23 sierpnia 2010

Egipt starożytny. Klątwa faraona


dodano:17 listopada 2008 10:30.
Kiedyś był  program w TV o klątwie faraona. Nawdychali się naukowcy  w grobowcu jakichś starożytnych grzybów, a potem umierali lub chorowali
jeden po drugim... Przerażająca sprawa.
autor: Kazu78
      
       Obiecałam, że kolejna notka będzie o młodziutkim królu Tutanchamonie. Jeden z komentarzy zainspirował mnie jednak do zatrzymania się przy temacie klątwy - legendy o zemście faraona na osobach, które zakłóciły jego spokój i  zbezcześciły grób. Podobno wyobraźnię ludzi pobudziły tajemnicze okoliczności śmierci lorda  Carnarvona - archeologa - amatora - właściciela koncesji na prowadzenie wykopalisk i sponsora całego przedsięwzięcia.  Zmarł nieoczekiwanie w Kairze na zapalenie płuc. Podkreślam tu słowo: nieoczekiwanie, jakby  każda inna śmierć była oczekiwana, a ciężkie zapalenie płuc w latach dwudziestych i trzydziestych nie było chorobą śmiertelną. W chwili śmierci lorda, w całym Kairze zgasło światło, a pies przebywający wówczas w Anglii - w posiadłości Carnarvona, nagle zdechł.  Dodawane do opowieści  słowa: nieoczekiwanie, nagle, niespodziewanie, tajemniczo... podsycały legendę o klątwie, obiegającą cały świat. Lord zmarł,  zanim sarkofag z mumią Tutanchamona  został otwarty. Jego śmierć przerwała na jakiś czas prace w grobowcu, ponieważ Carter stracił sponsora i musiał poszukać pieniędzy na prowadzenie dalszych badań. Z klątwą wiązano też śmierć innych uczestników ekspedycji. Naczelny konserwator działu egipskiego z muzeum w Luwrze zmarł na atak apopleksji podczas wychodzenia z grobu Tutanchamona. Niedługo po nim zmarł nagle także amerykański egiptolog - współautor raportu z wykopalisk. Od tego czasu redakcje gazet z lubością wynajdywały kolejne ofiary klątwy, a pierwsze strony gazet  zawierały nekrologi o tajemniczych zgonach osób w jakikolwiek sposób  związanych z pracami w Dolinie Królów. Niektórzy przyczynę śmierci upatrywali w nieznanych bakteriach i wirusach, które znajdowały się w grobowcu, inni natomiast w truciźnie, którą miały być powleczone skarby Tutanchamona.  Sam Carter zaprzeczał istnieniu jakiejkolwiek klątwy. Odkrywca zmarł w wielu 65 lat, w 1939 roku, czyli  w kilkanaście lat po wejściu do grobowca. Natomiast doktor, który przeprowadził sekcję zwłok Tutanchamona, dożył roku 1969 i odszedł w wieku 87 lat. Oprócz niego kilku innych naukowców zaangażowanych w badania nad królewskim grobem, żyło długo i szczęśliwie.

       Osobiście nie wierzę, aby tak śliczny,  o tak delikatnych i przyjaznych rysach twarzy, jak Tutanchamon,  chłopiec, rzucił na kogokolwiek klątwę.
Tym bardziej na ludzi - naukowców i odkrywców, dzięki którym "ożył". Skłaniam się ku teorii, którą zasugerował, na podstawie oglądanych programów TV, Kazu78 w swoim komentarzu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.