22 września 2010

Czas łupać orzechy


04 grudnia 2009

         Obecny tryb życia nie pozwala na stosowane za czasów naszych babć wielodniowe porządkowanie domów. Dysponujemy mniejszą ilością czasu na przedświąteczne polerowanie wszystkiego. Przezorne gospodynie potrafią doskonale zajęcia rozplanować, by czas przedświąteczny nie był gehenną.
        
       Każda pani domu ma swoje, wypróbowane metody przywracania ładu we wszystkich zakamarkach. Najłatwiej tym paniom, które do prac domowych zaprzęgają także męską cześć swojej rodziny. Ile by jednak osób nie zabrało się do roboty, nie dadzą rady, jeśli przedświąteczne zajęcia obejmują także mycie ścian i żyrandoli, pranie mebli tapicerowanych i dywanów, odświeżanie fug w łazience i polerowanie kranów... Na to przecież mamy cały rok i nie są to czynności, które wykonuje się co tydzień, czy nawet co miesiąc. Więc dlaczego akurat przed świętami należy je wykonywać? Nie widzę też powodu, dla którego miałabym ściągać zasłony, rolety, czy odkręcać żaluzje, skoro był na to czas dużo wcześniej - w ciepłe i słoneczne dni. A już wyciąganie wszystkiego z domowych magazynów: szafek, szuflad i segregowanie różnych szpargałów pod kątem, co wyrzucić, a co znowu na półkę odłożyć, jest dla mnie nie do zrozumienia.
        
       O nie! Nic z tych rzeczy. Jako lenia patentowanego, żadne takie i im podobne czynności mi przed świętami nie grożą. Tego typu lenie tak mają! Lenie takie nie kolekcjonują śmieci w szufladach. Lenie wynoszą je z domu przy okazji, podczas każdego wyjścia. Nawet bez worka, w kieszeni czy w ręce i wyrzucają do śmietnika. Lenie nie dopuszczają także do tego, aby na przykład bateria wannowa zarastała kamieniem. Lenie myją baterię stopą, wylegując się w pianie, podczas każdej kąpieli. Lenie nie muszą szorować piekarnika. Lenie pieką wszystko pod przykryciem, albo w specjalnym worku, aby na ściankach nie osadzał się tłuszcz, zamieniający się z czasem w zwęgloną skorupkę, wymagającą nie lada fatygi, by ją usunąć.
       Lenie nie muszą polerować zbrązowiałych łyżeczek, bo nigdy nie dopuszczą, by na łyżeczce wyschła kawa czy herbata. Jak nie planują ich mycia, to chociaż obliżą dyskretnie po zamieszaniu kawy. Niekulturalnie? Trudno! Lenie tak mają!
Lenie nie szorują zlewozmywaka specjalnymi płynami, proszkami i drapakami aż pot oczy zalewa, bo machną po nim suchą ściereczką za każdym razem, gdy się zachlapie. Nie dopuszczają, by zrobił się szorstki.
Lenie nie myją na dzień przed świętami przez rok nie używanych półmisków, waz i tortownic. Lenie dokładają po dwie – trzy sztuki nieużywanych naczyń do codziennego mycia.
Lenie nie krochmalą i nie prasują świątecznych obrusów i serwetek tuż przed przyjazdem gości, bo to zostało zrobione zaraz po świętach zeszłorocznych, tak mimochodem i czeka tylko na wyciągnięcie z szuflady.

       Przykłady domowych czynności „na lenia” można mnożyć. Lenie po prostu starają się mieć zawsze porządek, bo są zbyt leniwe, by urządzać wielkie sprzątanie ponad siły. Raz w tygodniu odkurzą, tak więc i przed świętami, raz w tygodniu zmienią pościel, a więc i przed świętami, jeśli akurat minął tydzień od poprzedniej zmiany, a reszta... Reszta się robi prawie sama... nie wiadomo, kiedy... w tak zwanym międzyczasie... przelotem... po drodze.. przy okazji codziennych czynności wokół siebie. Leń nawet wyczyści monitor, zanim Internet się otworzy czy program zamknie. A z telewizora wytrze kurz, zanim przeczyta w programie, co oglądać. Leń jedną ręką wyczyści lustro, podczas, gdy druga zajęta jest szczotkowaniem zębów. Leń na golasa wytrze wannę i terakotę po kąpieli, zanim wchłonie się olejek do ciała.
Po co zresztą stać i marznąć?

       Co więc robi przed świętami taki leń, jak ja?
Wszystko to, co świętom dodaje magii, co związane z nastrojem, smakiem, zapachem...
 A więc dekoruje mieszkanie, przygotowuje prezenty, kartki, wonne stroiki, nie czyniąc przy tym wielkiej rewolucji w nerwowej atmosferze przewracania wszystkiego do góry nogami w ostatniej chwili.
- Mak już utarty, a wyście jeszcze orzechów nie połupali!!!
Słychać w Wigilię w nie jednym domu.

A może już dzisiaj warto zacząć łupać orzechy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.