6 marca 2011

Skróty i skrótowce


17 lutego 2011

- Piszcie pełne nazwy w wypracowaniach! Upominała nas nauczycielka w szkole podstawowej. Nawet jak popełnicie błąd ortograficzny czy literowy, to i tak będzie wiadomo, o czym piszecie.
       Oczywiście, że można, a czasem należy używać skrótów i skrótowców. Sama tak robię. Preferuję jednak używanie pełnych form. Nie dotyczy to oczywiście zwyczajowej formy skrótów obcych wyrazów, np. PS - „postscriptum”, czy P.T. – „pleno titulo”, nb. – „nota bene”... Choć ze zrozumieniem „nb.” może być kłopot, gdy zostanie użyte w niewłaściwym kontekście, bo pojawia się też w znaczeniu „nieobecny”.
       Skrótowce natomiast to istna gehenna. „Do nich należą skróty nazw własnych instytucji, organizacji, struktur politycznych, państwowych i społecznych, procedur technicznych, biznesowych, skrótowcami określanych jest wiele obiektów zainteresowania nauk ścisłych i humanistycznych – od fizyki i chemii, przez biologię, medycynę, ekonomię, po psychologię” (definicja z Wikipedii).
Tych nigdy nie lubiłam i buntowałam się przed nadmiernym używaniem. Denerwuje mnie artykuł w gazecie, podczas czytania którego muszę zajrzeć do encyklopedii, by sprawdzić, czego  skrótowiec dotyczy. Dopuszczam używanie jedynie takich, co do których mam pewność, że zostaną przez czytającego zrozumiane. W przeciwnym razie mogą zdarzyć się nieporozumienia wynikające z niewłaściwego ich odczytania.

W prasie czytam:
- G9 przejęło władzę w powiecie;
- ELA na trasie  Łódź – Warszawa;
- Aż 72 mln zł dostanie województwo w ramach POKL. Duża zasługa w tym urzędników z  Departamentu EFS;
- Radna jedną nogą w  PUP-ie;
- FR zaprasza rolników i domowników;
- CKU prowadzi nabór;
- PGO zrekultywowało wysypiska.
To tylko z trzech stron jednego tygodnika.  Nie potrafię rozszyfrować tych skrótowców. Trudno, nie będę szukać po encyklopediach. Kominek wszystko przyjmie, gazeta przyda się na rozpałkę.

       W sprawie skrótowców bywałam psotnicą. Dawno... dawno... temu... na stażu w mojej pierwszej pracy otrzymałam polecenie przepisania na maszynie i wysłania pisma. Adresat pisma: KC Chełm.
- Jak to KC Chełm? Myślę sobie.
W Chełmie nie ma przecież Komitetu Centralnego. Skrótowiec "KC" jest powszechnie znany i zarezerwowany dla PZPR. Trzeba zaadresować w pełnej formie i wysłać do Warszawy.  Zrobiła się oczywiście afera na skalę państwową niemal, a ja byłam dumna ze swojego głupiego żartu. Doskonale wiedziałam, choćby z treści pisma, że chodziło o Kombinat Cementowy.
- A co? Niech mają nauczkę! Ja przecież nie lubię skrótowców.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.