19 listopada 2010

Chwalmy się! Mamy przecież czym…


24 października 2010

       Zainspirowała mnie rozdawana za darmo w sklepach spożywczych książka Judyty Fibiger ‘Swego nie znacie… czyli Polska oczami obcokrajowców’.
      Nie chcę przepisywać z tej książki dosłownych wypowiedzi obcokrajowców o Polsce ani też streszczać słów autorki. Inspirują mnie one i przekonują do trafności własnych spostrzeżeń. Wiele z tego, co mówią o Polsce przestawieni w książce ludzie różnych narodowości i ja sama słyszałam. Także lubię, cenię i chwalę w większości to, co oni.

Wstęp jednak skrótowo zacytuję: Jest coś takiego w naszej polskiej naturze, co powoduje, że trudno nam się chwalić własnymi sukcesami i z wielką ostrożnością mówimy o własnych zaletach. (…) Co takiego jest w naszym kraju, jaki potencjał i jaka słodka tajemnica, które powodują, że cudzoziemcy  często niebanalni, wymagający i będący prawdziwymi osobowościami (…) decydują się mieszkać w Polsce, inwestować w nią i mówić o niej ‘mój dom’?
***
       Kto podróżuje samolotami i polskich, i zagranicznych linii lotniczych, na pewno zauważył, jak bardzo różni się od innych polska stewardesa, która w przeciwieństwie np. do amerykańskiej, emanuje ciepłem i wręcz matczyną troskliwością. Nie sprawia wrażenia automatu do podawania kawy i zatrzaskiwania schowków bagażowych. Kiedy zapyta, czy napiję się herbatki, albo kawusi, czuję wyjątkowy rodzaj serdeczności i nie zgadzam się z tymi, którzy takie zdrobnienia ganią, a nawet uważają za infantylne. Albo w gościnie u kogoś... Czy jeszcze trochę bigosiku? Ogóreczka może, czy pomidorki? Mnie się to podoba, a cudzoziemcy chwalą!
       Mówią, że Polak, jak kocha - to kocha, a jak nienawidzi - to nienawidzi. Kiedy jednak kocha, serce wprost kładzie na dłonie. Wyciąga je i mówi: jedz, pij… Mnie się to podoba, a cudzoziemcy chwalą!
       Polska ma coś takiego… nieuchwytnego, co pozwala cudzoziemcom czuć się w naszym kraju sobą i być wyzwolonym. Nie muszą udawać kogoś innego, jak to czasami czynią w swoim kraju, szczególnie w życiu zawodowym i sąsiedzkim. Mnie to polskie ‘coś’ się podoba, choć zauważam, że zanika. Ocalmy ten ‘cosik’ i chwalmy się nim przed światem.
       Polacy są utalentowani. Wprawdzie historia nie pozwoliła w pełni rozwinąć wszystkich talentów. Czasem nawet trzymała je w ryzach. Nie ukrywajmy talentu! Chwalmy się! Niech zajmie należne mu miejsce w międzynarodowej społeczności.
       Dla Polaków nie ma przeszkód w załatwieniu lub zorganizowaniu czegokolwiek. Chwalmy się tym i pozytywnie tę umiejętność wykorzystujmy. Także polski etos pracy. Kiedy fala polskiej emigracji zalała Irlandię, wyspiarze byli wręcz zdumieni, jak ciężko i dobrze Polacy potrafią pracować i wykazują przedsiębiorczość w zaczynaniu własnych biznesów, szukaniu możliwości, podejmowaniu ryzyka. Chwalmy się właśnie tym, a nie opowiadaniem jedynie historyjek o polskich pijaczkach śpiących pod mostem.
       Chwalmy się naszymi miastami. Krakowem - przepięknym miastem z królewskim zamkiem nad Wisłą. Grodem, w którym kumuluje się magia kultury i historii. Zakopanem, gdzie góry są wręcz urzekające w swej urodzie, a patrzyć na nie można nawet siedząc w barze przy ulicy. Chwalmy Gdańsk, z jego unikalną architekturą i stylem. Chwalmy Toruń, o którym od Hiszpanki z Pamplony dowiedziałam się, że pretenduje do miana Miasta Kultury Europejskiej 2016. W polskiej telewizji o tym nie słyszałam. Chwalmy Lublin z jego historią, architekturą i śpiewną mową mieszkańców, który pokazywany jest głównie poprzez pryzmat zachowań popularnego posła z tego regionu, a nie zalet miasta.
      Chwalmy się malowniczymi wioskami przy wschodniej granicy. Parkami krajobrazowymi, w których spotkać można orlika białego. Tu, w krzakach przyczajają się przez wiele godzin w bezruchu Niemcy i Holendrzy, by upolować lornetką ten ginący gatunek ptaka. W miejscowości Starosiele nad Bugiem spotkałam też wędkującego Holendra, który określił krajobraz, jako ‘bużany’. Żachnęłam się, nie mając o tym zielonego pojęcia. To właśnie bużany (od rzeki Bug) … powiedział z westchnieniem zachwytu.
       Można tak różne miasta i okolice wymieniać i chwalić bez końca. Zakończę więc na Warszawie - stolicy różnej i wirującej (to określenia z książki, ale mi się spodobały i pasują do Warszawy), pełnej ciekawych muzeów i sztuki, a także architektury przypominającej historię miasta oraz nowej - super nowoczesnej. Chwalmy się swoją stolicą, pokazując nie tylko to, co się pokazuje - najgorsze…      
       Chwalmy się polską złotą jesienią i wiosennymi fiołkami (a’propos, czy robi się jeszcze perfumy fiołkowe z płatkami tych kwiatów w buteleczce?).  Lasami z rysiem i niedźwiedziem w sensie piękna przyrody, a nie ‘dzikości’ kraju. Ogórkiem kiszonym i schabowym z kapustą. Szarlotką i piernikiem. Muzyką… Kulturą… Sztuką… Literaturą… Filmem… Myślą inżynierską… Patentami… Sukcesami sportowymi i naukowymi…
       Może jesteśmy zbyt skromni i dlatego nie wychwalamy samych siebie? A może po prostu lubimy tylko… Narzekanie? Zło? Patologię? Brzydotę? Głupotę? To przecież tylko margines. Dlaczego więc jest tak wszechobecny w przekazach medialnych i codziennych rozmowach? W ogólności Polacy to wspaniały naród z wielkim dorobkiem, a Polska to piękny kraj. Chwalmy się!

