17 listopada 2010

Pan Listopad Niezwyczajny


15 listopada 2010

Lato, lato, lato wszędzie!
Zwariowało, oszalało moje serce!

        Z refrenem piosenki na ustach udałam się na listopadowy spacer. Letni - powiedziałabym - spacer. Temperatura plus dziewiętnaście na termometrze wiszącym na północnym oknie. Taki dzień nie tylko trzeba prze-chodzić... prze-szaleć... prze-żyć w słońcu...
Taki dzień trzeba także uwiecznić na fotografii. Żadna tam ze mnie fotografka, ale kadrując podpatrzę to, czego w Chełmie - tonącym letnią porą w zieleni - nie widać.


Brukowaną uliczką udaję się na Górkę zwaną także Górą Zamkową albo Katedralną. Odwracam się z sentymentem, bo tam... w dole... na małym skwerku obok żółtego budynku (kiedyś był inny - czerwony) umawiałam się z chłopakami.


 
Trawa się zieleni, słońce się do mnie uśmiecha, a ja przypominam sobie tę historię "randkową"  z czasów podstawówki. Kiedy w towarzystwie 2 koleżanek przybyłam na miejsce spotkania z chłopakami, okazało się, że jeszcze ich nie było. O nie! My pierwsze jesteśmy? To nie uchodzi! To ujma dla dziewczęcego honoru!  Wdrapałyśmy się tutaj i zza drzew obserwowałyśmy, czy koledzy nadchodzą...


A chłopaki? Oni usadowili się piętro wyżej! Zaśmiewając się obserwowali nasze poczynania z widocznego za drzewami wzniesienia zwanego Wysoką Górką.

To zdjęcie Wysokiej Górki z 3 listopada 2008. Też było słonecznie i ciepło, ale tylko w pierwszych dniach miesiąca, kiedy na drzewach jeszcze złociły się liście.



Teraz liście opadły i zza gałęzi drzew można zobaczyć miasto. To widok na ulicę Lubelską. W najlepsze trwają jeszcze prace drogowe. Układana jest nawierzchnia z kamiennej kostki.

Dzwonnicy jeszcze nigdy z tej strony nie udało mi się sfotografować. Jak wybrać się na spacer w bezlistnej porze roku, kiedy zazwyczaj jest chlapa i zimno oraz złe światło? Dziś nadarzyła się okazja. Tej nie mogłam przegapić.

 Ten mur porastają liczne pnącza. Zbudowany z białego kamienia i czerwonej cegły, jesienią też ładnie się prezentuje, gdy jest odsłonięty.

 Po terenie katedralnym krząta się zakonnica. Właśnie przestawiła wiadra z wodą w nasłonecznione miejsce. Może tym sposobem grzeje wodę do umycia posadzki w kościele?

By się nasycić do woli tym letnim listopadem, wracam do domu przez park - po soczystej i zielonej trawie. Tym razem nie wybieram asfaltowych, czy brukowanych alejek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.