9 marca 2010

Egipt. Echa „nie takiej” rewolucji. O Egipcie Polaków rozmowy.


Echa „nie takiej” rewolucji. O Egipcie Polaków rozmowy.

niedziela, 20 lutego 2011 


       Zaledwie kilka dni temu zostawiliśmy Egipt w przeświadczeniu, że w ciemnościach, jakie zapadły już widać jakieś małe światełko, bo: wojsko nie użyło broni, prezydent oddał władzę, a sytuacja w Afryce nie wymyka się spod kontroli.

Czy jednak po kilku dniach jest tak jak byśmy sobie tego życzyli? Wojsko nie użyło broni, bo miało w tym interes - przejęło władzę. Prezydent Mubarak, rzekomo w ciężkim stanie, nie opuścił jednak kraju, tak jak ustalano, i przebywa nadal na terenie Szarm El Szejk. A Afryka? Afryka budzi się ponownie, ale teraz krwawi i płaci śmiertelnymi ofiarami.

Libia. 42 - letnia dyktatura nie zamierza oddawać władzy. Oficjalnie do chwili obecnej zginęły 104 osoby, i ucierpiały tysiące rannych. Nieoficjalnie, tylko do jednego szpitala przywieziono ponad 200 ciał zmarłych, rannych nikt nie liczy, bo nie wszyscy odważają się zgłaszać do szpitali.

Po raz kolejny więc okazuje się, że "strzela ktoś, a Pan Bóg (?) Kule nosi". Ale kto jest tym Bogiem? Czy potężny "Pieniądz nade wszystko", czy może nieokiełznane parcie do władzy? A może jeszcze coś innego?     

Spróbujmy zrekapitulować obraz tego jak obecną sytuację w Afryce wyobrażają sobie Polscy blogerzy proponuje Anzai w odpowiedzi na pomysł publikacji tej notki.

W artykule „Nim zapadną egipskie ciemności...” czytamy:
       (...) nie są to dobre czasy dla Afryki, a przede wszystkim dla jej rdzennych mieszkańców. Bo tu nie ma dobrych rozwiązań. Nawet jak USA sypną większą kasą (bo przecież do tej pory dotacje, szczególnie na wojsko, szły bezproblemowo), to dolarowa manna z nieba i tak niczego nie zmieni od razu. Mentalności i światopoglądu nie zmienia się z dnia na dzień, nawet po obaleniu znienawidzonego władcy. A w "kolejce" za Egiptem na zmiany czekają przecież następne kraje afrykańskie. Na dobrą sprawę to nadal nie wiadomo, co się stało w Egipcie (...) Anzai.  Całość tutaj. 

      (...) to wiejska hołota nauczana w przymeczetowych szkółkach, przez "profesorów" z onucą owiniętą wokół pustego łba! I czegóż oni tam nauczają, ci wyznawcy pokoju i miłości, jak nie nienawiści do zachodu, do naszych bezecnych wolności, do naszego bezbożnego stylu życia?! Jak sporo rozsądnych ludzi zauważa, trwa 3-ci dżihad, tym razem na zasadzie "wielbłąda trojańskiego"! Nie udało się w VIII wieku, bo Karol Młot pogonił tą islamską hołotę, a byli już w połowie Francji, nie udało się w XVII wieku, kiedy John III Sobieski pod Wiedniem obrócił w proch i pył islamską zawieruchę, więc poszli po "rozum" do łbów i teraz wykorzystują nasze samozadowolenie z osiągnięć cywilizacyjnych, naszą słabość przeintelektualizowanego lewactwa, nasze bezsensowne stosowanie "praw człowieka" w stosunku do hołoty, która w naszym rozumieniu wcale "ludźmi" nie jest! I co najgorsze, ta sprośna dzicz wykorzystuje nasz europejski dobrobyt i przywileje socjalne żeby się mnożyć w zastraszającym tempie, na zgubę naszego cywilizowanego świata! (...) /Ss.swarozyc/ - komentarz do notki.

       Och... Ach... Jedna wielka konsternacja w „lepszym” świecie? Obawa o to, że zawali się równowaga sił?  Przecież nie tak się robi rewolucje!  Rewolucje trzeba robić po europejsku?  Pod dyktando? A do tego trzeba koniecznie mieć europejską mentalność? Mentalność śniadych ludzi to przecież jest be i w ogóle nie taka? Muszą się koniecznie zmienić na wzór europejski... bo tylko wtedy będą mieli prawo do czegokolwiek?

