla zabawy. My sobie z koleżankami przesyłamy takie różne "hejki", "buźki" nawet w postaci emotikonek. Jest wesoło i fajnie.

      Niepokoi natomiast sposób zwracania się młodych do starszych całkiem na poważnie i zupełnie mechanicznie. List do babci od wnuczki: Witam, trzym się, pozdro trąci zimnem, wręcz mrozi. To jednak nie to, co Kochana Babciu...

      Albo, wchodząc na egzamin, student mówi do profesora: "witam".

      Mnie właśnie profesor Bralczyk skłonił do zatrzymania się nad tym tematem i przemysleń. Jeśli choć jedna wnuczka dzięki profesorowi napisze "kochana Babciu" zamiast "witam", to znaczy, że warto było temat poruszyć.

      Usuń
    4. Masz absolutna racje Elu i cieszę się, ze ten temat poruszasz. Każdy , kto przeczyta, nawet Lotka, pomyśli, czy ja też tak robię? jeżeli zadam sobie to pytanie, zapamiętam. Rażą mnie młodzieżowe określenia i niechlujność mowy, razi mnie też angielszczyzna wtrącana wszędzie. Wnioskuję, że nazwami "światowymi" leczymy kompleksy. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Mnie też rażą, bardzo rażą. Była na ten temat ciekawa dyskusja na blogu "pogadajmy o peerelu".onet

      Usuń
  6. Elu!
    Dobry temat. Wiesz, ze moja BARDZO WYKSZTAŁCONA KUZYNKA z USA zwróciła mi uwagę na słowo WITAM jak do niej maile pisałem:)
    Że to jakieś powszednie i z automatu.
    Widocznie miała rację. Ale za często mi uwagi zwracała dlatego nasze relacje osłabły:)

    Popieram Twoje hasło. Trochę mam tremę. Jednak takie oglądanie w komputerze to super wynalazek! Omija się telewizje itp....
    Czyli się łamie kolejny monopol i widać jakie potężnym narzędziem jest Internet.
    Pozdrawiam i spadam:)
    "Od zera............" to raczej gra słów i nie należy tego brać dodłownie. Teraz trzeba szokować, żeby zaistnieć:)
    \I dlatego tak jest:)
    Pozdrawiam lekko stremoweany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwie się, że osłabły. Nie lubimy, jak ciągle ktoś zwraca uwagę. Trzeba, jak we wszystkim, mieć umiar i takt.
      Mnie od zawsze "witam" raziło, ale przyznałam się dopiero teraz, jak głośno o tym powiedział prof.Bralczyk.

      Usuń
    2. Elu. Mam inne powody do tego, że źle mi teraz na duszy........Nie jestem cyborgiem i mam różne stany. Przezwyciężę to, ale teraz mi nie wesoło i nawet przykro:(
      Jestem po prostu normalnym człowiekiem..
      Spadam

      Usuń
    3. Trzymaj się Vojtku. Przejdziesz przez wszystko i będzie dobrze, a nawet radośnie.

      Usuń
  7. No to zabiłaś mi klina polonistycznego. Nie ukrywam, że zdarza mi się pisać i mówić witam. Częściej jednak używam na powitanie Dzień Doberek, albo hejka. No cóż, polonistką nie jestem. Widzę, że jeszcze się muszę w życiu wiele nauczyć, ale popieram w pełni sens notki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według profesora Bralczyka mówić "witam" jako gospodyni domu jest poprawne, a także przy osobistym spotkaniu gdziekolwiek (na zasadzie tej samej, co wyciąganie ręki do powitania, czyli mówi starszy, ważniejszy itd...) ale pisać w mailach - nie.
      Też o tym nie wiedziałam, ale zawsze mnie "witam" raziło. Uczymy się całe życie i to jest najpiękniejsze, o!
      "Dziendoberki" i "hejki" to przeważnie zabawy na gadu-gadu, często obrazują je emotikonki, ale słowo "witam" weszło do korespondencji zarówno służbowej, jak i osobistej na poważnie i na całego. A przecież bliskiej osobie przyjemniej by było przeczytać na początku listela: "Droga Ciociu", niż "witam".

