17 listopada 2014

Wybory, wybory... i po wyborach

- wybory samorządowe 2014.




Proponuję niezawodne
liczydło z przedszkola.

     Wstydzę się i świecę uszami oraz klawiaturą. Od rana dokuczają mi znajomi z Afryki, naśmiewając się z polskiej Państwowej Komisji Wyborczej i ogólnie z Polski. 

To niebywałe i niewiarygodne, żeby w XXI wieku, w trzy... co najwyżej cztery godziny /no, niech będzie pięć godzin/ nie policzyć głosów i nie przedstawić pełnych wyników wyborów. W niektórych terytorialnych komisjach wyborczych w czternastej godzinie przeliczanie jest na poziomie zaledwie kilku procent. 

Powód? Awaria systemu informatycznego!



       Może wystarczyliby gimnazjaliści z klas komputerowych albo - do liczenia ręcznego - dzieci z podstawówek. I tak wiele komisji lokuje się w szkołach, więc?

Nie dam rady nic więcej napisać, bo się rozpuknęłam ze wstydu, o!



Aktualizacje:

  • Po 18 godzinach - dalej NIC! Państwowa Komisja Wyborcza obraduje.
  • W dziewiętnastej godzinie - Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła, że: albo policzy się ręcznie, albo system komputerowy się naprawi. Czyli co? W dalszym ciągu NICO?
  • Minęły 24 godziny od zakończenia głosowania! Pełnych wyników BRAK! Niektóre komisje wyborcze zawiesiły swoje prace do następnego dnia do południa.
  • Konferencja prasowa w 25 godzinie. Pełnych wyników wyborów samorządowych nie podano. Magicznego słowa PRZEPRASZAMY nie usłyszałam. Państwowa Komisja Wyborcza wyraziła nadzieję, że komisje wyborcze w terenie jednak nie poszły spać, zaś te, które zawiesiły działania, przynajmniej w połowicznym składzie stawią się do pracy bez użycia przymusu bezpośredniego.
  • 18 listopada, przed godziną 11Wyników wyborów BRAK.  System informatyczny jest w pełni sprawny, choć są problemy z logowaniem. Znaczy... co? Sprawny choć nie funkcjonuje? PKW nie potrafi powiedzieć, czy wszystkie komisje w terenie wróciły do pracy.   Sekretarz PKW nie rozumie, skąd wziął się szum. Toż dopiero wtorek rano mamy. Wieczorem możliwe podanie oficjalnych wyników głosowania. 
  • 18 listopada wieczorem. Państwowa Komisja Wyborcza nie poda dzisiaj oficjalnych wyników głosowania.
  • 20 listopada. Okupacja siedziby Państwowej Komisji Wyborczej. PKW podejmuje uchwałę o przerwaniu pracy.
Zliczanie głosów w terenie  trwa, a tymczasem czekają "poważne" problemy do rozwiązania: 



Dopisek z dnia 22 listopada.

Cały skład Państwowej Komisji Wyborczej podał się do dymisji.

Oficjalne wyniki  podano 22 listopada wieczorem.



82 komentarze:

  1. A to nie wytłumaczyłaś Im, że w Polsce najważniejsze jest to, KTO liczy głosy!? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by nie liczył, to i tak za długo liczy. :)

      Usuń
    2. Nieważne jak długo, ważne, czego się doliczył. Swoim znajomym przypomnij jak Hamerykany liczyły głosy oglądając dziurki pod światło! :)

      Usuń
    3. Mówisz o tych wyborach, w których - kto zostanie Prezydentem - miało zadecydować 25 głosów z Florydy?

      Usuń
    4. Tak, ale chyba chodziło o 500 głosów, których nie dostał Al Gore.

      Usuń
    5. Nawet przy 500, to faktycznie trzeba prześwietlic każdy głos. Taką liczbę łatwo "skręcić".

      Usuń
    6. Też prawda. Nawet potrafią dwa razy umieścić listę jednego komitetu wyborczego, a o innym w ogóle zapomnieć. Nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać...

      Usuń
  2. Masz rację , nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Najlepsze jak komisja zapowiedziała, że wprowadzili alternatywne liczenie głosu alternatywne (czyli ręczne), uśmiałam się do łez, nie mogli to tak od razu. Takiego kabaretu, to jeszcze nie mieliśmy, przynajmniej ja nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się uśmiałam z tego. Tym bardziej, że komisje, zamiast od razu liczyć alternatywnie, do godziny 16 ogłosiły przerwę w pracy, by, jak to określił pan z PKW - nie siedzieć bezczynnie. Cha! Cha! Cha!

