3 maja 2014

Curriculum vitae

Matka jest najlepsza



       Matka 3 letniego dziecka poszukiwała pracy.  Curriculum vitae przedkładała w wielu firmach. Każdy pracodawca, gdy spojrzał na ostatnie trzy lata jej życiorysu opisane jako: opieka nad dzieckiem, nawet nie brał pod uwagę wykształcenia i doświadczenia zawodowego bardzo przydatnego na stanowisku, o które się ubiegała. Grzecznym „skontaktujemy się z panią”  odsyłano zainteresowaną z kwitkiem. Po co komu matka małego dziecka jako pracownica?

       Pewnego dnia, patrząc na swoje dziecko rozmyślała, co też smacznego i wartościowego, a jednocześnie taniego ugotować synkowi?  Żaden problem. Nauczyła się przecież dobrze gotować, by nie korzystać z drogich półproduktów.

- O! O! Oooooooooooo! Czego jeszcze przy dziecku - jako matka - nauczyłam się?

Nagle olśnienie! „Puk” w obłokach parującej zupy podpowiedział:

- Napisz to w c.v. Napisz, napisz...

Matka nakarmiła  syna, po czym poprawiła swój życiorys. W miejsce „opieki nad dzieckiem”, także zgodnie z prawdą, wpisała: w ostatnich trzech latach nabyłam nieprzeciętne cechy i nauczyłam się:

  • aktywności
  • cierpliwości
  • czujności
  • dobrych nawyków
  • dojrzałości
  • dokładności
  • elastyczności
  • empatii
  • kreatywności
  • odporności
  • odpowiedzialności
  • odwagi
  • opanowania
  • optymizmu
  • organizacji czasu  pracy
  • oszczędności
  • pewności siebie
  • planowania
  • podejmowania ryzyka
  • pomysłowości
  • poświęcenia
  • przewidywania
  • radości z wykonywanych czynności
  • radzenia sobie z trudnościami, nietypowością i złożonością
  • rozwagi
  • rozwiązywania problemów
  • samodzielności
  • szybkiego odzyskiwania siły fizycznej i psychicznej
  • szybkiego podejmowania decyzji
  • szybkiego reagowania
  • tolerancji na niepewność
  • troski o otoczenie
  • trwania na posterunku
  • udoskonalania siebie
  • wyboru priorytetów
  • wysiłku
  • wyzwalania pokładów energii


Ummmmmmmmm! Hmummmmm!  Z uznaniem mruczał pracodawca, do którego z tak zredagowanym curriculum vitae się udała.

- A jakaż to firma tak wiele panią nauczyła? Rozumiem, rozumiem, nie może pani tego zdradzić. Przyjmujemy od zaraz! W jakim dniu chce pani rozpocząć pracę? 


78 komentarzy:

  1. To musiała być niezwykła zupa! Tak wzmacniająca kreatywność i pukająca w mózg!
    Świetnie, że skuteczna o ile jest to wydarzenie prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy prawdziwe. Napisałam - w całkiem wolnym tłumaczeniu (jedynie sens oddany) - na podstawie hiszpańskiego filmiku rozsyłanego na komórki matkom z okazji Dnia Matki. W Hiszpanii jutro jest Dzień Matki.

      Usuń
    2. W Hiszpanii jutro świętują matki, a w Polsce Straż Pożarna! Już dziś wołam gromko: "Niech żyje nam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" alElla i wszyscy strażacy!

      Usuń
    3. I pamiętająca o strażakach Bet niech żyje!!!

      Usuń
    4. Uwielbiam strażaków!

      Usuń
    5. Zapewne odwzajemniają uwielbienie.

      Usuń
    6. Nie zauważyłam:)))
      Wracając do tematu - Moje zainteresowanie wzbudziła "tolerancja na niepewność". Bardzo rzadko wymieniana cecha a jakże ważna!

      Usuń
    7. Ważna i podobno pożądana przez pracodawców, a taką cechę - według mnie - ma każda matka, a już szczególnie ta bez pracy.

      Usuń
    8. Myślę, że ważna jest umiejętność nazwania i opisania tego co wielu z nas posiada.Czasem potrzebny jest taki "puk" aby zdać sobie z tego sprawę.

      Usuń
    9. Na pewno ważna i jest to trudne. Sama się zastanowiłam, co bym o sobie napisała i nic nie przychodzi mi do głowy.