      Usuń
    2. Kiedyś usłyszałam jak zacna osoba zareagowała na dzwonek domofonu. Zamiast zwykłego: "kto tam?" lub "proszę" gospodarz domu zapytał: "kogo witam?"

      Usuń
    3. Mnie śmieszą różni domokrążcy, którzy też już są "nowomodni" i mówią "witam", jakby byli gospodarzami w moim domu hi, hi...

      Usuń
  8. Wielkie poparcie dla Ciebie alEllu oraz profesora Bralczyka. Od dawna słowo "witam" wywoływało u mnie odczucia alergiczne. Jest w nim obcość, oficjalność i poczucia wyższości. Tak, zdecydowanie. Traktowałam to powitanie jako rodzaj internetowego slangu i to był także powód do odczuć alergicznych:)))
    Takie "małpie" powielanie szablonu. Chętnie używałabym twojego "klik dobry" ale nie śmiem gdyż to powiedzonko traktuję jako Twoje logo blogowe.
    Ale są jeszcze inne sposoby na miłe powitania.
    Powitaniu "witam" mówię stanowcze nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za poparcie. Bardzo się ucieszyłam, że profesor Bralczyk podjął ten temat, bo już naprawdę pora powiedzieć NIE różnym powielanym szablonom.

      Klik dobry, jak najbardziej można używać, czemu nie? Nawet bym się cieszyła, gdyby zdobyło większą popularność od "witaj". Ale rzecz nie tyle w moim "Klik dobry", co w ogóle w sposobie zaczynania komentarza czy maila. Przecież w języku polskim jest tyle doskonałych sposobów. Ogromne wręcz bogactwo! Co się stało z nami - ludźmi, że tak często małpujemy?

      Usuń
    2. No cóż, małpujemy @@@@@@@@@@@@@@@ :)))))

      Usuń
    3. Cha, cha, cha... świetnie skojarzone.

      Usuń
    4. Też mi się podoba to skojarzenie..hi,hi,hi..
      Proponuję lansowanie mody na oryginalność, własny styl."Klik dobry" lub "chałwa fantazyjna" jest dobrym przykładem.

      Usuń
    5. My możemy lansować, ale firm i sklepów - obcego kapitału - nie przekonasz ani do polskości ani oryginalności. Będą narzucać te swoje "uprzejmości" kultury zachodniej, a Polacy, jako zatrudnieni wyrobnicy będą uparcie powtarzać. Pani "podLidlowa" czy "podIkeawa" ani nawet ich kierownicy nie postawią przecież na swoim.
      Oczami wyobraźni widzę ekspedientkę i uszami wyobraźni słyszę, jak ona mówi: ej Ty Lidel, nie będę tej i tamtej formułki klientom wygłaszać, bo ona nie jest z naszej kultury :)))

      Usuń
  9. Droga Elu, Komentarze to też sposób na wymianę poglądów i naukę poprawności języka polskiego. Prof. Bralczyk zawsze była w tej kwestii dla mnie autorytetem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też profesor jest autorytetem. Najważniejsze, że potrafimy odróżnić zabawę w używanie różnych nowomodnych - młodzieżowych słówek, od małpowania zwrotów zachodnich w oficjalnych listach czy wystąpieniach. Ale o tym, że "witam" pisane jest niepoprawne, nie wiedziałam.

      Usuń
    2. wprowadzanie obcojęzycznych zwrotów do naszego języka dla mnie jest niedopuszczalne. Nasz język jest wprawdzie trudny ale piękny. Nie mówię, że wszyscy mamy mówić językiem literackim ale przynajmniej nie kaleczyć go.

      Usuń
    3. Niestety, nie tylko obcojęzyczne zwroty wprowadzamy, ale nawet różne uprzejmości bierzemy z kultury zachodniej (jak np. wymienione przez profesora "w czym mogę pomóc?"), jak byśmy swojej własnej kultury nie mieli.

