26 lutego 2013

Po castingu

Łomy w ruch!
Sadza... buch!

       Zorganizowałam casting na majstra do ogrzewania. A co? Takie czasy, że można wybierać przecież.


Rodzinne rozmówki na tę okoliczność...

Syn:
- jak casting grzewczy, to każdy majster powinien pokazać kaloryfer na brzuchu :)

Siostra:
- i spust !


Wybrałam dwóch. Profesjonalni, sympatyczni 
i robota pali się im w rękach. Najczęściej na leżąco...







       Pierwszego dnia pracowali ciężko na linii frontu strych - piwnica - komin. Żeby w jednym dniu zakończyć prace brudne, przed fajrantem wybili jeszcze otwór w ścianie, w który wepchnęli dwie rury prowadzące aż do piwnicy. I jak ja mam spać z taką dziurą? Z piwnicznych lochów może się wślizgnąć szczur albo jakiś inny wąż...




Sposób na dziurę


Co robić? Jak to, co? Ruszyć głową! Przecież jestem specjalistką od babskich konstrukcji wszelkiego rodzaju.







    Teraz mogę spokojnie spać. Może na wszelki wypadek w „namiocie pod palmą”?