Jak czytam wszelkie gazety oraz komentarze na forum... takie pytania się rodzą...

Ot, niemożliwe to! Jak mogli? Zwołali się na Facebooku... "hołota" jedna (to powszechnie używana nazwa Egipcjan przez "lepszych" z definicji Europejczyków). Kto młodym Egipcjanom dał prawo do Facebooka i demonstracji?  Powinni na drzewach siedzieć i dalej pić pełną chorób wodę z Nilu? Rewolucji się zachciało?  Właściwą rewolucję robi się za zgodą Europy, a jeszcze lepiej pod flagą NATO? Tak byłoby ładniej?
Demokrację się zaprowadza po amerykańsku, tak na przykład, jak Indianom wpajano zasady demokracji? 

 Nie! Nie! Z mentalnością śniadych ludzi prawo do godnego życia niemożliwe! Oni koniecznie muszą się zmienić, by mieć prawo do rewolucji. I koniecznie oczywiście pytać Amerykę i Europę, czy należy się codzienny posiłek dla głodnych dzieci...  dzieci „gorszej” przecież mentalności... dzieci „gorszego” przecież Boga? Toż to taka oczywista oczywistość!  Egipt jedynie mubarakowy Europie - z bankami pełnymi milionów mubarakowych - się podobał? Trzeba więc postraszyć islamem i niech z powrotem wracają na drzewa...

 W Egipcie ma być tylko słońce, luksusowe hotele z dobrym jedzeniem i basta. I jeszcze tanio dla Europy, bo kryzys i na wakacje na Karaibach nie stać.  Co kogo obchodzą miliony ludzi nad Nilem w lepiankach z rzecznego mułu na jałowej ziemi. Za utrzymanie jednej palmy w ogrodzie Mubaraka można nawodnić całą wioskę, by się sama wyżywiła.

 Fakt, że Bractwo Muzułmańskie się organizuje i to jest niepokojące, ale pojawia się pytanie: kto za tym stoi  i po co?  Echchch... /Ela/

       Elu, rozumiem Twoją gorycz. Ja też kiedyś się związałem z Gruzinami (szukałem grobu Dagny Przybyszewskiej) i nie mogłem patrzeć jak się niszczy ten cudowny kraj. Ale z Egiptem jest chyba gorzej. Nie dlatego, że Oni nie Europa, ale dlatego, że oni poza kopulowaniem nic więcej nie robili przez ostatnie 70 lat. Fakt, że to nie ich wina, ale nasza też chyba nie, że mamy Wielkiego Brata na Wschodzie.  Bardzo słusznie zauważasz, że Bractwo Muzułmańskie czai się do skoku. I to może być to drugie dno, bo pierwsze to oczywiście petrodolary sueskie.
Masz rację. Ale do tej racji trzeba jeszcze przekonać Pana, który zamieszkał w "baraku obamy", oczywiście chodzi o Biały Dom. Znasz Egipt nie tylko z okna hotelowego, a to się liczy. /Anzai/

       Najbardziej mnie zdumiewa, że we wszelkiego rodzaju artykułach w gazetach zarówno internetowych, jak i papierowych pisze się o Egipcie i nie tylko - wybiórczo... sugerując w podtekście, że to takie, a takie społeczeństwo w ogólności. Jak choćby o porywanych kilkunastoletnich koptyjskich dziewczętach w celu przymuszenia do islamu. A jest to proceder tak samo "powszechny", jak u nas zwykłe namawianie kobiet do picia alkoholu, chodzenia z odkrytymi udami, i palenia. Bo przecież to co w jednych obszarach obyczajowych, moralnych, i kulturowo- religijnych jest zakazane, i surowo karane, to w innych jest normalnością.
Dlaczego tak cywilizowanych Europejczyków, a nawet Polaków, nie bulwersuje to, że w Polsce uprawia się /uzupełnił Anzai/  handel żywym towarem, porywanie i zmuszanie do prostytucji, zabieranie paszportów przez pracodawców  w celu przymuszenia do niewolniczej pracy w truskawkach czy pomidorach lub domach publicznych? 

