10 lutego 2015

Gladiatorzy naszych czasów w Imperium Polakum



El Jem. Amfiteatr rzymski.


       Pierwsze Koloseum, jakie widziałam jest w Rzymie. Zerknęłam, aparatem Druh czy Feniks fotkę synowi pstryknęłam, poszłam dalej i tyle.
W innym zatrzymałam się na dłużej. To amfiteatr rzymski w  El Jem. Samo miasto - ongiś spichlerz Imperium Rzymskiego -  jest nieduże i raczej senne. Koloseum zaś imponujące. Zwiedziłam arenę - miejsce krwawych spektakli oraz mroczne piwnice, do których podziemnymi tunelami pędzono od morza przybyłe na statkach zwierzęta. Pospacerowałam także po najwyższych poziomach budowli. Kiedy jednak usiadłam na widowni, pomyślałam, że my też mamy swoje „koloseum” z posmakiem Imperium Romanum. Tyle, że współczesne występy gladiatorów to walki na słowa. Ze szczególnym upodobaniem pokazywane są wpadki i upadki polityków oraz gwiazd. To taki medialny sport? 

       Czy obserwacja upadków upaja? Czy obecnie też jakiś „cesarz” decyduje, komu darować żywot, a kogo dobić? Najpierw oczywiście dbając o podopiecznego, którego życie swym standardem przewyższa potrzeby przeciętnego człowieka. Zupełnie, jak w Imperium Romanum, gdzie właściciel musiał swojemu gladiatorowi zapewnić wyżywienie, doskonałą opiekę medyczną, kochanki, sprzęt oraz pieniądze na rozrywki, a jego życie cenił na drugim miejscu zaraz po swoim.  Wprawdzie rzymski gladiator toczył walkę na arenie w amfiteatrze i początkowo pojedynki miały być ofiarą dla umarłych, to z czasem - zupełnie, jak dzisiaj - organizacja walk gladiatorów stała się narzędziem politycznym do zdobywania przychylności ludu. Cesarze i konsulowie dostrzegli w nich metodę na zjednywanie wyborców i nie żałowali pieniędzy na wystawne igrzyska.


      Ówcześni gladiatorzy byli doskonale wyszkoleni, silni, niezwykle sprawni i niesamowicie odważni. Niektórzy nosili srebrne, złote albo bursztynowe zbroje. Posiadali miecze. Walki bywały fabularyzowane, o co dbali „spen doktorzy”. Na arenach pojawiały się lwy, tygrysy, lamparty, słonie.

    W naszym teatrze obowiązują garnitury a walczy się na skandale, oskarżenia, plotki...  Używa się haków, plakatów, kamer, mikrofonów, tabletów, nagrywarek... Takie bowiem wyposażenie dzisiejsi „cesarze” zapewniają swoim gladiatorom. Na arenie nie brakuje też zwierząt. Występują osły, świnie, krowy /nawet święte/, sępy, płotki, wieloryby, pluskwy. A jeśli pojawi się lew - to salonowy, zaś tygrys - z gatunku „tygrysy Europy”. Najlepsze widowisko jest wtedy, gdy wkroczy „Nowy” wieszczący upadek, wręcz śmierć „Tamtego”. UPADEK i ŚMIERĆ  na publicznej arenie - jak w rzymskim koloseum - przyciągają największe rzesze widzów żądnych krwi. Gdy ktoś upada, albo coś się wali, publiczność jest w ekstazie. A... gdy... Osioł pożre świnię, sęp krukowi oko wykole, świętą krowę na drodze rozjedzie cielę, płotka utopi wieloryba, czy pluskwy przylepią się do zbroi...  to dopiero igrzyska...

88 komentarzy:

  1. Podsumowanie przednie...Czy Ty możesz oglądać jeszcze tv?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko, nie tylko nie mogę oglądać telewizji. Także gazet już nie mogę czytać.