      Usuń
  3. Fajne liczydła:))) Ja liczę na palcach.
    To rzeczywiście wstyd, że zamiast rozmawiać o wybranych/niewybranych ludziach mówimy o sposobach liczenia. Z poranne wiadomości wynikało, że najgorzej szło liczenie w Stolicy. Pod latarnią najciemniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że fajne. Na takich kolorowych liczydłach mogłyby liczyć nawet przedszkolaki.

      Usuń
    2. Przy najbliższych wyborach zgłoszę te liczydła do przetargu. ;)

      Usuń
  4. Hi, hi, hi....Jak się świeci uszami i klawiaturą:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na szczęscie - na odległość - nie musiałam świecić oczami. :)))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Mnie także.:) I jak my teraz będziemy sie prezentować?

      Usuń
  6. No tak, liczenie mamy zorganizowane na poziomie ... bezpoziomowym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło witam na "Posiaduszkach" nowego Gościa.

      Usuń
  7. Nie da się słuchać tłumaczeń PKW w tej sprawie. Litości... To jest niepoważne! Afera Liczeniowa bije na głowę Aferę Madrycką i wszystkie poselskie przekręty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w stanie zrozumieć, że system może się popsuć. Ale, do licha, natychmiast zaczyna się liczyć "alternatywnie" - jak to PKW nazywa ręczne liczenie, a nie przerywa pracę komisji, żeby nie siedziały bezczynnie.

      Usuń
    2. Ja uważam, że system przy liczeniu głosów nie ma prawa się popsuć. trzeba sprawdzić i zabezpieczyć na 100% przed wyborami. Na pewno są na to sposoby. Przecież nie nastąpił jakiś globalny kataklizm. Tylko to może wytłumaczyć awarię.
      Konsekwencje mogą być wielkie oprócz wstydu nastąpi zniechęcenie do wyborów i podważenie całej idei demokracji. O podważaniu wyników już nawet nie wspomnę.

      Usuń
    3. Nie rozumiem tych wszelkich systemów, dlatego wyraziłam zrozumienie. Ale faktycznie! Masz rację! Przed chwilą usłyszałam w telewizji, że taki system trzeba z rok testować i sprawdzać, a ten system był robiony przez trzy miesiące i tylko jedna firma zgłosiła się do przetargu, bo nikt lepszy w 3 miesiące nie podjąłby się.

      Usuń
  8. Dla mnie to tez skandal. Polscy studenci wygrywają olimpiady informatyczne, polscy naukowcy konstruują urządzenia które lecą w kosmos.............. rzygać się chce !!.
    Po pierwsze wywalić tych starych dziadów z PKW /wszyscy są tylko nieznacznie młodsi ode mnie/.
    Pozdrawiam powyborczo !.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam - zapomniałem.
      Gratuluję prezydenta miasta.

      Usuń
    2. Piotrze, jak można wywalić? ;) Toż do 67 lat trzeba pracować. :)
      A studenci - geniusze i najlepsi fachowcy niech robią karierę za Oceanami. ;)

      Usuń
  9. No trochę wstyd to fakt. Ale tak sobie myślę, że ta awaria systemu to jakaś ściema, że po prostu w ten sposób ustalić wynik? Taka moja całkiem niemała teoria spiskowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często w takich sytuacjach rodzą się teorie spiskowe i ma to uzasadnienie. Przez moment też tak pomyślałam, kiedy obrejrzałam i wysłuchałam wczoraj o godz. 22 PKW. Ale "dali czadu" na konferencji prasowej. Wszelkie kabarety niech się od nich uczą. ;) :)))

      Usuń
  10. Jak to się mówiło jesteśmy kilkadziesiąt lat za Murz,tfu
    za Afrykanami.
    Ze wsydem pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bob, tak popsuć wybory, to wielka sztuka. Więc raczej wyprzedzamy, niż jesteśmy za...

