8 maja 2012

Warszawska Opera Kameralna


       Warszawska Opera Kameralna jest instytucją muzyczną o różnorodnych kierunkach działania. Założył ją w 1961 r. Stefan Sutkowski, dyrektor naczelny i artystyczny od początku jej istnienia. Pierwszą premierą sceniczną tego Zespołu była La serva padrona G.B.Pergolesiego, wykonana 4 września 1961 r. więcej

       Sejmik Województwa Mazowieckiego w dniu 12.03.2012 r. podjął uchwałę zmniejszającą przyznaną wcześniej (Uchwała z dnia 19 grudnia 2011 r.) dotację podmiotową dla Warszawskiej Opery Kameralnej na rok 2012. Dotacja uchwalona w grudniu wynosiła: 19 442 806 zł. Zmniejszono ją o kwotę 4 578 535 zł - co stanowi 23,55%.
więcej


       Notkę zatytułowałam "Warszawska Opera Kameralna", choć nic o niej od siebie nie napiszę, bo nie czuję się na siłach. Zresztą zainteresowani znajdą wiele informacji na temat tej instytucji.


     Martwi mnie sytuacja, z jaką przychodzi się mierzyć także Wysokiej Kulturze. Wiem, wiem. Kryzys, w wielu dziedzinach niedostatek - począwszy od żłobka... poprzez lecznictwo...  oświatę...  emerytury... Tyle tych braków, że nie sposób wymienić nawet ich część. Nie mogę jednak znieść, że znajdują się pieniądze na imprezy masowe o bardzo niskim poziomie, których w  Warszawie nie brakuje, podczas gdy Operze się zabiera. Czy to nie jest niszczenie kultury?


Serdecznie proszę Blogerów mających podobne zdanie,
o poparcie i rozpropagowanie

85 komentarzy:

  1. Cześć,Elu.
    Unia Europejska,to kultura masowa i nic tego nie zmieni.Ja chciałbym ,aby kultura wyższa była priorytetem.Tylko władza słucha Brukseli.To widać wyraźnie.
    Na przykład szwedzka telewizja,to telewizja lat siedemdziesiątych w Polsce(Studio 2).Podświetlane podłogi i prawie wszystko na modłę ABBY.
    Spróbuję coś o tym napisać.Pozdrawiam.KUBA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz, pisz Kuba o szwedzkiej telewizji i o zespole "Abba". Chętnie przeczytam. Kiedyś bardzo ten zespół lubiłam.

      Usuń
  2. Chętnie podpiszę się pod Twoim apelem
    -----------
    a co do władz to akurat nasz minister kultury bardzo dobrze wywiazuje się ze swoich obowiazków, choćby w dziedzinie ratowania zabytków i narodowego dziedzictwa,
    mam z tym do czynienia na codzień i widzę jak wielki jest postęp
    To też jest kultura wyższa. Łatwo powiedzieć winna władza bo słucha Brukseli, akurat jest przeciwnie to z Brukseli władza wyciąga fundusze na ratowanie naszego narodowego dobra
    Co wladza robi źle to robi źle ale w dziedzinie kultury to robi dobrze, może nie krzyczy jak dobrze ale jeśli jest się w srodku zdarzeń,jak ja, to widać
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uważam, że jak list trafi do ministra kultury, to on może coś z tym zrobi.

      Usuń
  3. Poruszyłaś temat, który mnie martwi od dawna, bo nawet na utrzymanie zespołu "Mazowsze" nie ma pieniędzy, a na pensje dla menadżerów aż za dużo. Kto widział, aby w normalnym państwie, emerytura nauczyciela wynosiła 1000zł, a wspomnianych menadżerów pół miliona, to jakaś astronomia.A kultura, no cóż, ja już od dawna tylko plakaty oglądam, bo mnie nie stać na bilet.Leżymy więc od dołu, do góry. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, Lotka, dostęp do kultury nie dla emerytów.

      Usuń
    2. Nie mogę tego zrozumieć, bo cena za bilet 55zł, to astronomia dla starych ludzi. Przykro o tym pisać. Kiedyś latem korzystaliśmy z wszystkiego, a u nas imprez wyjątkowo dużo. Miłego dnia.