      Usuń
  2. Pięknie to opisałaś. Jaka firma tego uczy - szkoła życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że pracodawcy rzadko zwracają uwagę na tę właśnie szkołę.

      Usuń
  3. Ślicznie opisane ale nie wszyscy tak uważają za takie opinie samego siebie.

    ...Na zakończenie dnia,
    pozdrowienia dwa.
    Jedno cieplutkie i milutkie,
    drugie rozkoszne i słodziutkie...
    ¯*•. CUDOWNEGO WIECZORU
    ...*•-•* SPOKOJNEJ NOCY
    ……. .•*..*SŁODKICH SNÓW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tobie, Agatuszko, tego samego życzę.

      Usuń
  4. Świetne i pomysłowe hi,hi. I kreatywne. Ciekawe tylko jakby kto chciał wypróbować w Polsce jaki pracodawca by się załapał....
    Czarno widzę chociaż i obym się myliła.. Wyjście gotowe jest dla mam ,tylko ściągnąć i spróbować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czyż nie jest prawdziwe? Przecież większość matek dzięki macierzyństwu nabywa cechy pożądane przez pracodawców.

      Usuń
  5. To prawda, dobrze napisane CV to czasem więcej niż połowa sukcesu. Niestety decydujące są zupełnie inne cechy o których ani pracodawca, ani pracobiorca nie mają szansy się dowiedzieć po pierwszym kontakcie. Tu, m.in., kłania się "beczka soli" wspólnie zjedzona ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjedzenie beczki soli z reguły trwa długo i jeszcze przy tym z niejednego pieca chleb trzeba jeść.

      Usuń
    2. Beczkę soli, chleb, i piec próbują zastąpić rekruterzy, na razie z marnym skutkiem.

      Usuń
    3. Tak wiem, ale w tym poście chciałam przy okazji rekrutacji coś innego także przekazać.

      Usuń
    4. No i przekazałaś. Ludzie sami siebie nie potrafią docenić, a przecież bycie matką to też specjalność. "Matka Madzi" tego np. nie potrafiła ...

      Usuń
    5. To skrajny przypadek! Patologia! Trudno przy każdej okazji dodawać - z wyjątkiem matki Madzi i innych patologicznych przypadków. Powinnam to na górze dopisać obok "Matka jest najlepsza"?

      Usuń
    6. Matkę Madzi podałem jako przykład na potwierdzenie tego co piszesz, a wyszło inaczej, i może nawet lepiej. Bo tak sobie myślę, że samo wpisanie w CV "opieka nad dzieckiem" niczego nie wyjaśnia. Ale udowodnienie, że ktoś to robi dobrze, faktycznie powinno mieć większy wpływ na ocenę kandydatury. Niejedna matka posiada wiedzę wyższą od psychologa, czy lekarza dziecięcego.

      Usuń
    7. Aaaaa...skoro tak, to w porządku. :) Jakoś "spiskowo" odczytałam Twój komentarz. ;)

      Usuń
  6. U nas też powinni rozsyłać matkom powracającym do pracy takie filmiki. Gdy usiłowałam wrócić do pracy po wychowawczym, miałam więcej niż 35 lat i wszędzie twierdzono, że przyjmują pracowników tylko do 35 roku życia.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jakeś młodzieżowe hufce pracy były.

      Usuń
  7. To prawda, że wychowanie dziecka jest dla rodziców, a szczególnie matki, szkołą życia. Inna sprawa, że matce małego dziecka bardzo ciężko dostać pracę, bo wiadomo, ze dziecko będzie chorować i matka musi brać zwolnienia lekarskie, chyba że są dziadkowie, którzy nim się zaopiekują.
    Mój siostrzeniec i jego żona, ludzie będący na poważnych stanowiskach, najpierw wynajmowali nianię, a gdy ich szkrab podrósł i wysłali go do przedszkola, to podczas choroby dalej opiekuje się nim dawna niania. Jednym słowem, trzeba płacić i za przedszkole, i za nianię.
    To się nazywa KAPITALIZM.
    Życzę miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W świecie są już firmy przyjazne matkom.

      Usuń
    2. Może gdzieś w świecie, ale w Polsce są problemy, bo małych firm nie stać na opłacanie urlopów chorobowych matek. Myślę, że jeszcze długo tak będzie.
      Życzę miłego tygodnia.

      Usuń
    3. Ja myślałam, że to ZUS wypłaca zasiłek chorobowy na dziecko.