Chodzi mi o to... że to tak samo, jakby mówić o Europie, że w niej się tylko tak źle dzieje i takie bandyckie zwyczaje panują  i że np. w europejskich kościołach to chłopcy służący do mszy są wykorzystywani seksualnie przez fanatyków katolickich.  Proporcje negatywnych zjawisk są podobne wszędzie, więc nie mogę zrozumieć, dlaczego informacja tylko o negatywnych zjawiskach u śniadych społeczeństw  jest przeważnie nam serwowana i jaki w tym cel?  

To są naprawdę wspaniali ludzie, pod warunkiem, że nie będziemy patrzeć przez pryzmat tego, czym nas się "faszeruje" i przez pryzmat własnych przyzwyczajeń. Każdy bowiem ma swój "folklor", ot choćby taki prozaiczny, że "czysty" Europejczyk się podciera, a "brudas" Egipcjanin czy Tunezyjczyk podmywa. Ale Europejczyk z racji swej wyższości, którą nie wiem skąd wziął, zakrzyknie oczywiście: ludzie, tam nawet papieru w chałupie nie mają w WC, bo już na bidet czy wężyk z wodą przy klopie nie spojrzy...  /Ela/

       Mogę wtrącić swoje trzy grosze? Ela ma rację, straszą nas społeczeństwem egipskim zamiast pokazać jacy ci ludzie są naprawdę. Wszędzie straszą nas Islamem. Nikt nie pamięta, że Islam znaczy Pokój. Dla Europy Islam to Dżihad i terroryści. A przecież  zwykli muzułmanie są szlachetnymi ludźmi godnymi podziwu dla zaangażowania w swoją wiarę. Nie jestem znawcą ale widzę wiele pozytywów w Islamie. Powszechnie kojarzy się tą kulturę z wielożeństwem i zniewoleniem kobiet. Tymczasem kobiety z własnej woli zakładają chusty i burki bo taka jest ich tradycja. Wielożeństwo jest marginesem. Natomiast godne podziwu jest ich poczucie wspólnoty rodzinnej. Dość powiedzieć, że w krajach arabskich prawie nie ma Domów Starców. Każdy znajduje miejsce w rodzinie. Ach... dość bo strasznie długie te moje "trzy grosze". /Bet/

       Bardzo piękne i słuszne Twoje "trzy grosze" Bet. Podobał mi się też ten post na Twoim blogu. A wielożeństwa to tam mniej, niż w Europie - "gdzie strona tam żona" - tylko nieoficjalna i bez prawa do czegokolwiek... /Ela/

       Zgadza się. Piękne, i mądre "trzy grosze", ale Mubarak ukradł nie trzy grosze, a 17 miliardów. Zawsze się zastanawiałem: jak to jest, że podobno, aby tam rozwiązać małżeństwo wystarczy, że mąż publicznie i trzykrotnie wypowie: "nie chcę cię" i jest po rozwodzie, a pomimo tego dzieci tam nie brak?    
Problem jest faktycznie większy i wykraczający poza to co się ogólnie pisze. I nie jest to chyba problem głównie religijny. Jednak w dobie walki o rynki pracy, i rynki zbytu nie ma "zmiłuj się". Tak jak Polskę odsunięto już od Europy "drugiej, a nawet trzeciej prędkości", tak i kraje słabiej zorganizowane będą wyrzucone poza margines.

Ciekawym przykładem są Indie. Kraj największych na świecie kontrastów, gdzie rozwijają się najnowocześniejsze technologie cyfrowe, i panuje największa nędza na świecie. W niektórych kantonach matka nadal je ziemię zmoczoną własnym moczem, po to, aby dziecku dać kilka kropli mleka z piersi. Czasami już nie może, i wtedy umierają oboje, ona pierwsza, dziecko później, i nikt się tym nie przejmuje! Takie są realia! A "trzy grosze" to faktycznie ważkie trzy grosze, ale jednocześnie jest to wołanie na puszczy...    /Anzai/

Wypowiedzi blogerów autoryzowane.
W komentarzach dokonano korekty,
skrótów oraz poprawiono błędy i pomyłki.

Wielki Sfinksie! Jesteś taki malutki?
Ech... ta nasza maniera wyższości...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.