26 lutego 2013

Po castingu

Łomy w ruch!
Sadza... buch!

       Zorganizowałam casting na majstra do ogrzewania. A co? Takie czasy, że można wybierać przecież.


Rodzinne rozmówki na tę okoliczność...

Syn:
- jak casting grzewczy, to każdy majster powinien pokazać kaloryfer na brzuchu :)

Siostra:
- i spust !


Wybrałam dwóch. Profesjonalni, sympatyczni 
i robota pali się im w rękach. Najczęściej na leżąco...







       Pierwszego dnia pracowali ciężko na linii frontu strych - piwnica - komin. Żeby w jednym dniu zakończyć prace brudne, przed fajrantem wybili jeszcze otwór w ścianie, w który wepchnęli dwie rury prowadzące aż do piwnicy. I jak ja mam spać z taką dziurą? Z piwnicznych lochów może się wślizgnąć szczur albo jakiś inny wąż...




Sposób na dziurę


Co robić? Jak to, co? Ruszyć głową! Przecież jestem specjalistką od babskich konstrukcji wszelkiego rodzaju.







    Teraz mogę spokojnie spać. Może na wszelki wypadek w „namiocie pod palmą”?




63 komentarze:

  1. Oj potrzebowałem taka specjalistkę od "babskich konstrukcji"
    przy remoncie który właśnie się skończył.
    Myślałem ,że wypoczywasz pod pod hotelową a nie namiotową
    palmą.
    Remontowo pozdrawiam ,ciesząc się z Twojego powrotu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bob,przy następnym remoncie daj znać. Zrobię Ci super konstrukcje, łącznie w namiotem wypoczynkowym pod palmą. Pozdrowienia odwzajemniam.

      Usuń
  2. alEllu, trzymam za Ciebie kciuki, aby żaden niepożądany wąż nie wślizgnał się pod Twoją kołdrę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomogło trzymanie kciuków. Dziękuję, Anzai.

      Usuń
  3. Łomatko, szczur może wyjść z ubikacji. W Pyrkowie na jednego mieszkańca przypada 5 szczurów. Inna rzecz, że chciałabym wiedzieć w jaki sposób ich policzono. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście na naszym osiedlu nie ma szczurów. Ciekawe to z tym liczeniem szczurów, hi, hi...

      Usuń
  4. Skąd ja znam te namioty pod palmą. O przepraszam ja mam jukę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak słyszę, dobrze sobie radzisz i tak trzymaj... :))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę sobie, radzę...Tylko zmęczona już jestem.

      Usuń
    2. Odpoczywaj moja droga ino nie za długo aby to nie stało się nawykiem... :))
      Pozdrowionka.

      Usuń
    3. Taki "odpoczynek" nie może być długi, bo można się wykończyć z przepracowania.

      Usuń
  6. A jednak! Nikt mi nie uwierzył, że słyszałam stuki-puki. Nawet trochę mi się kurzyło z monitora.
    Jak tam pod palmą?
    Casting, jak widać udany, majstrowie mają pracę leżącą...luksus! A gazetkę mają hmmmm....odpowiednią???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bet, casting nadzwyczaj się udał. Takich majstrów dzisiaj niedostatek.

      Powiadasz, że nieodpowiednia gazetka? Słusznie, przecież lepiej na mnie spoglądać:)))

      Usuń
  7. hehe casting na majstra :) super! A spoczynek pod "palmą" iście tropikalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaiste... tropikalny, hi, hi... Ale z nawiewem.

      Usuń
  8. Oj, ja jestem w tych tematach totalnym ignorantem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czuję się specjalistką od organizacji remontów.

      Usuń
  9. Dobrze, że potrafisz z humorem podejść do poważnego remontu pieca. W domu rodzinnym mieliśmy piece i widywałam w domu wielu majstrów, zdunami zwanych. Niemal każdy miał swoje nawyki. Każdy natomiast rozgrzebywał robotę i nie spieszył się z jej zakończeniem. Trzeba było pana majstra obłaskawić kieliszkiem wódeczki, wtedy stawał się łaskawszy i szybciej wynosił się z domu. Efekty remontu pieca bywały różniste, a nierzadko trzeba było innego majstra prosić o poprawkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loteczko, humor najlepszy na wszystko. A poza tym majstrowie tak wspaniali, że remont odbywa się bezstresowo.