PS. A może byśmy ogłosili na blogach jakiś miesiąc, np. listopad, bo jest najbardziej ponury, miesiącem chwalenia się i każdy pochwaliłby coś polskiego? Albo po prostu sam siebie, czy sąsiada - majsterklepkę, wójta za remont w szkole i nową drogę, może babcię za szarlotkę?
Przecież naprawdę mamy się czym chwalić! Nie wiem, na ile mnie się to uda, ale planuję jeszcze nie raz chwalić Polskę, jak nie sama, to ustami znajomych obcokrajowców, albo tych z książki za darmo…
Chwalmy się! 



13 listopada 2010

       W świecie się mówi, że Polacy posiadają cechę, która pięknie nazywa się skromnością. Dzięki niej nie wychwalają samych siebie. Co innego jednak chwalić się, jak Samochwała z wiersza Jana Brzechwy, a co innego dostrzegać w swoim kraju, otoczeniu… to, co sympatyczne,  ładne, wartościowe i pochwalenia godne, choćby tylko drobnostką było… 

 
Chwalę chełmskie dukaty

       W sierpniu zorganizowano akcję promocyjną związaną z wydaniem chełmskich dukatów. Spotkała się ona z bardzo ciepłym przyjęciem przez mieszkańców. Dukaty wykonane w dwóch wersjach: 100 sztuk srebrnych i 7500 sztuk ze stopu Nordic Gold rozeszły się, jak ciepłe bułeczki. Zainteresowanie nimi było ogromne, a wieść o mieście, które ma swoje dukaty rozeszła się szeroko, ponieważ turyści przybywający tutaj  o dukaty dopytują. Postanowiono więc wznowić edycję lokalnych monet. Nowe dukaty mają pojawić się wiosną przyszłego roku.
       Niby drobnostka, ale wśród wielu innych ciekawych pomysłów oraz inicjatyw, promuje miasto. Zresztą... czyż życie nie składa się z drobnostek czyniących otoczenie ciekawszym?


Chwalę ogrzewanie przez przytulanie

      Czy jakieś miasto w mroźne zimy ma chodzącego  "Ogrzewacza'? Mój Chełm ma! To miś - maskotka. Chodzi zimą ulicami i na życzenie ogrzewa zmarzniętych przechodniów przytulając ich do swojego futerka.  To jedna z tych drobnostek, które życie czynią radośniejszym, na twarzach ludzi wywołują uśmiech,  a miastu przydają rozgłosu. Zima się zbliża wielkimi krokami. Ciekawe, czy znowu pojawi się Miś Ogrzewacz,  gdy nastaną mrozy?

Chwalę chełmskie obchody Święta Niepodległości

       Niezależnie od oficjalnych i uroczystych obchodów, z myślą o dzieciach i młodzieży zorganizowano między innymi:

- Szkolno - przedszkolny konkurs ‘Symbole narodowe i polskie pieśni legionowe’.

- ‘Miejską Grę Niepodległościową’. To bieg patrolowy, podczas którego młodzi uczestnicy poznawali historię miasta, regionu, kraju.
      
       Wielkie brawa dla organizatorów,  bowiem  ‘takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie’. Lekcja patriotyzmu i wspaniała propozycja na  zagospodarowanie czasu  w świątecznym dniu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.