      Usuń
    3. Parę lat temu zgodziłam się na pilnowanie przez 2 tygodnie mieszkania w Warszawie. Pomyślałam,że będą to moje wakacje bliżej Wysokiej Kultury. Zacierałam rączki, że z 10 razy pójdę do teatru i filharmonii. Skończyło się tylko na "bliżej", bo ceny biletów nie pozwoliły kultury posmakować.

      Usuń
  4. Malino,ja rozumiem Twój optymizm i gratuluję.Ale spójrz na to wszystko z innej perspektywy.Co z tego,że niemal w całej Polsce wymieniono stare trotuary?Kostka wygląda o wiele lepiej,ale cóż...Szosa połatana.

    A Lotka dobrze pisze,ze bilety drogie.Dzisiaj pójść do kina z rodziną,to problem finansowy dla wielu ludzi.

    Po prostu,brak równowagi tworzy kłopot.Przykro mi.KUBA

    OdpowiedzUsuń
  5. Elu,niestety zawsze koncert gwiazdy popu wygra z przedstawieniem operowym, niezależnie czy będzie to Opera Narodowa czy też Opera Kameralna. Taka jest gorzka prawda.U nas naprawdę jest brak mecenatu prywatnego. Do Opery Narodowej część osób trafia tylko dlatego, że jest to wielce znane miejsce, piękna sala, znacznie bardziej znany repertuar, i jak brzmi: "byłem w Operze Narodowej". Poza tym Malina M* ma rację - naprawdę korzystamy w dużym stopniu z dotacji na kulturę. Być może, że za mało PO nagłaśnia swoje działania, ale naprawdę działa całkiem niezle.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam na myśli takie dotowane z budżetu miasta imprezy masowe, bo na występ gwiazdy to są chyba bilety. Nie wiem, jak to jest.

      Usuń
    2. Prawda jest taka, że darmowe imprezy masowe dotowane przez samorządy są konieczne - ludzie (jak zawsze) chcą chleba i igrzysk.Poza tym odnoszę wrażenie,że te imprezy masowe typu jakieś biegi, zawody, koncerty,zabawa sylwestrowa, w jakiś sposób jednoczą ludzi.Mnie akurat to nie bawi, no ale innych nie bawią z kolei wizyty w operze lub filharmonii czy też teatrze.

      Usuń
    3. To fakt, Anabell, że każdy lubi co innego i trudno wszystkim dogodzić.

      Usuń
  6. Nie ma wątpliwości, że Wysoką kulturę trzeba utrzymywać za wszelką cenę i wszelkimi sposobami. Ludzie zajmujący się kulturą znają sposoby pozyskiwania pieniędzy poza budżetem. Do Ministra apelować także trzeba niech "dźgnie" kogo trzeba w tej sprawie. Na pewno pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję Bet, że "dźgnie".

      Usuń
    2. Jeśli dźganie okaże się skuteczne to nasza będzie w tym zasługa - petycję podpisałam...hi,hi...choć do Opery nie chadzam z powodu nadepnietego przez słonia ucha. Tak mam od urodzenia...buuuuuuuu

      Usuń
    3. A dostałaś już e-maila w tej sprawie? Do mnie jeszcze nie przyszło.

      Usuń
    4. Tak, od razu dostałam.Może coś źle klikałaś?

      Usuń
    5. To idę jeszcze raz klikać.

      Usuń
  7. Niestety, kulturalny makdonaldyzm jest górą. Owszem, podpiszę się wszystkimi kończynami na raz, wszyscy się podpiszemy, ale cóż to zmieni? Jedynie doda to nam poczucia własnej wartości na tle kokokultury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że prawie każde działanie coś daje, a może i zmienić. W końcu to, jak się zachowujemy, co preferujemy, wyrażamy na zewnątrz... też buduje kulturę. Nie możemy bezkrytycznie przyjmować tego, co nam nie odpowiada.

      Usuń
    2. Jestem daleki od bezkrytycyzmu, wierz mi:)

      Usuń
    3. Wierzę :) Zobaczyłam to na Twoim blogu.