      Usuń
  10. Ja często piszę "witam" lub "witaj", lepiej mi to pasuje niż zwykłe "cześć". Jeżeli chodzi o mowę to nie używam słowa "witam" - używam go tylko gdy jestem w sieci. Nie wiem skąd mi się to wzięło :) co do zwrotu "w czym mogę pomóc" też tego nie znoszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się tylko zdarzało, ale raczej niechcący. Bet wyżej wyjaśniła, skąd się to bierze. Powielamy po prostu szablon.

      Usuń
  11. Bezsprzeczną prawa jest , że kobieta nie kłania się - kobieta wita. Natomiast ciężko wkurzają mnie dziewczyny z Biedronki zapraszające ponownie... Cóż z tego , że muszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że prawda, Andante, święta prawda.
      A to "zapraszam ponownie" to z kultury zachodniej czy naszej?

      Usuń
    2. AlEllu, sprobuj w biedronce odpowiedziex - a gó..o nie przyjdę !!.
      To jest błyskawiczny i skuteczny test na poczucie humoru. Wypróbowałem ale..... mi przeszło.
      Żegnam, narka, do zobaczyska, bay-bay !!, Cześć ! haj !, pa-pa, papatki, cmoczki, szczypanki /*niepotrzebne skreslic.

      Usuń
    3. Niestety nie byłem zbyt pilnym studentem i olewałem, albo nie zaliczałem na czas ważnych egzaminów (były to drugie studia, więc mi tak bardzo nie zależało), dlatego na każdym roku byłem skreślany z listy studentów. Ale z uwagi na dobre oceny zawsze zanalazła się jakaś furtka dla przywrócenia mnie w prawach studenta. I wtedy musiałem pisać aż do rektora przestrzegając wszystkich tytułów kropek, itp haczyków (efekty tytułomanii w PRL). Wyglądało to tak:
      Jego Magnificencja Rektor
      ks. ppłk. prof. zwyc. doc. dr hab. mgr inż. Iksiński
      No cóż żyjemy w takim kraju gdzie sposób powitania drugiej osoby jeszcze długo bedzie zależał od takiej mnogości elementów o których chyba nawet prof. Bralczykowi się nie śniło.
      I niestety, to czy znamy, poważamy i przestrzegamy te konwenanse, jeszcze długo będzie świadczyło o naszej ogładzie, wyrobieniu towarzyskim i ogólnie rozumianej kulturze osobistej.
      Aż szkoda, że takie zwroty jak np.: "całuję rączki, do nóżek padam, kłaniać się waszeci, itp." już przeszły do historii.
      Myślę, że jednak w komentarzach nie powinniśmy przesadzać z powitaniami i pożegnaniami, ja nawet wolę jak ktoś zaczyna od teksu pisanego z małej litery, i kończy nie wiadomo gdzie i jak, bo to sprawia wrażenie "gorącego komentarza".
      Anzai

      Usuń
    4. Nie wiem jakim cudem tu trafiłem
      Anzai

      Usuń
    5. Anzai, to nie do mnie celowałeś? :)))

      Gorące komentarze też lubię, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę są gorące i widać dyskusję - zaangażowanie 2 lub więcej osób. Dużo jednak jest takich... kurtuazyjnych nazwałabym, "witam, pozdrawiam", "miło, że tu wpadłeś", "tekst jak zwykle świetny". Na niewielu blogach widuję dyskusje.

      Usuń
    6. Piotrze, kawalarz z Ciebie, oj kawalarz :))) I bardzo dobrze!

      Usuń
    7. Nie wiem do kogo celowałem, ale podejrzewam, że miałem zbyt długo otwarte okno komentarzy i blogspot wbił mnie w kolejne miejsce.
      Ja z kolei najbardziej lubię jak komentarze zmieniają całkowicie wydźwięk komentowanego tekstu. Bo z reguły zakładamy, że to co piszemy to: "prawda, i tylko prawda" a potem jeszcze okazuje się, że to jest g... prawda. I to jest fajne, bo człowiek przecież ciągle się uczy ... podobno ;)))
      Anzai

      Usuń
    8. Dosyć często nawet zupełnie odbiegamy od tematu i to także bywa kształcące.