      Usuń
  10. No isprawa wyjasniona - albo remont albo blogowanie...Wspolczuje,zazdroszcze ze juz sprawa zaczyna zmierzac do konca(bo przede mna to dopiero jest) .No i ,ze znalazlas majstrow,ktorym robota pali sie w rekach. Bo ja niestety mam niemile wspomnienia z epoki piecowej i tzw.zdunow..
    Mialam kiedys w Polsce piece.To byly moje poczatki samodzielnego zycia i nie bardzo sobie umialam poradzic z roznymi tam fachowcami i paleniem w piecu itp.I mieszkanie tez mialam bardzo skromnie umeblowane ,glownym sprzetem byl ogromny regal z ksiazkami.Stalam kolo pieca i suszylam sobie wtedy jeszcze dosc dlugie wlosy ,bylo przyjenie itd.I nagle piec zrobil puuffff, sadza wyleciala na pokoj,na moje swizeo umyte wlosy no i niestety na ksaizki...
    Jeszcze chyba z pare miesiecy walczylam z sadza na ksiazkach.Wiesz co to znaczy - przeciez nie da sie wyczyscic od razu 10 tomow np.Londona w zoltej oprawie z materialu....brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renato, to mamy podobne wspomnienia piecowe:)

      Usuń
  11. Dla tej nocy pod palma... warto bylo zrobic maly balagan w domu /smiech/
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, noce pod palmą zawsze są upojne, hi, hi...

      Usuń
  12. Hmmm... najpierw niech się wycieszę do woli, że kominkowo odżyło...:) A jeśli co względem tych dżentelmenów rzec można, to niechajże oni lutując jako koc rzucą azbestowy na ścianę za tem, abo i podłożą, by podłogi nie spsować... Dziś może i widać nie będzie, ale za rok się odcień będzie różnił ścian, a drewno lakierować przyjdzie...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wachmistrzu, a ja się cieszę z tego, że Ty się cieszysz.

      Zaliczyłam Ciebie do moich ekspertów remontowych, zawsze spieszących z pomocą i fachowymi radami. Dziękuję.

      Usuń
  13. Klik dobry:)

    Serdecznie pozdrawiam wszystkich Posiaduszkowiczów i dziękuję za udział w remontowym przedsięwzięciu. To bardzo pomaga.

    Muszę jednak zamykać laptopa, bo kolejna ekipa remontowa - o innej specjalności- już się pojawiła.

    W wolnej chwili, gdy nie będzie się kurzyło, postaram się odwiedzić zaprzyjaźnione blogi.


    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tylko nie mów, że pozbywasz się pieców:( Dziurą się nie przejmuj, bo gdy u nas w całym pionie wymieniano rury, wszyscy mogliśmy się widzieć i to gdzie? W ubikacji! To dopiero był zgryz.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednego się pozbyłam, a drugi został na pamiątkę:)

      Usuń
  15. Taki remont to poważna sprawa, bo cały dom do góry nogami. Ale zawsze można przy okazji parę rzeczy pozmieniać i nieco meble poprzestawiać, co kobiety ponoć uwielbiają. Może nie wszystkie, ale większość tych co znam, co rusz coś przestawia i "ulepsza". Cieszę się z końca przerwy - ja miałem tylko czterodniową na szczęście, bo się trochę za blogami stęskniłem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestawianie mebli to moja specjalność. I tak ze 2 razy w roku trzeba przesuwać do odkurzania, to co szkodzi przy okazji w inne miejsce postawić :)))

      Usuń
  16. Sam niedawno, Elu, miałem w zazience wymieniany tak zwany pion, a przy okazji też wstawiliśmy tam nowy piecyk gazowy. Stary poszedł na złom i, o dziwo, wzbogacił mnie o 120 PLN! Mam wreszcie własny komputer, zatem, o ile mnie jeszcze lubisz, bedę Cię znów, od czasu do czasu, odwiedzał!
    buziulki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju - Art Klaterze, w kwestii lubienia nic się nie zmieniło.

      Usuń
  17. Straciłam już nadzieję, że dostanę się do Twojego bloga.Co zaglądam, to czysta kartka.Nie tylko u Ciebie, ale jak zauważyłam , u wszystkich co mają blogspot. Nagle coś mnie olśniło by zmienić przeglądarkę i zadziałało.
    Nareszcie mogę Ci pozdrowienia przesłać.Mam nadzieję , że panów majstrów do "Usterki" nie poślesz. Pozdrawiam.Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowie Majstrowie trafili się znakomici. Takich można tylko chwalić i polecać.