      Usuń
    4. Tak?:) A w którym miejscu?:))

      Usuń
    5. A... porozglądałam się trochę po Twoim blogu:)

      Usuń
    6. a proszę bardzo- zajrzyj jeszcze do onetowego:)))

      Usuń
    7. Z onetowego trafiłam do

      "Zdzisława Sośnicka - Aleja gwiazd". Dobre!

      Usuń
    8. no proszę:)

      Usuń
    9. Inne piosenki też wysłuchałam.

      Usuń
  8. Ja,Elu,chciałem zapytać,czy na Twojej buzi jest dzisiaj uśmiech?Oczywiście pytanie w kontekście treści wpisu.KUBA z :-))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jaki wpływ miałby mój wpis na uśmiech. Apel popieram, to napisałam, by i inni poparli, jeśli chcą. I tyle.

      Usuń
  9. Chciałem być tylko miły,Elu.KUBA

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam
    Przepraszam że nie w temacie, ale melduję się z nowego miejsca
    http://moje-ponad50.blogspot.com
    Na razie tylko tyle.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Antoni, bo przecież na Onecie w ogóle nie da się utrzymywać kontakty i komentować. Już zmieniam adres na liście blogów.

      Usuń
  11. Dzięki ,że poruszyłaś ten problem .Tak się zbiegło,że kilka dni temu wymieniałam listele z sympatyczną blogerką n/t niedofinansowania kultury.Dzięki ,podpisałam i czekam na potwierdzenie -pozdrawiam -ElizaF.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super już dostałam list zwrotny -potwierdziłam i cieszę się ,że było to tak błyskawicznie :) -Eliza F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze nie mam listu. Może spróbować jeszcze raz?

      Usuń
  13. Najbardziej nie mogę przeboleć, że brakuje funduszy na dalszy rozwój zespołu Mazowsze. Niestety, nie wierzę, aby apele blogowiczów mogły pomóc.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, to nie jest apel blogowiczów. Na blogu po prostu zamieściłam, bo gdzie rozpropaguję? Napisać mogę do kilku osób, a tu więcej przeczyta.

      Też boleję nad sytuacją Mazowsza. Zauważam, że z każdą umierającą gwiazdą czy doskonałym działaczem na polu kultury, co się wali... Czy nie ma następców na Ich miarę?

      Usuń
    2. Według mnie, jest to głos wołającego na puszczy. Ileż to manifestacji spełzło na niczym. Dobrze, że zaakcentowałaś brak środków na kulturę z najwyższej półki, ale z pustego i Salomon nie naleje. To już nie te czasy, gdy kultura była sprawą priorytetową.
      Serdecznie pozdrawiam w zimny dzień.

      Usuń
    3. Anno, z tego, co przeczytałam, to pieniądze na kulturę jakieś są. Rzecz w tym, że niewłaściwie wykorzystywane. Trzeba więc wołać według mnie.

      Usuń
  14. Grycelko - kliknęłam, wypełniłam kwestionariusz, wpisałam wszystkie dane zgodnie z prawdą - i zadnego meila nie dostałam
    buuuuuuuuuuuuuuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kliknęłaś w "weryfikację"?

      Usuń
    2. chyba nieee - ale tuman jestem
      lecę tam jeszcze raz

      Usuń
    3. Leć! Leć! Ja też za pierwszym razem nie kliknęłam i czekałam na maila.

      Usuń
  15. Ech opera.Jak to dawno było.Dzisiaj przeciętnego emeryta nie stac na taki luksus.Szkoda. Dawnodawnotemu bloog. Ula Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, też dawno nie byłam. Czasem bywam w operetce i filharmonii lubelskiej, jak trafi mi się zaproszenie, albo darmowa wejściówka.

      Usuń
  16. ELU mam nadzieje,że już dostałaś potwierdzenie i potwierdziłaś .CHcę wierzyć ,że ilość chętnych do podpisu przerosła możliwości :) .Jak podpisałam petycję to w porwierdz nr:8624 a jak potwierdziłam to przyjeli to nadali mi nr;3tysiące siedemset któryś ! Wierzę ,że tylu ludziom - leży na sercu ,,dobro naszej kultury ,,. Mówiłaś,że nie dostałaś potwierdzenia a ja tylko ,że kliknęłam do ciebie -dowiedziałam się otym i za to dzięki .Może mój nowy sprzęt ma na to wpływ -choć ,nie wydaje mi się -bo do przyjacioł z Onetu dalej mam kłopot dostać się i coś napisać :( -pozdrawiam serdecznie -Eliza F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Elizo F., dostałam i potwierdziłam. Jestem pod pozycją 3,609.