      Usuń
    9. Witojcie alEllu! Odbiegniemy trochę od tematu? Złapałem się kiedyś na tym, że machinalnie odpisując jednej z komentatorek zatytułowałem: "Szanowna Pani XXX (imię)", potem się zastanowiłem, ale Szanowna Pani XXX jednak pozostało ... bo to była moja wykładowczyni, też blogerka, ale jednak. I tak myślę, że tytułowanie to jednak ważna sprawa, bo określa nie tylko nasz wzajemny stosunek do siebie, ale też okoliczności, współzależności, miejsce, konkretną sytuację, itp. uwarunkowania. Ktoś tu pisał w komentarzach, że bardzo pozytywnie zaskoczyło go/ją Twoje pierwsze "Klik dobry", ja miałem podobną reakcję. Czy jednak to się przyjmie? Myślę, że z uwagi na to światowe "Multi kulti" raczej przejdziemy na jakieś angloidalne zwroty typu: hej, hallo, bye, itd. Bo inaczej chyba musielibyśmy za każdym razem tłumaczyć o co nam chodzi.
      Zresztą urzędowe emaile niczym się nie różnią od tych papierowych, też stosujemy: W odpowiedzi na, Z uwagi na, W oparciu o, Informując o, itd.
      Anzai

      Usuń
    10. Anzai, ja chyba o tym samym pisałam w zakończeniu odpowiedzi do Anabell, tylko bardzo lakonicznie (niżej, jeszcze niżej).

      Twoją wypowiedź rozumiem, że rzecz w tym, co? gdzie? kiedy? kto do kogo?

      Usuń
    11. No właśnie, chyba powoli osiągamy jakiś consensus. Ja bym jeszcze dodał, że równie waznym jest to z jakim komentarzem "idziemy" do autora. Bo jeżeli chcemy kogoś ostro zganić, to "miłego dnia" nie pasuje, i na odwrót. Chyba inaczej też powinniśmy się zachowywać na blogach (towarzysko, ale nie TWA), a inaczej na forach profesjonalnych (bo tam przychodzi się po informację, nieraz opłacaną SMSem). Chyba też zależy to od tematu i sposobu jego ekspozycji, bo czasem autor pisze na serio, albo robi sobie "kogel mogel" (tak jak ja), ajeszcze lepiej jak to wszystko wychodzi na odwrót. Tak czy owak właściwe rozpoczęcie komentarza, a-maila to chyba więcej niż połowa sukcesu.
      Anzai

      Usuń
    12. O!Oooo! Bardzo dobrze, że dodałeś to, co dodałeś.

      Zachowanie się w kontekście rodzaju bloga (tematyka, autor), czy charakteru forum budzi wiele zastrzeżeń. Na przykład na blogu znanego profesora, blogu czysto naukowym, zobaczyłam taki wpis: Bardzo dobry blog, sporo ciekawych wpisów, świetnie się czyta. Życzę powodzenia i wytrwałości w dalszym pisaniu. Pozdrowienia!:)
      Toż to nóż się w kieszeni normalnie otwiera.

      Usuń
    13. Zapomniałam powiedzieć, że na tym blogu profesor nie pisze. Są nagrania w formie wykładu.

      Usuń
    14. A mnie też byś ... tym nożem? Bo muszę się przyznać, że czasem jadąc po linkach trafiam na takie "profesorskie" blogi, i zdarza mi się zostawić wpisy, może tylko nieco bardziej ogarnięte. Ale to chyba nie jest aż taki ciężki grzech, ostatecznie ważna treść, a nie okładka. Ludzie listy (blogi) piszą, a my je czytamy, ja robię to dość szybko, i często nie zwracam uwagi na autora. Mea culpa! Poza tym ja miałem na myśli osoby z którymi łączy nas dwukierunkowa znajomość. Ale masz rację, że to jest niezły dwocip.
      Anzai

      Usuń
    15. Tak, tak, ja wiem, co miałeś na myśli. Tak tylko, jako dowcip skopiowałam ten wpis, bo akurat niedawno trafiłam.

