16 października 2010

Przeklęty rodzaj domu


13 kwietnia 2009


21 osób zginęło w pożarze budynku socjalnego w Kamieniu Pomorskim. Pożar wybuchł około północy - poinformowała TVN24.




       Tragedia w Kamieniu Pomorskim przerwała radosne świętowanie wielu ludziom. Mną także wstrząsnęła.
Komisje będą, jak zawsze,  ustalać przyczynę powstania pożaru.
Jaka by ona nie była, we mnie zrodziło się pytanie: dlaczego doszło do tak szybkiego rozprzestrzenienia się ognia i tak wielkiego rozmiaru tragedii?  Dlaczego w budynku zaliczonym do kategorii zagrożenia ludzi nie zapewniono odpowiednich dróg i wyjść ewakuacyjnych? Dlaczego w ogóle wykorzystuje się stare  budynki typu 'Domont' na cele hotelowo - socjalne? 
       
       Nie tak dawno, dwie blogerki pisały o nagminnych pożarach zsypów w wielokondygnacyjnych budynkach, w których mieszkańcy wysokich pięter, poza windą, która zwykle podczas pożaru jest nieczynna, zupełnie nie mają wyjścia na zewnątrz z powodu pozamykanych na amen drzwi na drogach ewakuacyjnych. Ich walka z administracją osiedla zupełnie nic nie daje. Opublikowałam więc tekst 'Pożar - co to jest?', aby uzmysłowić jego wielką niszczącą moc. Aby uświadomić, że ogień i produkty spalania - to zabójcy, gdy nie masz drogi ucieczki.

Przypomniał mi się w tej chwili pożar w hali Stoczni Gdańskiej podczas koncertu w 1994 roku. Organizatorom zarzucono wówczas nie zapewnienie odpowiednich wyjść ewakuacyjnych oraz ominięcie podstawowych zasad zabezpieczeń przeciwpożarowych. Myślałam, że tamta tragedia czegoś nauczyła ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przeciwpożarowe.
Zginęło wtedy chyba 7 młodych osób.
To było dawno...
Czas wyleczył rany...

       I co? I człowiek w tym czasie żadnych wniosków nie wyciągnął? Dlaczego w dalszym ciągu niektórzy administratorzy, właściciele i zarządcy budynków udają, że nie wiedzą, czym są drogi i wyjścia ewakuacyjne?
       Czy musi być aż taka tragedia, aby zaprzestać zamykania wyjść ewakuacyjnych w sposób uniemożliwiający natychmiastowe ich otwarcie? Czy musi być aż taka tragedia, aby przestać użytkować w niewłaściwy sposób budynki z elementów typu  'Domont' nazywane przez strażaków 'piętnastominutówkami'?

       Budynek socjalny w Kamieniu Pomorskim wybudowano podobno właśnie (tak podaje TVN 24) w technologii szkieletowej z łatwopalnych elementów drewnianych i drewnopochodnych zwanych typem 'Domont', z azbestowymi ściankami działowymi, które pękają i rozsypują się w wysokiej temperaturze. To właśnie ten typ - przeklęty przez strażaków!  Ten typ tak ma!  On w sprzyjających okolicznościach, chociażby takich, jak dla przykładu zaniedbania instalacyjne, czy zaprószenie ognia... ZABIJA!!!
       
       Gdyby zmierzyć czas od chwili powstania pożaru, to pożar w takich budynkach rozwija się szybciej, niż zdolna przyjechać jest straż pożarna. Zanim ją o pożarze powiadomimy i zanim przybędzie pierwsza jednostka ratowniczo - gaśnicza, nie ma praktycznie już czego ratować. Także w tym momencie ewakuacja ludzi w sposób efektywny już nie jest możliwa, albo bardzo trudna do przeprowadzenia.
 
       Wielkim zagrożeniem podczas pożarów jest zawsze:
- zadymienie pomieszczeń i dróg ewakuacyjnych,
- zatrucie gazami toksycznymi powstającymi podczas procesu spalania,
- brak prawidłowych warunków ewakuacji (tarasowanie, przewężenia dróg ewakuacyjnych, zamykanie drzwi na korytarzach i wyjść ewakuacyjnych bez możliwości natychmiastowego ich użycia),
- panika osób znajdujących się w budynku.

       Podczas trwania pożaru wewnętrznego (pożaru w  pomieszczeniach)    wydzielające się produkty spalania stanowią poważne zagrożenie dla  znajdujących się w pomieszczeniach osób oraz wpływają na  utrudnienia w ewakuacji głównie z powodu:
- utrudnionego oddychania,
- podrażnienia wzroku,
- ograniczenia widoczności,
- wysokiej temperatury.