      Z Onetem jest coraz gorzej i faktycznie tracimy kontakty. Szkoda, bo poznało się wiele ciekawych osób, do których teraz nie ma dostępu.

      Ja również pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. By się uwiarygodnić :potwierdz.dostałam /2012.05.09.18,57 /- buziaki ślę Tobie i zachęcam do podpisu pod petycją :))) -Eliza F.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście zachęcam innych .Tobie dzięki za odp. i moc serdecznosci przesyłam :) -Eliza F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elizo F., kultura na pewno odwdzięczy się za Twoją troskę o nią:)

      Usuń
  19. URAAAAAA !!!!
    zweryfikowałam - jestem numer 3676

    OdpowiedzUsuń
  20. widzisz Grycelko - chałwianki są bardzo do siebie podobne
    za drugim razem trafiają ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mawiają, że do trzech razy sztuka :)))

      Usuń
  21. Innym trafia się i za pierwszym :))) -Eliza F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od ilości chałwy w chałwiance :)))

      Usuń
    2. to muszę dzisiaj cztery opakowanie ;-)))

      Usuń
    3. Malino M*, a nie zemdli?

      Usuń
    4. żyję i mam się dobrze ;-))

      Usuń
    5. Całe szczęście! Ja dzisiaj będę jadła lody. Właśnie podgrzewam je przy ciepłym wydmuchu z laptopa.

      Usuń
  22. Popieram!!!
    Ale dopiero jutro nad tym usiądę, bo dzisiaj to raczej nic by mi z tego nie wyszło :(
    Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. andante spianatopiątek, 11 maja, 2012

    Oczywiście, ze podpisałam się pod tym apelem . Nie można inaczej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andante, nie miałam najmniejszych wątpliwości,że to uczynisz.

      Usuń
  24. alElu poruszyłaś problem nie tylko ogólnopolski, ale wszystkich krajów ze strefy t.zw. byłych "demoludów". Kwestia podziału środków na utrzymanie i finansowanie kultury jest mniej więcej taka sama jak n.p. w resorcie zdrowia. Ten kto ma lepsze dojście i "plecy" może s*rać pieniędzmi, biedniejszych nie stać nawet na papier toaletowy - chyba dobrym przykładem jest ostatni przypadek gwałtu dokonanego w szpitalu psychiatrycznym. Specjaliści od psychiatrii zarabiają miliony na orzeczeniach i opiniach kręcąc się po korytarzach sądowych, a i tak im to nie przeszkadza w pobieraniu "skromnej" pensyjki dyrektora/ordynatora państwowego szpitala. To samo jest z kulturą. Jedyna nadzieja to to, że są jeszcze "prawdziwi Polacy" tak jak lekarka, która wypisywała bezpłatne recepty tym których nie było na to stać, i są jeszcze artyści, którzy rezygnują z wysokich apanaży. Trzymajmy za nich kciuki.Pozdrawiam
    Anzai


    PS Nie pojawiałem się, bo przez ten Onet odechciewa się blogowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anzai, wielkie gwiazdy - "prawdziwi Polacy" - odchodzą nam. Nie wiem, czy rosną następcy. Artystom potrzebni też działacze, bo samo rezygnowanie z apanaży, choć chwalebne, to trochę za mało. Mogą nie udźwignąć kultury na swych barkach. A Wysoka Kultura potrzebuje oprawy i nie zejdzie przecież do tanich świetlic przy remizach strażackich.

      Usuń
    2. Bardzo słuszne spostrzeżenia. Czasami nawet dochodzę do wniosku, że niektórym bardziej chodzi o tę oprawę (bo jest z czego ukraść) niż o prawdziwą kulturę. Poza tym zauważam, że znowu masz szczęście do poruszania trudnych tematów. Nie sądzisz bowiem, że ta "Wysoka kultura" zeszła na pewno do ludu, i prawie na parter? W internecie można znaleźć prawie wszystko. I jeżeli komuś wystarcza domowe trawienie "Hamleta" do spółki z golonką i piwem, to może to jednak coś oznacza?
      Anzai

      Usuń
    3. Ciekawe, czy golonka i piwo znalezione w internecie na filmiku też im do trawienia wystarczy?