      Usuń
  11. Wklejam link dotyczący wyborów w Polsce ogólnie (JOW). Myślę, że warto poświęcić trochę czasu. Tu fragmenty dot. tematu Twojej notki: " ...W Zjednoczonym Królestwie nie istnieje nic takiego jak Centralna czy Państwowa Komisja Wyborcza. ...Liczenie głosów odbywa się publicznie, przeważnie w ratuszu głównego miasta okręgu. ...Policzenie głosów zwykle zajmuje nie więcej niż godzinę. ...Mandat zdobywa ten kandydat, na którego padło najwięcej głosów. Nie ma drugiej tury. ...Jeśli dwóch kandydatów uzyskuje jednakową ilość głosów o wyborze rozstrzyga losowanie: rzut monetą!...". Pozdrawiam. :) Jurek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zapomniałem o linku. Też leśny dziadek? :)))))) Jurek.
      http://koszalin7.pl/st/jow/jow_029.html

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za linka. :)

      Usuń
  12. A ja nie wiem czy dobrze zrozumialam...wybory byly a wynikow nie ma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!
      Nie ma oficjalnych i pełnych wyników, i jest afera. System informatyczny wykonany specjalnie na wybory nie działa, więc komisje w terenie nie mogą sporządzić protokołów, na kartach do głosowania brakowało list kandydatów z jednej partii, albo inna partia była podwójnie, włamano się do systemu komputerowego Państwowej Komisji Wyborczej, ogromny procent głosów jest nieważnych...
      Ogólnie jest taki chaos, że już nikt nad tym nie panuje. Aż pan Prezydent przemawiał, starając się uspokoic nieco sytuację.

      Usuń
  13. A ja byłam przekonana, że informatyka w Polsce jest na bardzo wysokim poziomie.Pozdrawiam.Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy znakomitych informatyków. Jednego znam osobiście. "Bili" się o niego Francuzi i Japończycy. Obecnie żyje w Japonii.

      Usuń
  14. Słusznie prawisz moja droga, wstyd jak cholera! Ja to nigdy tym komputerom nie wierzyłam, najlepsze jest liczydło, aby się nauczyć podstaw.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niezłe są patyczki.
      JaGo i liczydło nie pomoże, jeśli człowiek źle je wyprodukuje, np. po 9 koralików na drucie.

      Usuń
    2. No tak, wtedy i :nici" wyjdą z liczenia. Ale w końcu już policzyli i ogłosili?!
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
    3. Odetchnęłam z ulgą, bo już byłam zmęczona tym, co się działo.

      Usuń
    4. Całe to zdarzenie i śmieszy, i płakać się chce nad naszą polską rzeczywistością. Kabareciarze znowu się posilą. Oni to mają dobrze, bo nasz rząd ciągle im dostarcza nowych tematów,
      Buziole.

      Usuń
    5. Nawet tekstów nie muszą kabareciarze wymyślać. Mają gotowe.

      Usuń
  15. Mam wrażenie, że media bagatelizują ten skandal. Afera Madrycka była rozdmuchana ponad miarę a sprawa liczenia głosów ledwo muśnięta. A może za mało patrzę w telewizory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bet, pewnie nie oglądasz telewizji. Mówią bez przerwy i dużo.

      Usuń
  16. Oj tam,oj tam,panika.. A ja zawsze głosuję na alEllę,ponieważ uważam,że Ona trzyma internet za pysk,a jeśli się cósik tam popuszcza,to zacieśnia i już!!! Herod kobita..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty jesteś, Waszku, wierny elektorat.

      Usuń
  17. Kubuś Puchatek na cenzurowanym..Kto by pomyślał..???

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak to bywa gdy głównym kryterium przetargów jest kryterium ceny.
    jeżeli robi się spoty reklamujące Polskę za parę milionów, a program do wyborów za niecałe pół, to o czym tu mówić?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem... Drogie autostrady nie potwierdzają, że droższe znaczy lepsze...

      Usuń
  19. Kubuś Puchatek-GENDER!Miś Uszatek-GENDER! Teletubiś Twinki Winki-GENDER!Ło żesz!!! Gendery ostatnio obrodziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cud natury - tęcza, też podpadnięta. ;) :)))

      Usuń
  20. Mamy chyba najdłuższe wybory świata... Może chodzi o wpis do Księgi Rekordów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W 2000 roku Amerykanie czekali aż 36 dni na wynik wyborów. Chyba ich nie przebijemy.

