23 grudnia 2011

Nałęczów świąteczny


16 grudnia 2011
Świąteczna kuracja serca 


Moje serce
zapragnęło innego powietrza
Więc...
spełniłam prośbę...
Tu czujemy się
jak ptaki na wolności,
serce i ja...
spacerujemy przez park...
jest nam dobrze! 

 Czesława Dąbrowska
wiersz pochodzi z tomu pt.:
"Nałęczów moja miłość"

       Jest na Lubelszczyźnie miasto zwane unikalnym, w którym kuruje się serce. To sanatoryjny Nałęczów ze swoim Parkiem  Uzdrowiskowym i Pałacem Małachowskich. To miasto - ogród jest nie tylko odwiedzane przez kuracjuszy i turystów w porze letniej. Ma swój urok także zimą, a szczególnie w Boże Narodzenie i Nowy Rok. W takie dni mniej ważna staje się medyczna kuracja w sanatorium kardiologicznym. W święta leczy się przybywające tu bardzo licznie serca złamane, samotne, wątpiące, zagubione, zmartwione... przy uroczystych stołach i na balach. Nie brakuje także całych rodzin z sercami zdrowymi i wesołymi, które zapragnęły spędzić święta z dala od swojego domu... Bardziej wypoczynkowo i po prostu inaczej...
I tak „wespół - w zespół” wszyscy się radośnie kurują. Serce Nałęczowa, jakim jest park, też się raduje. Ileż tu kolorowych spacerowiczów, którzy wyglądają na bardzo zadowolonych.

       Urok Nałęczowa dawniej dostrzegali pisarze i poeci: Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Stanisław Witkiewicz, Jan Lechoń, Ewa Szelburg-Zarembina, Kazimiera Iłłakowiczówna oraz inni sławni ludzie, którzy spędzali tu nawet całe lata.

  A pan Prus na swojej ulubionej ławeczce siedzi do dziś.


Ośrodki wypoczynkowe i sanatoria wywiesiły wigilijne menu. Oto jedno z nich:

Uroczysta kolacja Wigilijna z 12 potraw, w tym m.in.:
karp, barszcz czerwony czysty, pierogi z kapustą i grzybami, pieczona ryba, śledzie, kulebiak, ryba po grecku, sałatka śledziowa, kluski z makiem, kutia, racuchy nałęczowskie ze śliwką, kompot z suszonych owoców, soki, woda mineralna, kawa i herbata.

Wygląda smakowicie i tradycyjnie. Magicznej Wigilii przy takim, czy innym stole i radosnego serca w Boże Narodzenie życzy świąteczna korespondentka z Nałęczowa.


23 grudnia 2011


       Są miejsca, w których nie czuje się przedświątecznej gorączki. Do nich z pewnością należy pokryty białym puchem Nałęczów. Jest spokojnie... nastrojowo... Nie widać ludzi obładowanych zakupami i spieszących się. Spacerują, odwiedzają kawiarnie, zajadają nałęczowskie śliwki, pływają w basenach, oddychają w solnej grocie i parku zdrojowym.
KLIK powiększa zdjęcia.















       Zmarznięty pan Prus siedzi wciąż pod pałacem Małachowskich. Nikt nie chce mu towarzyszyć w obawie przed zamoczeniem ubrania na zaśnieżonej ławeczce. Trudno. Poniosę ofiarę przeziębienia pupy i choć przez chwilę przytulę się do Pisarza by dać mu trochę ciepła.  Jestem przecież Aniołem, hi, hi...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.