      Usuń
    4. Nie wiem jak gdzie indziej, ale u mnie od zamówienia piwa i akcesoriów do dostawy do domu nie mija więcej jak kwadrans. Szkoda, że nie można w ten sposób dostarczyć jakiejś solistki, chociaż podobno to też się już zdarza ...
      Anzai

      Usuń
    5. A jednak "na żywo" te akcesoria i piwo, a nie na you tube. A Hamlet to ma być na monitorze tylko?

      Usuń
    6. alEllu, skoro przez internet można się nawet wyspowiadać i rozgrzeszenie dostać, to dlaczego by np. nie iść do łóżka z "Hamletem" i golonką? Moja sąsiadka jest tak pobożna, że słucha - dość głośno zresztą - mszy nadawanej przez Radio Maryja, i to jej nie przeszkadza nawet jak spuszcza wodę w sedesie. Świat się zmienia, nie pozostawajmy więc w tyle
      Anzai

      Usuń
    7. Toż ja właśnie dlatego mówię, że i najeść się można patrząc na golonkę na you tube. Po kij ją gotować, mieć na talerzu, delektować smakiem i zapachem,skoro można nie pozostawać w tyle i zadowolić się wirtualną.

      Usuń
    8. Najeść się można także strachu, chociażby obserwując to jak przerzucamy się "argumentami". Myślę jednak, że problem ekspansji netu na pola zajęte dotąd przez t.zw. "Wysoką kulturę" jest znacznie poważniejszy i obszerniejszy niż kwestia dotacji.
      A łącząc golonkę z Hamletem, miałem na myśli to, że jednym ani Hamlet nie pasuje do golonki, ani golonka do Hamleta, natomiast innym to nie przeszkadza. Abstrahując od upodobań z przyjemnością stwierdzam, że w necie nie brak programów (działających podprogowo na naszą podświadomość) po których możemy czuć się syci, albo głodni. Niestety taki stan nie trwa zbyt długo, bo najczęściej do go "zabicia innym podprogowcem".
      Anzai

      Usuń
    9. Nie da się zaprzeczyć, Anzai.

      Usuń
  25. A licznik wakacyjny bije...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bije, bije, a jakże! A wielbłąd już się wierci przy kominku i nogami przebiera.

      Usuń
    2. Ja widzę, że nie tylko Wielbłąd się wierci...hi,hi...

      Usuń
    3. A po czym poznajesz? Zmieniłam pozycję przy kominku? :)))

      Usuń
  26. Cyt.."Kultura to nie jest tam jakieś takieś co..O,na ten przykład wchodzimy do muzea..Są tam takie posągi kobiece,prawda..No to nie można tak od razu z łapami..Trzeba najpierw zagadać,prawda..kawę wypić i dopiero z łapami!"..AlEllu zgadzam się z Tobą absolutnie! Kultura to rzecz wielka,większa i największa!-:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko kochana, a skąd Ty taki cytat wytrzasnąłeś?

      Usuń
  27. Elu!
    ja to przeczytałem i dałem tam swój komentarz. A po co komu wysoka kultura? Po co komu nauka historii w szkołach?
    Kogo my chcemy wychować? Bezmózgowca zakochane go w sobie i swojej komórce??????
    Jeszcze trochę a zaorze się Teatr Wielki a tam postawi się następne Centrum Handlowe czynne 24 godziny na dobę...
    I tam znajdzie pracę młody "jednokomórkowiec" przy sprzątaniu lub wykładaniu towarów na półki. Albi i takiej pracy nie znajdzie...
    Dokąd zmierzamy to jakoś nie mogę pojąć.
    Z wędkowaniem to niestety rację masz. Ryby zupełnie inaczej na to patrzą!!!!!
    Pozdrawiam Ciebie z zimnego Mazowsza. +5 stopni Celsjusza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie, Vojtku. Dokąd zmierzamy? Światem rządzą koncerny i dyktują jego kształt.

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.