26 sierpnia 2010

Tunezja. Barwy morza w zatoce Al - Hammamet


          Morze kapryśne, poddające  się wiatrom, zmieniające barwy w zależności od pogody i pory dnia. Takiego morza u wybrzeży Afryki jeszcze nie widziałam. Zwykle było niebieskie i prawie nieruchome o tej porze roku. Prezentowało się, jak gładka, czasami  lekko pofałdowana tkanina. Tym razem przypominało nasz Bałtyk i  motywowało do fotografowania widoku z okna hotelowego. 

       Oczami wyobraźni widzę zdjęcia robione przez fotografa - artystę. Moje są nieprofesjonalne, ale lepiej, niż słowa oddają aurę -  zupełnie nie... afrykańską... i klimat naszej (siostry i mojej)  balkonowej, codziennej kawy...


       Plaża i nadmorski bulwar także nieustannie zmieniały kolory... Niebo, jakby pozowało do fotografowania i zaciągało się coraz to bardziej malowniczymi chmurami...
Podczas gwałtownej burzy palmy skłaniały się w kierunku południa, deszcz zmywał ślady naszych spacerów z nadmorskiej promenady, a plażowe parasole i leżaki niczym ptaki fruwały nad hotelowym basenem i nadmorskim piaskiem.

       Zupełnie nie odczułam, że gościłam w gorącej i słonecznej Afryce.Tym radośniej, przemarznięta i zaziębiona, witam słońce w Polsce. Po miesięcznej przerwie witam ciepło znów na moim blogu, zapraszam do lektury i komentowania.


    


      






































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.