2 czerwca 2013

Buca?

...czyli mój wkład do koszyka smaków dzieciństwa na blogu

http://koszyk-bet.blogspot.com/2013/06/szpinak-i-inne-dzieciece-szykany.html




Chełm. Dzikie pole.






       Zajadaliśmy pędy /po zdarciu z nich skórki/, które nazywaliśmy "bucą". Właściwości tej rośliny wykorzystuje farmaceutyka w preparatach na stany depresyjne. Kiedyś nikt o tym nie mówił, ale może... między innymi dzięki "bucy" dzieciństwo było szczęśliwe? ;)


54 komentarze:

  1. Och,och,och!!! Jest "buca"! Ale tak na moje oko to nie jest lebioda vel komosa biała... To jest inna roślina.
    W moim pobliżu takich kęp żółtych nie widzę...
    Czy z tego cieknie żółte mleczko po zerwaniu łodygi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam żółtego mleczka. Pójdę specjalnie sprawdzić.

      Usuń
    2. Nie, nie sprawdzaj. Gdyby było to zauważyłabyś na pewno. Dokładnie obejrzałam zdjęcie w powiększeniu i skłaniam się, że jednak to jest lebioda. Liście, toto ma podobne do szczawiu raczej niż do chrzanu.
      Mleczko żółte występuje u rośliny pt jaskółcze ziele.

      Usuń
    3. Acha, jeśli wybierasz się na Dzikie Pole to pozbieraj lebiody i ugotuj "szparagi"... Co????

      Usuń
    4. Muszę mieć towarzystwo na Dzikie Pole, bo tam wyprowadzają psy i spuszczają,żeby się wybiegały. Boję się psów.

      Usuń
    5. ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁeeeeeeeeeeee to szparagów nie będzie??????????????

      Usuń
  2. Wszędzie widzę tę roślinę. Nie wiedziałam, że jest jadalna i w życiu nie wpadłabym na pomysł aby spróbować. Jutro pojadę za miasto i dokonam tego czynu. Całuski dla Ciebie. Jestem niespokojna, bo pada wiec przyda się polizać to cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, czy jadalna. Czego to się nie jadło w dzieciństwie bez zastanowienia. Organizm chyba sam się domagał uzupełnienia witamin. Ssaliśmy też łodyżki młodej trawy. Słodkie były.

      Usuń
    2. aj - ja w dzieciństwie jadłam sobie fragmenty ściany, widać czegoś mi brakowoało ... a może prorocTwo albo coś ?

      Usuń
    3. Wiele dzieci jadło ścianę. Chyba organizm wapna się domagał.

      Usuń
  3. Witaj moja droga! u mnie też jej pełno, choć gdy byłam dzieckiem, to częściej robiłam wianki z roślin, niż je jadłam :) Pozdrowienia zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się najlepiej wiło wianki ze stokrotek, bo ich łodyżki nie łamały się.

      Usuń
    2. A ja wiłam z małych dzikich gożdzików, fajnie pachniały

      Usuń
    3. O ile dobrze pamiętam, to z białych goździków miałam wianek do Pierwszej Komunii.

      Usuń
  4. Nooo ... takiej "trawki" jeszcze nie zażywałem. Ciekawe, czy to legalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nielegalne.
      Ciiiiiiii... na wszelki wypadek.

      Usuń
  5. Jak zwał, tak zwał... Wychodzi żeś Waćpani z "ziołem" nastroje odmieniającym za pan brat od dzieciństwa...:))
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rety ! , a ja jak zwykle miałem brzydkie skojarzenia.
    Przepraszam i ziołowo antydepresyjnie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Bob, skojarzenia zawsze powinny być ładne ;)

      Usuń
  7. No tak, wspomniałaś o właściwościach antydepresyjnych i masz! Panowie podjęli temat:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwota, panowie lubią rozweselacze, hi, hi...

      Usuń
  8. I mozna TO jesc?
    Czlowiek yczy sie przez cale zycie!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy można? Jadły dzieciaki, tak jak tynk ze ściany, zielone mirabelki i różne inne zielapachy :)

      Usuń
    2. Można, można jeść, nawet przepisy kulinarne są. Lebioda ma wiele wartości odżywczych, ratowała ludzi przed głodem.

      Usuń
    3. Ciągle nie jestem pewna, czy to lebioda?

      Usuń
  9. znam roślinę, ale nie jadłam jej, aż się dziwie, ja tak lubię to co żółte:)))
    A poważnie, to wierzę w wartości ziół. Pijam nałogowo kilka.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam na Twoim blogu,że lubisz żółte, Akwamaryno.

      Usuń
  10. Ta buca chyba czasami wyrasta na naszej działce, ale nie wiedziałam, że można ją jeść. W dzieciństwie lubiłam jeść pąki lipy, szczaw, zajęczą kapustkę i źdźbła trawy wyciągnięte ze środka starej trawy.
    Muszę sprawdzić tę moją bucę, a nuż mi posmakuje.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, ja nie wiem, czy można jeść. Jako dzieci, nie zastanawialiśmy się nad tym. Słodkie źdźbła trawy ssaliśmy.