      Usuń
  2. Najgorsze, że to dopiero początek igrzysk. Tych Najgłówniejszych Igrzysk pomijając te codzienne, od których i tak robi się niedobrze.
    Porównanie z Koloseum tym bardziej trafne, że i kształt naszej Głównej Areny okrągły, i siedzonka amfiteatralne, akustyka niezła itd,itd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, robi się niedobrze. Mam jednak często wrażenie, że lud, z małymi wyjątkami, lubi oglądać igrzyska.

      Usuń
    2. Lud to uwielbia! Zawsze tak było, nawet za czasów prawdziwych Gladiatorów. przecież wołano: "Chleba i igrzysk"!

      Usuń
    3. Trzeba wymślić zawołanie naszych czasów. Z chlebem chyba nie pasuje, bo nawet żebrak teraz nie chce chleba.

      Usuń
    4. No, fakt. Wielu "żebraków" preferuje chleb w płynie...

      Usuń
    5. Upłynniają swoje życie.

      Usuń
  3. To bardzo dobre porównanie z jednym wyjątkiem ... w Colosseum występowali prawdziwi gladiatorzy, czyli najlepsi z najlepszych. W naszym cyrku przewijają się głównie miernoty pod każdym względem.
    Pozdrawiam ₳դʓaІ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, przecież i u nas także kupuje się "gladiatora", więc dlaczego nie najlepszego z najlepszych?

      Usuń
    2. A pamiętasz Spartakusa!??? ;) :)
      Pozdrawiam ₳դʓaІ

      Usuń
    3. ...że doskonały gladiator może innych nauczyć i narozrabiać?

      Usuń
    4. Nauka naszych bonzów się nie ima, ale rozrób się boją. ;)

      Usuń
    5. A najazdu traktorów nie wystraszyli się. ;) :)

      Usuń
    6. Wystraszyli się! :) Weszli pod stół i szczekają, a na traktory wysłali policję ;)

      Usuń
    7. Jak dołączą budowlańcy z koparkami, to może się przestraszą?

      Usuń
    8. A co to ma być? Wojna maszyn?

      Usuń
    9. Nie wiem co, ale groźniej wygląda. :)

      Usuń
  4. Niestety chyba mamy taki teatr, jakich aktorów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo... taki teatr, jakich reżyserów.

      Usuń
    2. Taka możliwość też jest. Tylko że chce się też od razu dopowiedzieć, że taka sztuka, jacy widzowie.

      Usuń
  5. No cóż,mamy XXI wiek i wszelkie chwyty są dozwolone w drodze
    do.....władzy i koryta.
    Poranne pozdrowienia i miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przepraszam... I w kwestii chwytów obowiązywać powinny jakieś zasady.
      Wzajemnie,miłego! :)

      Usuń
    2. Obawiam się, że o chwytach, zasadach i wzorcach gladiatorów, decydują ...sami gladiatorzy, na zasadzie i z wiarą, że "lud głupi...". W końcu "walczą o życie" swoje, to i niebezpiecznie jest podnosić poprzeczkę i wpuścić lwy na scenę (a są jeszcze?). No i lud kupuje (nawet z owacjami), to co "rzucą" na arenę. Niestety.

      Usuń
    3. Czasem jeszcze trafia się lew, ale przeważnie wyliniały. :) :)

      Usuń
  6. Obserwowanie zmagań w polskiej polityce przyprawia mnie o mdłości, czkawkę i refluks. I gdyby chociaż "sprawozdawcy" i media były na poziomie, to może nieco strawniej. A w sumie wszystko jest do niczego. Ale ma to jedna dobra stronę - człowiek zaczyna się cieszyć, że jest bliżej końca swej drogi niż jej początku.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Media wprost żywią się wszelkimi zmaganiami.

