15 listopada 2020

Jest Robótka*

" Słuchajcie. Jest Robótka... I oby i tym razem dało radę, bo oni TAM czekają. Jak nikt na świecie.

♥♥♥ Robótka 2020 ♥♥♥

Najukochańsi Robótkowicze, Seryjni Dobroczyńcy

i Hiperentuzjastyczni Debiutanci.

 


   Rok 2020 wyszarpał nam wszystkim spod stóp dywanik samozadowolenia, bezpieczeństwa, stabilności i często również nadziei. 2020 poturbował nas niemało, a do końca – strach pomyśleć – nadal zostało kilka tygodni, które los może wciąż zagospodarować.

Nie inaczej jest w Domu Pomocy Społecznej w Niegowie, pośród naszych ulubieńców. Cała ta umilona, fantastyczna, koedukacyjna gromada, ponad setka Starszaków, intelektualnie i fizycznie niepełnosprawnych dorosłych, tkwi od ośmiu miesięcy odizolowana i zabarykadowana w swoim DPSie i toczy nierówną walkę z pandemią.

Nic tak nie cieszyło Starszaków, jak wyprawy do naszego świata. Wyjścia do teatru, na koncert, wczasy nad morzem, kino, pielgrzymka, wycieczka, spacer po lesie, czy frytki w Macu. Wszystko to stracili. Nie mogą wyjść, nikt nie może ich odwiedzać. Nawet w obrębie samego domu, Starszaki muszą pozostawać w swoich grupach, czyli Rodzinkach. Nie ma mowy o odwiedzaniu przyjaciół, nie ma wspólnych zajęć, nie ma jak zaprosić gości na urodziny, nie można wyskoczyć do sąsiedniego budynku na kawę i ciasteczko.

Miesiąc lub dwa temu wirus dotarł do Niegowa. To, oczywiście, spowodowało jeszcze ściślejszą izolację i zmusiło całą ekipę Opiekunów do odziania się od stóp do głów w ochronne zbroje.

Chyba jeszcze nigdy w całej jedenastoletniej swej historii, Robótka nie była tak potrzebna jak dziś. W 2020 roku Starszaki wymagają absolutnego zbombardowania miłością.

(…)

Oplakatujmy Internety!

Sztandar Robótki


❆❆❆ DLA KOGO TA ROBÓTKA? ❆❆❆ 

   Dla koedukacyjnej brygady niepełnosprawnych intelektualnie mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Niegowie, dla Starszaków, o których w detalu przeczytacie w zakładkach. W tym roku do Robótki, na prośbę Dyrekcji, wciągamy wszystkich Starszaków z Niegowa, także tych, którzy spędzają życie na własnych planetach, na przykład oglądając świat z perspektywy łóżek, z których nie mogą wstać.

 ❆❆❆ CO ZROBIĆ, BY ZOSTAĆ ROBÓTKOWICZEM? ❆❆❆  

       Poczytać rodzinkowe zakładki i wyłuskać sobie spośród Starszaków konkretnego ulubieńca i wysłać mu słów kilka napisanych z serca. Niech się Wasz ulubieniec przez chwilę poczuje wyróżniony i wybrany. Jedyny, wyjątkowy i specjalny. 

Opisy Starszaków:

·       Jedyna taka JEDYNKA

·       Doskonała DWÓJKA

·       Temperamentna TRÓJKA

·       Czadowa CZWÓRKA

·       Perfekcyjna PIĄTKA

·       Szałowa SZÓSTKA

·       Sensacyjna SIÓDEMKA

Listy adresujcie następująco: 

Dom Pomocy Społecznej w Niegowie 

Rodzinka...

dla... 

Wierzbowa 4 

07-230 ZABRODZIE 

(...)

Wiedząc, że wielu Robótkowiczów do swych życzeń uwielbia dokładać rozmaite drobiazgi, Dyrekcja wystąpiła z propozycją: zasypcie Starszaków… SKARPETAMI! Nie dlatego, że skarpety są wirusoodporne. Dyrekcji po prostu brakuje chwilowo rąk do pracy i Robótki na "normalną" skalę nie dadzą rady w tym roku ogarnąć. Nie chcemy jadącym na oparach sił opiekunom dokładać sortowaniem wielkich paczek. Stąd prośba Dyrekcji, żeby w tym roku ograniczyć się do kartek i skarpet (w gorączce w łóżku fajnie jest mieć ciepłe stopy).

(…)

Chwyćcie za długopisy i papeterie i chodźcie z nami! No bo jeśli nie my, to sami wiecie, nikt Starszakom nie zrobi tych nadchodzących świąt lepszymi. Nikt. "

- Podpisano:

Wasz Forever Robótkowy Komitet DezOrganizacyjny

kaczka kierowniczka i woźna Bebe

_______________________

*/ Skopiowane ze strony Robótkowego Komitetu DezOrganizacyjnego

https://jestrobotka.blogspot.com/2020/11/robotka-2020.html 

- gdzie znajdziecie odpowiedzi na pytania dotyczące akcji.

15 października 2020

Ostrożność, czy to już obłęd?

 Autorytet - Mąż Stanu  pilnie poszukiwany!