      Usuń
    4. Płaci, o ile pracownik jest zatrudniony legalnie, ale jeśli nie ma opłacanego ZUS-u lub składki zdrowotnej, to koniec.
      Kolega mojego syna był zawsze zatrudniany tylko po 6 tygodni w różnych pizzeriach, a po tym czasie zwalniany. Wreszcie znalazł pracę legalną i nareszcie ma spokój.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    5. Tak, faktycznie. Nie pomyślałam o tzw. umowach śmieciowych.

      Usuń
    6. Dlatego ludzie szukają pracy w państwowych firmach, bo wiedzą, że tylko tam mają wszystkie zabezpieczenia.
      U prywaciarzy często nawet nie pracuje się na umowach śmieciowych, tylko na czarno lub na umowę o dzieło.

      Usuń
  8. a ja miałam w biurze "biurowe dzieci" czekaliśmy na nie wszyscy , i pal sześć, że urlopy , czy wolne , dziecko zostawało przynoszone, przedstawione, wszyscy och i ach. Jesteśmy maleńką firmą, urlop macierzyński to trochę wywrócenie świata ale spoko się to przeżywało i matki wracały. Różnie jak widać bywa. Wózek w "poważnym" biurze nie raz i nie dwa stał przy deskach kreślarski a mali obywatele, zdarzało się rysowali na poważnych dokumentach drogę, którą biedlonki chodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyjątkowe to Twoje biuro, Malinko.

      Usuń
  9. Doskonały pomysł ! Prosty a skuteczny.
    "Życiorysowo" pozdrawiam.
    CV jeszcze wtedy nie funkcjonowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwał, tak zwał. CV to właściwie nic innego, jak forma życiorysu. Różni się tylko strukturą.

      Usuń
    2. Teraz modne są CV w formie filmików oraz różnych innych, nie papierowych formach.
      Pamiętacie, że życiorys, gdy jeszcze obowiązywał musiał być pisany własnoręcznie i ręcznie. Maszynopisy nie były tolerowane. Myślę, że ze sposobu pisania oraz charakteru pisma wnioskowano co nieco o kandydacie na pracownika lub ucznia, studenta itp

      Usuń
    3. Pamiętam, pamiętam. Tylko własnoręcznie napisany życiorys. Był też kwestionariusz osobowy, który także ręcznie należało wypełnić.

      Usuń
  10. Czasami Curriculum vitae pomaga, warto więc poświęcić temu dużo uwagi i pisać nie tylko prawdę ale i to, co może zainteresować pracodawcę. Czasy są pod tym względem ciężkie i nie zazdroszczę młodym ludziom, którzy muszą szukać pracy. Nie jest to łatwa sztuka, a że sztuka, to rzecz jasna jak słońce. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisać może ktoś pomóc, ale na rozmowach rekrutacyjnych chyba jest trudniej. Czasem pytanie może być zaskakujące.

      Usuń
    2. Rozmowa jest bardzo ważna, ale sztuka dostać się na taką rozmowę. Czasami wodolejstwo w życiorysie pomaga, a czasami nie. Szukanie pracy to sztuka nie lada. Z tego względu nie za bardzo chcę być młoda w dzisiejszych czasach. Napisz czy planujesz jaką wyprawę w tym roku? Całuski zostawiam.

      Usuń
    3. Ja, nie tylko szukać pracy, ale także pracować w dzisiejszych czasach chyba nie potrafiłabym.

      Wyprawa już zaplanowana i zaklepana. :)

      Usuń
  11. Pomysł oryginalny, szkoda, że nie na wszystkich pracodawców działa...

    Buziaki Elu :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, przeceniasz statystycznego polskiego pracodawcę. Przecież te cechy, posiada na pewno "podstawiony agent konkurencyjnej firmy." :) Wymieniłaś min. ..."czujność (!), ...kreatywność(!), ...odwaga(!), ...pewność siebie(!),...samodzielność(!), ...szybkość reagowania(!) itp.. Czy pracownik tak "obdarzony", nie będzie stanowił zagrożenia dla przeciętnego pana "prezesa", nie będzie mu zakłócał świętego spokoju? :) Pozdrawiam, również "strażacko". Przebywając w "dziczy", całkiem zapomniałem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też bywa. W niektórych firmach nie chcą przyjmować za mądrych i za bardzo wykształconych. Syn mojej koleżanki przmilczał swoje wyższe wykształcenie, a studia podyplomowe określił jako: umiejętność programowania obrabiarek numerycznych. I otrzymał wreszcie pracę. Martwi się tylko, co będzie, jak się wyda.