      Usuń
  7. Ostatni fragment Twojego postu oddaje wiernie nasze igrzyska. Najdziwniejsze, że każdy, bez względu na posturę, pręży muskuły i drapie się, czasami po cudzych plecach na arenę aby walczyć. Najczęściej prostackie zagrywki psują wizerunek naszych gladiatorów ale im to nie przeszkadza, walczą gębą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Starożytni gladiatorzy cechowali się dumą i honorem. Dzisiejszych z Koloseum Polakum cechują raczej buta i pycha oraz pomiatanie innymi ludźmi i ich godnością.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emeryt parkuje swojego trabanta pod Sejmem. Podbiega do niego ochroniarz i pyta: "Co pan robi? Tu nie wolno. To parking tylko dla posłów". Na to emeryt odpowiada: "Wiem, ale ja się nie boję. Nie ukradną. Mam blokadę".

      Usuń
    2. Hi, hi, hi...

      Na Wiejskiej w Warszawie mieszka moja znajoma. Bywam u niej. Faktycznie bardzo dużo kradzieży samochodów jest właśnie na tej ulicy. Może stąd się biorą dowcipy na ten temat.

      Usuń
    3. Złodzieje kradną złodziejom? To nie honorowe...:D

      Usuń
    4. Najlepiej tam się parkuje przed postojem taksówek. Wtedy taksówkarze pijnują samochodu.

      Usuń
  9. a moim zdaniem owe igrzyska już się trochę ludziom przejadły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale oglądalność jeszcze duża.

      Usuń
    2. bo nic nowego nie wymyślili - do czasu :)

      Usuń
    3. Historia pokazuje, że jak nie igrzyska to wojny :(((

      Usuń
  10. I co tu rzec na to wszystko??? Chyba lepiej zająć się wypiekiem pączków na tłusty czwartek ;) Ja, osobiście, politykę kocham ;) Jak tylko słyszę wywody tych zacnych mężów narodu naszego to mnie cycki swędzą, a zaraz potem opadają na samiuśką podłogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobicino, jest sposób, żeby cycki nie opadły na podłogę. Zarzucić na plecy. :))) Warto tak robić przed włączeniem telewizora. ;) :)

      Usuń
    2. O! I to jest myśl ;) Zarzucę, trzy razy omotam dookoła szyi i zasiądę do oglądania i słuchania :)

      Usuń
    3. A jak się zacieśnią na szyi? Niebezpieczne! Nie motaj! :)

      Usuń
    4. Podduszenie spowoduje częściową utratę świadomości, co w tej sytuacji (polityka przed tv) będzie wielce wskazane ;)

      Usuń
    5. No, tak... Występujący rzadko miewają świadomość, to i na żywo ich oglądać i słuchać nie da się.

      Usuń
  11. A ja to już jestem chyba zła na wszystkich i na wszystko. Nie przepadam za rządzącymi, ale lud czasami też podchodzi bezkrytycznie do wielu spraw. Czuję się taka bezradna , złapałabym rózgę i po czterech litrach wlała, bo walka na argumenty, to już dawno odeszła do lamusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezradność i mnie opada. Dodatkowo nie rozumienie obecnie używanego w naszym kraju języka.

      Usuń
  12. Może to te pochmurne dni tak pesymistycznie na nasze nastroje wpływają. Słoneczko wyjdzie, to się radośniej od razu zrobi. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedwiośnie tuż. Słońce na pewno się obudzi.

      Usuń
    2. Dzisiaj mieliśmy cudownie słoneczny dzień, aż pachniało wszystko. Jutro podobno ma być jeszcze piękniej. Od razu lepiej na duszy. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Odstąp chociaż kilka promyków. :) U mnie szaro i paskudnie było.

      Usuń
    4. Myślę,że dzisiaj to i u Ciebie świeci, ale jakby co, wysyłam Ci od całą garść ślicznych promyków słonecznych.

      Usuń
    5. Dziękuję bardzo. :)
      Świeci!!! Dzień przeeeeeeepięęęęęęęęęęęękny. Spacerowałam kilka godzin.

      Usuń
    6. My dzisiaj cały dzień na spacerach, od razu chce się żyć, to słońce, ten zapach coś pięknego! Pozdrawiam

      Usuń
    7. To niesamowite, że słońce tak wszystko zmienia, nawet zapach.