      Usuń
    2. Przegrać z takim przeciwnikiem to zaszczyt:))) Być na drugim, za nim, miejscu to drugi zaszczyt:))))

      Usuń
    3. Jeszcze jest nadzeja na pierwsze miejsce.:)))

      Usuń
  21. PKW popełniła błąd, bo powinna natychmiast kazać liczyć ręcznie, jak bywało za dawnych czasów. Jestem cierpliwa i poczekam na oficjalne wyniki, które przecież kiedyś nastąpią.
    Jednak nie tylko w Polsce są problemy z liczeniem głosów, to zdarza się w wielu krajach, tylko my o tym nie wiemy. Nawet USA nie uchroniło się od wielodniowego liczenia głosów w wyborach prezydenckich.
    Dziwi mnie tylko, że Polacy nie potrafili poprawnie oddać głosu, przecież to nie było skomplikowane.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie piszemy o tym we wsześniejszych komentarzach. W 2000 roku Amerykanie czekali aż 36 dni na wynik wyborów.
      A skąd wiadomo, że Polacy nie potrafili? To tylko spekulacje, bo nikt oficjalnie takiej informacji nie podał na podstawie analizy nieważnych głosów.

      Usuń
  22. Bardzo to denerwująca sytuacja. Starsi panowie nie potrafili podjąć decyzji szybkiej o liczeniu głosów "na palcach". Podobała mi się wypowiedź Kalisza, który stwierdził, że panowie ci siedzą w komisji od czasu, kiedy nie było jeszcze telefonów komórkowych, skąd więc mogą mieć wiedzę o systemach komputerowych. Radni z Tuszyna przegięli. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważam, że w wielu urzędach w naszym kraju powstał jakiś wielki strach przed szybkimi decyzjami. Oby tą "chorobą" nie zaraziły się służby szybkiego reagowania.

      Usuń
  23. Ostatnio w ogóle nie oglądam tv, nawet wiadomości, bo mam zbyt wiele zajęć pozadomowych. Nie wiedziałam, że komisja podała się do dymisji. Szok totalny z tymi wyborami, ale tak to jest jak się prywatę uprawia. Specjalistom znającym się na rzeczy nie da się zarobić, bo trzeba pociotkom. Podobno ten program do liczenia głosów pisała jakaś studentka. Czy to prawda?
    a tak w ogóle to wybory mieliśmy kilka lat temu i system komputerowy nie nawalił. Czemu więc nie użyli tego z poprzednich wyborów? Bo za napisanie nowego i wdrożenie ktoś mógł zgarnąć kupę kasy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie o kupę kasy chodziło. Wręcz przeciwnie. Specjaliści mówią, że za takie małe pieniądze nie da się dobrego programu zrobić i ogromem nakładu pracy testować go.

      Usuń
  24. A czeguż tu się wstydzić? O wielż mię memoryja nie zwodzi, to w największej demokracji świata jakie piętnaście lat temu żeśmy świadkami podobnie żenującego mięli spectaclum gdy Busha juniora bodaj wtóry raz obierano i takoż przyszło koniec końców, że Floryda i chyba jaki inszy stan ręcznie głosów rachowały… I nikt nie krzyczał, że to zagłada na nich, że nie wiedzieć jakie z tem tragedyje… Owi mają takiego uroczego zwrotu „shit happens”, co w wielce niedoskonałem, ale za to wielekroć subtelniejszemi słowy, przełożę na „zdarza się”… Pewno, że to assumpt, by wniosków wyciągnąć, niedoskonałości naprawić, ale nie hamletyzujmy, że Rzeczpospolita ginie, bo nie takie ona bzdury i nie takich gówniarzy ze spokojem przeżyła i zapewne wielu jeszcze, niestety, przeżyje…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wachmistrzu, nie napisałam, że Rzeczpospolita ginie, a jedynie, że wstydzę się przed znajomymi z Afryki, gdy zaczęli się z Polski naśmiewać.

      Nie zawodzi Ciebie pamięć, Wachmistrzu. W 2000 roku Amerykanie czekali na wyniki ponad miesiąc, co jednak zupełnie nie "łagodzi" mojego wstydu.