      Także strażacko pozdrawiam.

      Usuń
  13. Sprytna Mama! :) Nie zatrudnili kiedy powiedziała wprost, co przez ostatnie trzy lata robiła, to powiedziała to samo, tylko innymi słowami :D Piękne!

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Do dzisiaj nie wiem co pracodawców tak naprawdę ujmuje w naszym CV
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem, bo CV można sobie wydrukować ze specjalistycznej stronki www.

      Usuń
  15. Przypuszczam, że później odbyła się rozmowa kwalifikacyjna i mama musiała wykazać się znajomością tematu. Myślę,że ta pani zawdzięcza pracę głównie swoim umiejętnościom. Fajnie, że wpadła na pomysł, żeby ktoś dał jej szanse pokazania co umie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam osoby, które doskonale wypadają w rozmowach. Ważne, by na rozmowę się dostać.

      Usuń
  16. Fajny pomysł :) Szkoda, że w życiu nigdy nie jest tak różowo.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety, rzeczywistość taka jest, że matki małych dziecinie są chętnie widziane ew pracy.Nie ma takiej możliwości, by dziecko wychowało się bez chorób.Prywatni przedsiębiorcy mają to na uwadze, dlatego najkorzystniej pracować w instytucjach państwowych.A jak ten problem rozwiązywany jest za granicą?
    Czy straty pracodawcy są rekompensowane przez państwo? Przecież Polki na obczyźnie rodzą dzieci i nie słyszę o problemach z tym związanych.A może pracujący tata bez problemu utrzymuje rodzinę czteroosobową i jeszcze ich stać na wycieczki zagraniczne? Nie piszę tego bez pokrycia, bo mam rodzinę w Irlandii i tam właśnie tak jest. Zaplanowany powrót do Polski już wybili sobie z głowy, bo po usilnych próbach zdobycia pracy chociaż jednego z rodziców, zrozumieli, że nie mają tu czego szukać.Pozdrawiam.Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np. w Norwegii przysługuje tylko 10 dni w roku zasiłku chorobowego na dziecko, a w Polsce 60 dni, więc teoretycznie u nas wygląda to lepiej.

      Usuń
  18. Szkoda jednak, że to nie jest takie proste.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobra opowiesc sprytna matka ;) :) u nas jakos dzieci to nie przeszkoda ( chodz zdarzyc sie moze owszem) ale prawda nie tylko matki z dziecimi w domu siedza ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto wypłaca u Was chorobowe na dzieci i na ile dni w roku przysługuje?

      Usuń
  20. `*•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´)
    `•.¸(*) (*) WITAM UŚMIECHEM:)))
    (¸.•*(¸.•*´`*•.¸)*•.¸) ´`•.¸(``•)

    Piękny dzionek za oknami,
    ja stęskniłam się za Wami.
    Kawkę sobie już zrobiłam
    i komputer tez włączyłam,
    by zobaczyć miłe twarze
    wszystkich co sympatią darzę..


    ¨ ¨ ¨ ¨ ¨(
    ¨ ¨ ¨ ) ¨ ) ¨ (
    ¨ ¨ ¨ ) ¨ ( (¨ )
    ¨ ¨ ¨( ¨ ~.) ) (
    ¨[==========]
    ¨ \ °°°°°°°°°°°°°°/_ _
    ¨ |…¨…¨…¨…¨… |^^\*\
    ¨ | ¨ KAWA¨..... | …'|*|
    ¨ |…¨…¨…¨…¨… |… /*/
    ¨¨\°°°°°°°°°°°°°/ ^^^^
    ¨¨ \|||||||||||||||/
    Miłego DNIA BUZIAKI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatuszko, czy wiesz, że jesteś bardzo, bardzo miłą osobą? Rozsiewasz na blogach uśmiech i słońce.
      Buziaki :)

      Usuń
  21. No i proszę jakie CV od razu ładne:))

    OdpowiedzUsuń
  22. ja chodziłam na różne krótkie szkolenia jak napisać CV i nie raz podkreślali tam, że można zwyczajne wydawałoby się rzeczy przedstawić w bardzo korzystny sposób oraz tego, że CV nie powinno być szablonowe..jak widać wiedzą co mówią i to działa ;d grunt to przebrnąć przez stos CV. . . w rozmowie moim zdaniem ma się już większe szanse na zaprezentowanie swojej wartości chociaż osobiście mam w tym małe doświadczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie na egzaminach. Zawsze preferowałam egzamin ustny. Testowy to i małpa przy odrobinie szczęścia może pozytywnie zdać. Jakaś wstępna selekcja musi jednak być przy dużej liczbie kandydatów.