       Bardzo zmieniło się w ostatnim czasie pojęcie czystości i brudu. Przed pandemią wystarczyło włożyć okulary i już było widać, co należy wyszorować, co wytrzeć, co uprać, co wypolerować a co zdmuchnąć. Czasem tylko powąchać lub sprawdzić palcem. Dziś nawet lupa nie pomoże, aby odróżnić rzeczy czyste od brudnych. Śmiertelnie groźny brud jest niewidoczny! Przez to używane siatki, torebki, apaszki, czapki i jesienne rękawiczki oraz blaty, na których coś się położyło, zaczęły mylić się z nieskażonymi.

       Pandemia wzmaga się, a letni ultrafiolet wcale koronawirusa - jak ogłosił latem Pan Premier - nie unicestwił. Z mediów dochodzą naukowe głosy, że zaraza utrzymuje się na różnych powierzchniach i materiałach. Do domu czasem trzeba do jakiejś awarii zaprosić majstra, który rozgląda się, gdzie postawić swoją torbę i położyć czapkę. Ja sama, gdy wracałam do domu z zakupami, miałam problem z rozpakowywaniem, ponieważ obawiałam się zanieść cokolwiek bezpośrednio do kuchni i lodówki. Zastanawiałam się, gdzie tymczasowo - zanim zdejmę kurtkę i zabłocone buty - rzucić klucze, położyć maseczkę i powiesić siatki, które potem wyrzucę lub poddam dekontaminacji… itd… itp…

Urządziłam więc w przedpokoju „śluzę”  na zakupy i używane na ulicy czy w sklepie drobiazgi oraz wygospodarowałam szufladę „sanepidową”, aby akcesoria antycovidowe mieć pod ręką przy drzwiach wejściowych do mieszkania.

Na strefę brudną przeznaczyłam wózek kelnerski, a w rolę blatu czystego wcieliły się blachy z piekarnika. Już wypróbowałam!  „Śluza” zdała egzamin!


 

       Maseczkę jednorazową od razu wyrzucam do postawionego w progu specjalnego kosza na śmiecie, natomiast rzeczy wielokrotnego użytku - przeznaczone do prania lub parowania - takie, jak jesienne rękawiczki czy berecik, do durszlaka. Zakupy idą na półki wózka. Wszystko -  wraz ze swoimi ewentualnymi drobnoustrojami - grzecznie czeka, aż „pani i władczyni” sama siebie najpierw ogarnie.



       Jednak dzisiaj rano zaczęłam zastanawiać się, czy moja zapobiegliwość nie przeradza się już w fobię a działanie nie staje się paniczne?

       Jak żyć Panie Premierze? Proszę, bardzo proszę o powołanie Autorytetu - Męża Stanu, któremu zaufam bezgranicznie i zastosuję wszystkie jego rady. Naukowe! Rzetelne! Spójne! Media natomiast wzywam do kategorycznego zaprzestania wywiadów z politykami udającymi znawców wszystkich dziedzin, a w naukach medycznych „mądrzejszych” od lekarzy - profesorów klinicznych. Człowiek potrafi sobie radzić w różnych nieszczęściach. Jednak w panice i niespójności epidemiologicznych /politycznych?/ przekazów nie da się żyć, o!

     Dbajcie o siebie drodzy Posiaduszkowicze! Nośmy wszyscy maseczki! Zaszczepmy się przeciwko grypie!  Wprawdzie Pan Prezydent nie lubi maseczek i nie szczepi się „bo nie”, co publicznie zakomunikował, ale nie bierzmy z niego przykładu. Przecież przykład nie musi iść z góry, o!

***

Polecam post blogerki Bet - http://koszyk-bet.blogspot.com/2020/10/list.html
/…/ słowa zdesperowanych mieszkańców odsłaniają pomijane w mediach szczegóły w kwestii przygotowania szkoły do pracy w warunkach wciąż panującej pandemii /…/


8 października 2020

Jeszcze w zielone gramy


       Jesień zaczyna roztaczać już gamę swych barw, lecz wiosenna i  letnia zieleń jeszcze nie całkiem daje się przemalować.  Zauważyłam to podczas spaceru, na który udałam się ze smartfonem, by wypróbować fotografowanie nim. O ile kolory świata urzekły mnie, o tyle „smartfonowanie” zdjęć wcale. Co innego aparat fotograficzny.  Lubię mieć chociaż maleńki wpływ na to, jak uda się zdjęcie i w urządzeniu poustawiać coś niecoś po swojemu. Pamiętam, jaka dumna byłam z fotografii  lodowca, gdy udało mi się wybrać w funkcjach aparatu odpowiedni balans bieli.

       Wracam jednak do tematu notki.

Liście żywopłotów pokrywają się kolorem żółtym i czerwonym - jak wschodzące i zachodzące słońce,  ale drzewa i trawniki - jak wiosna - jeszcze soczyście zielone.



Brzoza naprzemiennie prezentuje liście złotawe i zielonkawe. Na iglaku młodziutka - nie zbrązowiała - szyszka. Czubki wypłowiałej paproci, niczym zarazą, ścięte na brunatno.



Szczególnie pięknie prezentują się drzewa o jesiennie przebarwionych liściach na tle tych... Jeszcze całkiem letnich.




"Smartfonowanie" nie uznałabym za ważne, gdybym nie znalazła dorodnego zielonego kasztanowca i jarzębiny czerwonej. Złote kuleczki też się nadają na korale.




Na najniższym poziomie różnie. Niemal wszystkie kolory. Zieleń jednak dominuje.


Jeszcze w zielone gramy?


Czy piosenka Mistrza Wojciecha Młynarskiego 
- w dobie pandemii koronawirusa - nie nabiera nowego wymiaru?