      Usuń
    2. Przeciem nie WMPani tego inkryminował, a z myślą o tych błaznach szaty rozdzierających za byle sposobnością, pisał...
      Kłaniam nisko:)

      Usuń
    3. I ja kłaniam, dyg, dyg...
      :)

      Usuń
  25. a ja niestety doszłam do wniosku, że jestem czarownicą i już. Jak komisja ogłaszała wybory i informowała o nowym systemie , który miał drobne problemy ale "zadziała" to sobie pomyślałam - oj chłopcy, żeby wam tylko zbyt dobrze nie zadziałał bo kuku będzie - i było. Tylko, że my już przestaliśmy być narodem praktycznym i zmysł jakoś się zatracił. Normalnie przy pierwszych kłopotach z czymś nie sprawdzonym wcześniej powinno się zaświecić światło i natychmiast te liczydła w ruch. Istotą wyborów nie są liczydła tylko preferencje, nie ważne jest jak policzone i nawet jak szybko policzone tylko czy uczciwie policzone. To jest sens. A sens to się pogubił całkowicie. No nie wiem ale jak w dawnych czasach siedziałam nocą nad projektem, rano miał być gotowyba tu nagle cyrkiel się zepsuł ... no to wytargałam wszystkie istniejące w domu spodki, spodeczki zakrętki od dezodorantów, i było - śmieszne, oczywiście, głupie tak , co mógł o mnie inwestor pomyśle, wolę nie myśleć ale nie pomyślał bio tak na prawdę dla niego nie było ważne czy kółko proste czy ciut krzywe tylko czy to kółko tam, gdzie chciał, żeby się zmieściło. Jeśli awaria systemu rozmyła zupełnie sens wyborów to coś jest trochę nie tsak i to chyba nie tylko z powodu awarii systemu. Komputer to TYLKO komputer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka zadyma zrobiła się w kraju, że już trudno się w tym wszystkim połapać.

      Z komputerami i systemami to już tak się porobiło, że ogrodnik w czasie deszczu podlewa rośliny, bo komputer pokazał, że jest susza, uczeń nie odrobił lekcji, bo komputer się popsuł, a kierowca wjechał do jeziora, bo GPS tak go naprowadził.
      Kurcze, to jak te piramidy i świątynie ludzie wybudowali?

      Usuń
    2. Sama sobie odpowiem na pytanie. Mieli w Naczelnej Komisji Budowlanej Malinę, o!

      Usuń
  26. Ja nawet nie skomentuję całej tej sytuacji, bo nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się zastanawiam, czy iść głosować w II turze.

      Usuń
    2. Mam problem, bo żaden kandydat mi nie odpowiada.

      Usuń
  27. Bo wybory miały być niczym telenowela brazylijska. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba będzie. Prędko się nie skończy. Niektórzy uznają wybory tylko wtedy, gdy sami do władzy dojdą.

      Usuń
  28. Nie będę, Elo, komentował całej tej hucpy z PKW, bo to typowy symptom Wszechpolskiego Zadupia, do którego mi daleko! Spór o obcego naszym tradycjom (he, he!) angielskiego, tego dżenderowego (hi, hi!) dziwolągu zakończyłbym propozycją kompromisu: nazwać owo urocze miejsce imieniem Misia Barei!
    dixi et salvavi animam meam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie widzieliśmy się Klaterku. Miło, że wpadłeś tutaj. :)
      Wspomniałeś Stanisława Bareję. Całkiem poważnie zastanawiam się, czy reżyser ten był wizjonerem i w swoich filmach pokazywał paradoksy przyszłej III RP, czy to III RP czerpie scenariusze z jego filmów?

      Usuń
  29. Wstyd. Żenada. Kompromitacja. Farsa. Chałtura. Jak wszystko co się wiążę z naszą zaściankową, polską polityką.

    Tylko takie słowa cisną mi się na usta...

    Pozdrawiam Cię gorąco, przy tej słonecznej choć mroźnej pogodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednym czasie pisaliśmy komentarze u siebie nawzajem. :)
      U mnie także słonecznie i mroźno.

      Usuń
  30. Ci tu jeszcze można dopisać "w tym temacie" Jak znam życie to nikt nie odpowie za skandaliczne przygotowanie wyborów. Naszą klęska narodową jest to, że NIKT ZA NIC NIE ODPOWIADA! A kasę oczywiście bierze. Do czego nam Ministerstwo Cyfryzacji??? Do zlecania pracy na zewnątrz? To ja mogę być takim ministrem i zlecę na zewnątrz kierowanie ministerstwem. Kasę ja będę brał oraz firma zewnętrzna. Teraz jest taka moda. OUTSOURCING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja straciłam zupełnie optymizm, że kiedykolwiek będzie lepiej. A w latach siedemdziesiątych w podskokach wracałam do ukochanej Ojczyzny, choć otwierała się przede mną kariera za granicą. Kariera dosłownie - nie tam jakieś początki na zmywaku czy z mopem. Dziś, gdybym była młoda - nawet na zmywak bym poszła.

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.