      Usuń
  18. Ale tu dzisiej sadzy u Ciebie! I pomyśleć,że dawniej różne takie śmieszne sytuacje określało się powiedzeniem"ale sadze!".

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że moda na castingi nastała.:) Kiedyś byłam na rozmowie kwalifikacyjnej, która właśnie tak wyglądała. Kandydaci na krzesełkach na korytarzu, a w pokoju komisja (z psychologiem włącznie) i rozmowy toczyli ;) Czułam się właśnie jak na castingu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. no nieeeeeeeeeeee - epidemia, czy co ? u mnie właśnie była wymiana piecyka w łazience, niestety "walnęła" nagrzewnica. Bez castingu się obyło bo zaprzyjaźniony hydraulik nie tak dawno rurę w naszej łazience wymieniał, do dzisiaj osusza się ściana. Strach pomyśleć co będzie jak w tym tempie pójdzie. Grycelko wybyłam trochę z blogów bo ostatnio jak lew walczyłam na fejsie o certyfikat dla "mojego" zabytku, jeszcze nie wywalczyłam ale światełko się zaświeciło więc melduję się posłusznie - wróciłam - koleżanka chałwianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanko Chałwianko, i mnie długo nie było... To chyba wina chałwy, bo coś widzę, że chałwianki od czasu do czasu tak mają...

      Usuń
  21. O pięknie w miedzi zrobione!
    A "kto nie ma miedzi ten w domu siedzi"
    Ponieważ Ty miedź masz to w domu nie siedzisz tylko do Afryki sobie jeździsz:)
    Pozdrawiam Vojtek co ma dużo mosiądzu. A w mosiądzu jest miedź i dlatego w domu też nie siedzę:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vojtku, w czerwcu w tym roku śmigam do Szwajcarii na wygraną wycieczkę.

      Usuń
  22. Elu, dostałaś info z nich ambasady? My z Ulą do nich napisałyśmy, więc jeżeli nic nie masz, to skontaktuj się z Ulą albo ze mną. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anno, że czuwasz nade mną. Obie - Dziewuszki - trzymacie rękę na pulsie... Takie Towarzystwo to majątek :)

      Usuń
  23. Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet!
    Lepszych życzeń od najlepszych nie wymyślę!
    Ale raz jeszcze pożyczę zdrowia!!!!!!!!!!
    Vojtek facet hetero :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Praca wre, aby do przodu i w dobrym tempie. Powodzenia!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo ogromne, ale zawsze trzeba dawać radę.

      Usuń
  25. AlEllu,z okazji Dnia Kobiet..Niech nam żyją kobietki oraz Straż Ogniowa!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze chwilka i już po remoncie będzie.Powodzenia i serdeczne pozdrowionka.Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część prac odłożona. Pogoda popsuła szyki.

      Usuń
  27. ALEllu, coś zamilkłaś ostatnio. Czyżby przysypały Cię jakieś gruzy? Skutek uboczny remontu? ;) Albo może sprzątanie po remoncie Cię tak wciągnęło? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, konieczność nieustannego odśnieżania popsuła mi trochę harmonogram i nie pozwala na nic poza robotą.

      Usuń
  28. Elu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    A co Ty z majstrami do Afryki pojechałaś????????????
    To chyba nie możliwe???
    Odezwij się proszę
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vojtku, gdybyż oni mnie chcieli, to z takimi ... nawet na koniec świata :);)

      Usuń
  29. Elu!
    Tu nie chodzi o pomaganie. Mamy wspólnotę majątkową. Czyli żony sukeces to mój sukces. Inaczej być nie może.
    Ja zajmuję się też marketingiem i reklamą. I lubię to robić. A jak kiedyś powiedział KONFUCJUSZ kto lubi swoją pracę to tak jakby nie pracował:)
    Przechodziłem wczoraj kolo Szkoły Oficerów pożarnictwa i pomyślałem o Tobie.
    Jako o absolwentce tej szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło słyszeć, że ktoś o mnie pomyślał:)

      Usuń
  30. Ta szkoła to jest wrośnięta w Żoliborz korzeniami.
    Vojtek w Niedzile Palmową

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Trochę tylko przypomina bryłą więzienie stanowe hi, hi...

      Usuń
  31. Dacie rade do świąt? Widzę, że to poważny remont, wciąż trwa i trwa.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie damy rady, bo cały tydzień - zamiast w domu - spędzony na strychu przy odśnieżaniu. Całymi dniami wynoszenie śniegu ze strychu.

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.