      A nóż? No, chyba na blogu, na którym są np. same zdjęcia, nie zachwycałeś się stylem pisarskim. Jeśli coś oceniasz, to wiesz przecież co, bo się zapoznałeś.

      Anzai, a bo raz między nami już na noże było? I co? I nico! Jeśli pasuje: co?, kto kogo?, kiedy?, w jakich okolicznościach?, to i nóż nikogo nie kaleczy, o!

      Usuń
    16. Pewnie, że wolę, aby między nami było chociażby na noże, niż gdyby miała zapaść martwa cisza. Ale chyba aż tak źle nie jest :(((
      Poza tym, kto się czubi ... ;)))
      Anzai

      Usuń
    17. Anzai, przede wszystkim nasze "nożowanie", jeśli już się zdarza, jest na poziomie, kształcące i budujące. Ach... gdyby politycy chcieli iść na takie noże, to świat byłby lepszy i żylibyśmy w krainie mlekiem i miodem płynącej...

      Usuń
    18. Cały czas mam nadzieję, że przejdziemy do rękoczynów. :)))
      Anzai

      Usuń
  12. Witam serdecznie! Może być ? Wydaje się że, każda forma powitania i okazania szacunku jest do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bob, przecież Andante wyżej powiedziała, że wita kobieta - czyli ja, tym bardziej, że jestem tu gospodynią, a mężczyzna się kłania. Profesor Bralczyk to potwierdził. Wracaj zatem do poprawki ;-), hi, hi...

      Bob, witam serdecznie na posiaduszcze przy kominku.




      Usuń
    2. Kłaniam się uniżenie Szanownej Gospodyni.

      Usuń
    3. A ja Ciebie ściskam, Bob. Pozwól mi jak najdłużej trwać w tym uścisku:)

      Usuń
  13. Trzeba pamiętać, że gdy zaczęto używać niektórych form grzecznościowych, nikomu nie przyszło do głowy, że będzie poczta internetowa i blogi. Jeśli ktoś jest grzeczny, chciałby jakoś powitać i pożegnać. Ty wymyśliłaś "klik dobry" na powitanie, a jak na pożegnanie?
    Nie widzę niczego złego w żadnym sposobie witania się i żegnania. Denerwuje mnie mnie, gdy ktoś pisze do mnie z jakąś prośbą, np. aby mu sprawdzić jakąś pracę i nie wie, jak się ze mną powitać, pożegnać czy podziękować.
    Życzę spokojnej nocy i kolorowych snów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takimi życzeniami (dziękuję pięknie) mogę już iść spać. Zanim to uczynię, napiszę tylko, że mnie też denerwują niektóre prośby. Nie tak dawno otrzymałam taką "prośbę" od zupełnie nieznajomej osoby.

      Chcę skopiować z twojego bloga coś do prezentacji, ale masz blokadę kopiowania, odblokuj!!!!!!!! Będę kopiować jutro w godzinach popołudniowych.

      Nic więcej. Zacytowałam dosłownie, nawet z tą samą ilością wykrzykników. Do dziś się zastanawiam, co z tym zrobić? Odpowiedzieć, co myslę?





      Usuń
    2. Teraz sobie pomyślałam, że w tym wypadku, może to nie rzecz w grzeczności i uprzejmości, a jest to przykład typowej postawy roszczeniowej. Takiej osobie nawet przez myśl nie przejdzie, że nawet gdybym chciała prośbę spełnić, to w wyznaczonym terminie maila mogę nie przeczytać. Cały świat ma czuwać i czekać na rozkazy kogoś takiego.