       Produkty spalania i duży ogień przy tak rozwiniętym pożarze: 
- utrudniają poszukiwanie osób uwięzionych  w  pomieszczeniach,
- uniemożliwiają dokładne określenie miejsca przebywania poszkodowanych,
- wydłużają czas ewakuacji i gaszenia pożaru,
- powodują konieczność zastosowania sprzętu ochrony dróg
  oddechowych, co powoduje skrócenie czasu pracy ratownika,
 - akcja wymaga zaangażowania większej ilości ludzi i sprzętu.
    
Jak się pożar rozwija? 
1. Faza początkowa pożaru: niewielki pożar można jeszcze ugasić przy pomocy podręcznego sprzętu  gaśniczego (gaśnica, agregat gaśniczy). Dym unosi się ku górze w kierunku sufitu i rozprzestrzenia się pod sufitem. Ewakuacja i akcja ratowniczo - gaśnicza jest  łatwa do przeprowadzenia.

2. Niegaszony pożar nadal się rozwija. Dym ciągle unosi się ku górze,  zakrywając już całą powierzchnię sufitu. Jeszcze akcja jest możliwa bez większych utrudnień.
Oprócz dużej ilości produktów toksycznych w dymie znajduje się coraz  więcej produktów spalania niepełnego (CO, H2, C).

3. Pożar nadal się rozwija, a dym wypełnia już prawie całą objętość pomieszczenia. Ewakuacja i akcja ratowniczo - gaśnicza jest bardzo trudna i niebezpieczna, a zagrożenie duże zarówno dla ewakuowanych, jak i ratowników. Temperatura na drogach ewakuacyjnych jest już taka, że zupełnie uniemożliwia ewakuację nimi.

Jeśli rozwój pożaru  trwa tylko 10 - 15 minut, a w tym czasie ludzie, poza skakaniem z okien,  nie mają innych możliwości ucieczki...
To straszne!
To mamy 21 ofiar i tyleż samo rannych!

        W czasie, gdy piszę ten tekst, coraz więcej w telewizji mówi się o niemożliwości przeprowadzenia ewakuacji podczas tego pożaru w Kamieniu Pomorskim. Czym jest ewakuacja i zjawisko paniki?
        
       Panika istnieje zawsze, nie tylko w przypadku powstania pożaru, wybuchu lub katastrofy, czy innego wypadku, ale i w przypadku niewielkiego zadymienia. Ludzie wchodzący w skład grupy ogarniętej paniką całkowicie tracą swoje indywidualne cechy osobowości i stają się elementem groźnego, niszczącego tłumu, który nie kieruje się żadnymi przesłankami logicznego myślenia i rzeczywistej oceny sytuacji. Grupa ogarnięta paniką może sparaliżować i uniemożliwić prowadzenie akcji ratowniczej i zorganizowanego działania. Może w ślepym instynkcie szukania ratunku spotęgować zagrożenie własne, ratowników i przyczynić się do innych groźnych wypadków. Przeciwdziałanie panice jest niezmiernie trudne. Dokonać tego mogą tylko ludzie o dużej indywidualności i autorytecie wśród ogarniętych paniką.

Przykładami  przeciwdziałania panice są:                  
- osobisty przykład,                                                 
- zdecydowany nakaz,                                             
- wykazanie 'nierealności niebezpieczeństwa',
- przeciwstawienie groźby większego niebezpieczeństwa,
- zagrożenie użyciem siły,                                         
- użycie siły,
- unieszkodliwienie przywódcy paniki.

Podczas ewakuacji obowiązuje zawsze złota maksyma:
PRIMUM NON NOCERE - PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ.
      
       Opanowanie grupy ludzi ogarniętych paniką, prących naprzód, jest bardziej możliwe do wykonania dla osób znajdujących się z tyłu panicznej grupy, niż na jej czele. W czasie akcji ratowniczej najczęściej występują małe formy paniki, której ulegają grupy lub pojedyncze osoby, znajdujące się w rzeczywistym lub urojonym niebezpieczeństwie, zatracając poczucie rzeczywistości i podejmując nieprzemyślane, bezcelowe i niebezpieczne działanie, np. wyskakiwanie z okien czy chowanie się w trudno dostępnych miejscach. Przybycie ratownika z zewnątrz, zwykle budzi przekonanie, że zagrożenie nie jest  już tak niebezpieczne i istnieją drogi ratunku.
Tak mówi  teoria, która w wypadku tego akurat pożaru nie sprawdziła się, ponieważ  jedynym ratunkiem było właśnie wyskakiwanie z okien, a osoby, które to uczyniły widzę w telewizji żywe.
      
       Smutno mi. Nie chcę na odległość spekulować i 'gdybać'. Ale przypuszczam, że w przypadku  budynków z elementów tak łatwopalnych i tak szybko rozprzestrzeniających ogień, nie sprawdza się żadna teoria i nauka o rozwoju pożaru, a także jakiekolwiek wyuczone schematy prowadzenia akcji ratowniczo - gaśniczej  i metody ewakuacji...

Wielki... wielki żal, że pokazała to dopiero praktycznie tak straszna i wielka tragedia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.