      Usuń
    2. oj - my 5też , my też ... trawa pyszna była ;o)

      Usuń
  11. Sliczne , delikatne kwiatki , pewnie i w smaku równie dobre. Serdeczności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatków nie próbowałam, tylko pędy jedliśmy.

      Usuń
  12. Dzikie pola są tak piękne jak dzikie kwiaty. Ja takich pól doświadczyłem tez w dzieciństwie. Najczęściej u babci na wsi na Pomorzu. To były najpiękniejsze wakacje mojego życia...... Nie do powtórzenia bo wsi takich już nie ma. Wszystko się zmieniło po prostu.
    Pozdrawiam z WIELKIEJ WSI
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niektóre wsie wyglądają zupełnie inaczej. Na ścieżkach kostka z krawężnikami, domy większe i piękniejsze, jak w willowych dzielnicach miast.
      W latach siedemdziesiątych taka ścieżka z kostki we Francji zrobiła na mnie większe wrażenie, niż Wieża Eiffla. W Niemczech fotografowałam kostkowe ścieżki w lesie, hi, hi... A teraz zaczynamy tęsknić za dzikimi polami i łąkami.

      Usuń
    2. Ja też lubie pikiniki i atmosferę pikników. Zawsze pokojowo bardziej wypadają ni NIE PIKNIKI :)
      Vojtek po pracy :)

      A tak zaczynamy tęsknić za mniej betonową przeszłościuą i naturą. I wspominamy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Nie słyszałam o "bucy". Ale od razu mi się skojarzyło z misiami koala. :) To dzieciństwo miałaś faktycznie piękne, na roślinkach - antydepresantach, ha ha :) Dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogłaś słyszeć o bucy? Nie z tego pokolenia jesteś.

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam, niewiele mi brakuje ;)

      Usuń
    3. Dobra, nie będę sprawdzać metryki, hi, hi...

      Usuń
  14. Dziwne mam skojarzenia. Bo kiedyś mówiło się może trochę wulgarnie że coś jest przepraszam "buca warte" czy to w związku czy bez związku?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem.

      Mówiło się też "kawał buca z niego".

      Usuń
  15. alEllu, zdjęcia jak zwykle u Ciebie zrobione znakomicie. Dużo widzisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Honiewicz. W zasadzie to nie przykładałam się należycie. Musiałam uciekać, bo psy mnie przeganiały z pola.

      Usuń
  16. To może potrzebna Tobie taka ekstremalna sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także konkretny cel i emocje z tym związane.

      Usuń
  17. Koleżanko Chałwianko bardzo ciekawie u Ciebie na blogu, dawno nie byłam , sama sobie winna jestem co straciłam ale teraz do tyłu czytam :o)
    ----------
    U mnie wirtualne zawirowania, najpierw WP szalała, nie dawało się opublikować, potem notki i komentarze to zjawiały się to znikały, potem portal był wyłączony teraz blogi przeniesione zostały w inne miejsce i zaczęły się schody.
    Mogę się zalogować , dodać wpis i edytować stary, natomiast nie mogę dodawać zdjęć, w związku z czym moje wpisy są bez sensu czyli chwilowo nie robię niowych, napisałam do administratora - zobaczymy. Jak ja nie lubię ulepszeń - wrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    -------------
    pytałaś o edycję - mam w porządku ... czy powinnam coś poprawić w notce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeśli pytasz o odycję bloga w znaczeniu edycji szablonu to NIE MA , jeszcze kilka dni temu była ale po zmianach jest informacja, że szblonu nie da się edytować :-((

      Usuń
    2. Chodzi mi o edycję blogów WP w ogóle. Ja na swój nie mogę wejść.

      Usuń
    3. alEllu - też mogłam się dostać do bloga wyłącznie po przeniesieniu. Przeniosłam, bo co było robić. Blog malinowy jest już przeniesiony. Zauważyłam, że bloczek toplista zachował się, licznik deszczowca też, innych bloczków nie miałam. Zauważyłam, że klawisz liiil działa tylko w komentarzach, w notce już jest inaczej.
      ----------
      wiesz - ja mam jeszcze taki eksperymentalny blog, gdzie sobie robię próby, spróbowałam tam zmienić szablon. Po zmianie jest edycja ale tamte szablony są już całkiem inne, inne narzędzia, niestety w tamtym bloczków nie miałam, więc nie wiem, jak się zachowują przy zmianie szablonu. Gdybym chciała zmienić malinowy musiałabym ten blog od nowa majstrować i wcale nie wiem, co by się zachowało. Taki układ, jak jest, musi więc zostać nie mogę już się dostać do wnętrza, nie mogę nic ani linków dodawać ani nowych bloczków - to niestety psikus zafundowany bez uprzedzenia , wściekła jestem ale co zrobić. A jeszcze u mnie funkcja dodawania zdjęć wcale nie działa. klops na całej linii

      Usuń
    4. A ja widzę stary malinowy.

      Usuń
  18. Bardzo podobają mi się fotki. A co dot tej roślinki to u mnie jej dostatek. Nie wiedziałam jednak o jej właściwościach :)A to ciekawe? Mam pomysł, chyba z tej "bucy" dzisiaj obiadu nagotuję i mężowi zaserwuję :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi...
      Chcesz, żeby Twój mąż był weselszy?

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.