      Usuń
    3. AlEllu - propozycja odpowiedzi: Alez oczywiście - jak chcesz to moge ci skopac osobiście a do reprezentacji za Błaszcykowskiego, prosze bardzo. Blokadę mam po to aby jutro w godzinach popołudniowych byle dupek się mną nie podpierał - skopiuj się sam !!!!!!

      Usuń
    4. Nie Piotrze, to nie w moim stylu. Ale bardzo dziękuję za zaangażowanie w temacie.

      Usuń
  14. "Klik dobry" i tak najlepsiejszy :D
    Pozdrawiam Cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anniko, bardzo lubię swoje "Klik dobry", choćby nawet "najlepsiejsze" nie było:) Skoro jest, to lubię jeszcze bardziej.

      Usuń
  15. Kiedyś ośmieliłam się jeszcze na Onecie spisać cechy niezbyt ciekawego klienta.
    Jedną z cech było właśnie owo "witam", którego nie cierpię od lat, bo dla mnie jest niestosowne prawie zawsze, ale po wyjaśnieniach prof. Bralczyka wiem teraz, dlaczego nie pasuje mi jako początek maila czy rozmowy telefonicznej.
    W każdym razie wolę dzień dobry czy dobry wieczór.
    W mailach najchętniej zaczynam od Szanowny Panie, a przez telefon jednak się melduję z tym "w czym mogę pomóc", jeśli to jest telefon służbowy :)
    pozdrowienia i dobrej nocki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kolejną osobą, która nie cierpi "witam". Gdyby tak podejść statystycznie i Gości tu obecnych uznać za grupę reprezentatywną, to ciekawe, czy przegłosowalibyśmy tych lubiących "witam".

      Iw-nowa, gdybyś do mnie powiedziała "w czym mogę pomóc?", to popsułabyś mi humor na cały dzień, albo ja Tobie, bo coś dziwacznego odpowiedziałabym. Ten zwrot jest już tak wyświechtany i powszechny, że czyni z osoby go używającej bezpłciową lalkę z pozytywką, a ze mnie klientkę przyłożoną do jakiegoś szablonu.
      A poza tym: cóż on oznacza? Płatna usługa to pomoc? Mnie się pomoc inaczej kojarzy. Ale może nieprawidłowo kojarzę.

      A poza tym, czy ktokolwiek wierzy, że działanie pytającego "w czym mogę pomóc" będzie podjęte dla dobra klienta? Częściowo tylko, a już na pewno nie w supermarkecie. No, i przecież i tak mi nie pomoże we wszystkim o co poproszę. Sprawdziłam! Nikt z pytających "w czym mogę pomóc", nigdy nie pomógł, to po kij tak pyta? :)

      Usuń
  16. Pamiętam jakie miłe ogarnęło mnie uczucie gdy po raz pierwszy tak się wpisałaś u mnie w komentarzu.Witam brzmi oficjalnie wiem i chociaż czasem zdarzało mi się tak przywitać, to teraz staram się tego unikać. Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to mi chodziło, Hanno, by osobie odbierającej maila albo czytającej mój komentarz było miło, a jednocześnie nie za "landrynkowo". Zbyt wielka słodycz czasami może kogoś - kto landrynek nie lubi - zemdlić. Wydaje mi się, że "Klik dobry" ma w sobie to miłe uczucie i jednocześnie bezpieczną "neutralność".

      Usuń
  17. A ja jednak Cię W I T A M,
    O zdrowie nie pytam,
    Bo ślicznie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uparcie KLIKUJĘ
      O zdrowie zapytuję.
      :-)

      Usuń
    2. A pewnie, że "genitalne". Jak chłopaki zdrowe, to dziołchy też.

