23 sierpnia 2010

Tunezja. Medina Mediterranea


            Położona w samym sercu kurortu Hammamet Yasmine w Tunezji, Medina Mediterranea, to swego rodzaju muzeum pod niebem. Magiczne miasto poświęcone kulturze arabskiej i  andaluzyjskiej z elementami kultury i architektury śródziemnomorskiej. Wszystko tu jest zbudowane zgodnie z techniką i tradycją przodków, a jednocześnie komfortem XXI wieku.

       Medina jest otoczona średniowiecznymi murami obronnymi, za którymi znajduje się labirynt uliczek ze sklepami i kawiarniami, dziedzińcami i wnękami, kopułami i majestatycznymi bramami. Budowle nawiązują do tych z Damaszku, Algieru, Kordowy, Isfahan, Sidi Bou Said, Palermo, Mahdii... Wszystko jest z oryginalnych materiałów. Z kamienia,  jak biały wapień, żółte i beżowe piaskowce... Także kute żelazo. Każdy budynek i jego elementy zbudowano z poszanowaniem proporcji i harmonii kształtów. Dzięki temu są odbiciem oryginałów z przeszłości.
 

       Jest to wyjątkowe miejsce. Łączy aspekty historyczno - kulturowe z turystyką i rozrywką /hotel, kryty basen, kasyno, carthageland, restauracje, hammam/. Podczas spacerów można "podróżować w czasie" przez różne miejsca i relaksować się w klimacie dawnych legend. Dużo ciekawych planów fotograficznych. Można tu spędzić także uroczy wieczór.






Imponujące "drzwi" do mediny na wzór bramy średniowiecznej w Mahdii



Replika wieży Torro del Oro w Sewilli w Hiszpanii, z czasów imperium Almohade



 
Można odpocząć, zjeść, napić się, zapalić fajkę wodną,
skorzystać z hammamu



Jedna z uliczek. Wszystkie bramy  w Medina Mediterranea
są na wzór starych bram medin Tunezji.



Replika różowej kopuły kościoła Saint-Jean Emirates w Palermo


 
Urocze wieczory w biało - niebieskiej części  mediny,
nawiązującej do  miasteczka paryskiej bohemy, Sidi Bou Said

       Obejrzałam zdjęcia z 2008 roku i zatęskniłam za Medina Mediterranea. Nie byłam w hammamie, w Muzeum Cywilizacji i Religii oraz wielu innych miejscach. Zwykle tak jest, że pierwszy raz człowiek stara się zobaczyć jak najwięcej, przeważnie  zbyt powierzchownie. Zajmuje się pstrykaniem zdjęć...  Unikaniem ludzi, aby kadru nikt nie zepsuł...
 

      Już niedługo zamierzam znowu odwiedzić między innymi i to miejsce... Przyjrzeć  się wszystkiemu nie przez obiektyw aparatu fotograficznego...  Zintegrować się z otoczeniem i w pełni pooddychać jego klimatem...  Mam nadzieję, że  islandzki wulkan Eyjafjoellcośtam  nie przeszkodzi. Przynajmniej w tamtą stronę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.