      Usuń
  23. Jaki to wydaje się realne, w obecnych czasach ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne czasy, trudno znaleźć pracę. Trzeba nauczyć się róznych sztuczek, by się odpowiednio zaprezentować.

      Usuń
  24. Do Twojej odpowiedzi w moim poście. Co powiesz na córkę pani Izabeli Jarugi- Nowackiej, która zginęła w katastrofie tupolewa? To mądra kobieta, niedawno była w "Kropce nad i" u Moniki Olejnik. Może słuchałaś jej rozmowy z księdzem Oko.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy pani Barbary Nowackiej nie widziałam i nie słyszałam. Po Twoim komentarzu, Anno, zainteresowałam się. Obejrzałam w Internecie filmiki, przeczytałam wywiady i zapoznałam się z opiniani różnych ludzi. Faktycznie to mądra kobieta, dodatkowo zna j.angielski i francuski, jest za zrównoważonym rozwojem kraju, a to dla mojego regionu bardzo ważne. Ale to akurat mówił każdy "spadochroniarz", po czym przepaść między Europą i naszym regionem się pogłębiała i dalej pogłębia. Już teraz to nawet światło się wyłącza przy drogach, a jak śnieg zasypie, to dostęp do Europy odcięty zupełnie. Rzesze ludzi żyją, jak za króla Ćwieczka. Dlatego mi przeszkadza, że nie jest "nasza". Także to, że jest u pana Palikota.

      Pomimo, że nieprzychylnie patrzę na takich zainstalowanych na danym terenie dla potrzeb wyborów ludzi, to myślę, że w Parlamencie Europejskim chyba nie ma to znaczenia i trzeba głosować na mądrych, kulturalnych ludzi. Przyjrzę się jeszcze tej osobie.

      Dziękuję, bardzo dziękuję za podpowiedź. :)

      Usuń
    2. AlEllu, też Ci kopiuję moją odpowiedź na blogu Onetu:
      AlEllu, gdybym mieszkała w Twoim okręgu, na pewno głosowałabym na panią Nowacką, akurat nie przeszkadza mi to, że jest w Twoim Ruchu, bo to dla PE nie ma żadnego znaczenia. Pozostali kandydaci w większości są mi nieznani, a przecież nieobca jest mi polityka.
      Ci, którzy będą obiecywali "złote góry" dla konkretnego regionu, to będą pletli bzdury, bo to Parlament Europejski, a nie polski Sejm. W PE rozważa się sprawy Europy, a nie konkretnych państw czy braku oświetlenia w Twoim województwie.
      Dodam jeszcze, że wschód Polski jest bardzo zaniedbany, ale wszystko po kolei. Może teraz przyjdzie czas na modernizację wschodu.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    3. Twoje argumenty, Anno, są przekonujące, ale i swoje zdanie na temat pani Nowackiej też już wyrobiłam i na nią będę głosować. Jeszcze raz dziękuję za dosrzeżenie na listach, bo ja jakoś nie zwróciłam uwagi.

      Usuń
    4. AlEllu, po prostu na Waszej liście nie ma nikogo, na kogo ja bym zagłosowała. Pani Nowacka jest feministką, wyssała to chyba z mlekiem matki- bardzo mądrej kobiety. Przede wszystkim nie jest nawiedzona jak niektóre feministki. Nie da się wyprowadzić z równowagi, choć słuchając ks. Oko można oszaleć, bo wszystko dla niego to gender. Jest wykształcona i na pewno zna język angielski na wystarczającym poziomie.
      Cieszę się, że pani Nowacka dostanie Twój głos.

      Usuń
    5. To będzie mocny głos, bo podwójny. :)

      Usuń
  25. ja mam od dawna swojego kandydata jestem przekonana więc u siebie już raczej nie szukam innych. Pozdrawiam wszystkie chałwianki , chciałam jakoś panów pozdrowić ale jak ???
    pozdrawiam chałwianów ??? wykluczone, z pawianami się kojarzy ... nie mam pomysłu pozdrawiam więc wszystkich panów lubiących chałwianki i chałwę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam w imieniu chałwianek i panów, co je lubią.

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.