      Usuń
  18. A ja jednak "witam Elu", choć akurat do Ciebie, biorąc pod uwagę fakt,że bardzo Cię lubię i cenię mogę śmiało napisać "Kochana Elu". Bo słowo "kochana" jest bardzo pojemne znaczeniowo.Nie denerwuje mnie grzecznościowy zwrot "w czym mogę pomóc" ani też "miłego dnia". Dobrze, że bierzemy od innych zwroty grzecznościowe a nie np. przekleństwa i nieprzyzwoite gesty. Zauważ, proszę, że mówiąc komuś "miłego dnia" siłą rzeczy uśmiechamy się przy tym lekko, a nie cedzimy tego przez zaciśnięte zęby i nie obrzucamy przy tym złym spojrzeniem. Jesteśmy narodem ponuraków, którzy wiecznie na coś narzekają i nie uśmiechają się do napotkanych obcych osób. A szkoda.
    Miłego weekendu, Elu,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell, rozumiem, że nie posłuchasz pana profesora, że "witam" mówi gospodarz na swoich włościach?

      "Miłego dnia" jest sympatyczne i faktycznie z uśmiechem, tylko nie zawsze celne w internecie. Jakby chcieć rozpatrywać na zasadzie czepialstwa, to co jeśli czyta się "miłego dnia" późnym wieczorem i marzy się raczej o miłej nocy? hi, hi...

      Podobnie "miłego weekendu" czytane w poniedziałek brzmi troszkę nie tak. Dlatego tak bardzo polubiłam Twoje samo "miłego". Nawet chwaliłam Ciebie na jakimś blogu za to.

      To wszystko oczywiście drobiazgi. Najważniejsza jest atmosfera i ten uśmiech, który widzi się nawet poprzez pryzmat "naklikanych" słów. Pewne rzeczy się po prostu czuje. "Kochana Elu" w Twoim wydaniu i "Kochana Anabell" w moim wzbudzi uczucia przyjemne, ale od zupełnie nieznajomej osoby z sieci, o której nawet nie wiem, czy jest kobietą czy mężczyzną "Kochana Elusiunieczko" - to po prostu niesmaczna "landrynka", a w dodatku spoufalanie się.

      Myślę, że najważniejsze w tym zwracaniu się jest: co? gdzie? kiedy? kto do kogo?

      Usuń
    2. Elusienieczko - to nawet wymówić ciężko , może wyklikać łatwiej? I zgadzam się, nie za bardzo do przyjęcia od nieznanej osoby, bez względu na jej płeć.To moje "miłego" czasami nie pasuje do tego co napisałam w komentarzu i czasem są: pozdrowienia lub buziaczki, albo takie podtrzymujące na duchu-"trzymaj się!"
      Miłego, ;)

      Usuń
    3. Tak, nie zawsze wszystko może wszędzie pasować. Tak więc jesteśmy zgodne w tym, że potrzebne jest wyczucie sytuacji/tekstu i zażyłości/znajomości.

      Usuń
  19. Dziękuję Elu, e o mnie dbasz i się troszczysz:) Chodzi mi o ten turboszalik:)
    Ale mnie rozgrzewa od wewnątrz:)
    Transmisja na monitorku jest od godziny 11 w sobotę 13 października:)
    Pozdrawiam po pracy
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  20. AlEllu, zacznę się pilnować:)) Mam nadzieję, że nie nadużywam słowa witam, choć jest ładne. Właśnie tak jak prof. Bralczyk pisze kojarzy mi się z z podsieniem się z kanapy (niech będzie kanapa), wyciągnięciem rąk do wchodzącego, uśmiechem na twarzy i wypowiedzeniem tych słów: Witaj! Witaj w moim domu!
    Zapraszam do siebie po wyróżnienie.
    Udanego weekendu życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akawamaryno, i ja mam przed oczami taki właśnie obrazek na słowo "witam". W takim wydaniu jest ciepłe i serdeczne, natomiast na piśmie zimne i "urzędowe".

      Usuń
  21. ... w czym moge pomoc? no, FINANSOWO, chociazby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie, i z finansową pomocą też się kojarzy.

      Usuń
  22. Pewne zwroty pasuja pewnym ludziom, innym nie, bo to samo w ich ustach jest sztuczne... Idzie wyczuc, co jest prawda w tych grzecznosciowych slowach a co nie...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.