      Usuń
  13. Ależ celne porównanie współczesnej areny politycznej do areny do rzymskiego Koloseum, pasuje jak ulał! Tak właściwie to za polityką i politykami nie przepadam ale chcący niechcący zawsze coś tam wpadnie w ucho a jak jeszcze mąż zacznie na nich złorzeczyć, to wiem już wszystko :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A od czasu do czasu nie chwali? ;) :)

      Usuń
    2. Jeaszcze nigdy nie słyszałam :)

      Usuń
    3. Może - po najbliższych wyborach - zacznie chwalić :)

      Usuń
    4. Może..., ale raczej wątpię, bo chyba dalej będzie bez zmian poza "pyskówkami".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. Trudno liczyć na zmiany...

      Usuń
  14. Jak to śpiewał Młynarski
    Gdy chleba dosyć rośnie popyt na igrzyska
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ironia Młynarskiego z czasów PRL dopiero dżiś ma w 100 procentach właściwe brzmienie. Ci, co nie mają na chleb, w igrzyskach nie uczestniczą, a wręcz niekiedy schodzą całkiem z tego świata.

      Usuń
  15. Ależ tam ciepło... Troszkę brakuje już słonecznego ciepła w Polsce, to przynajmniej tu można popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Elu, świetnie napisane. Rozgrywki z mniejszym czy większym naciskiem na efekty, są niezbędne.. tylko po co?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem, po co te różne efekty specjalne.

      Usuń
  17. Bardzo mnie już zmęczyły te igrzyska.Nie mam ochoty na nie patrzeć.Czy kiedyś się skończą? Na dodatek to my finansujemy takie przedstawienia.Pozdrawiam.Ula

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo wszystko: nie sądzę... Pierwsza i podstawowa różnica, to ta, że gladiatorzy nie prezentowali swej sztuki dobrowolnie... Nawet jeśli któryś się trafił wybitny, osiągnął pozycję, a nawet i może jaki majątek wywalczył własny, to póki nie zyszczeł wolności, być musiał na skinienie każde. Przy ostatnich wyborach zdumiała mnie ogromna ilość młodych twarzy na plakatach, dopókim nie pomiarkował, że owi wolą tak, niż w pośredniaku uczciwego szukać zajęcia... Zatem zmaganiom naszej mierzwy towarzyszy świadomość, że za drzwiami stoi stado chętnych jego miejsce zająć i to dobrowolnie, ergo wróżę tym działaniom dalsze schamienie i staczanie się w dół, ale to przecie w dziejach świata nic nowego...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ci młodzi cokolwiek osiagną, jeśli w niewolę do jakiegoś pana nie pójdą i nie obiecają być na każde jego skinienie? Wprawdzie, faktycznie dobrowolnie, ale niewolnikami się stają.

      Usuń
  19. Na naszej arenie pojawiły się Gladiatorki. Tego rzymscy protoplaści nie przewidzieli:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Dyskusyja się rozwija przy pomocy kija.
    Z Walentynkowym Pozdrowieniem..

    OdpowiedzUsuń
  21. Pytałaś, czy współcześnie też mamy jakiegoś cysorza, decydującego o wzlotach i upadkach różnych person... Sądzę, że współcześnie taką rolę pełnią MEDIA wszelakiego autoramentu i opcji... To dzięki mediom stale w publicznej świadomości żyją dzisiejsi "gladiatorzy" - politycy, sportowcy i gwiazdy... To od mediów w dużej mierze zależy, kto jest aktualnie "na topie", a kto już "passe"... I stety / niestety, bardzo wielu ludzi niemyślacych samodzielnie wierzy w to, co im media serwują.

    A to, że Imperium Romanum niejedno Koloseum miało, to prawda... Chociaż najbardziej wszyscy kojarzą właśnie to dzieło Wespazjana w Rzymie... Czasami Ci zazdroszczę troszkę :)

    Zapraszam na Urodziny Bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy media tak same z siebie decydują, czy nimi steruje jakiś "zwierzchni cesarz"...

      Usuń
  22. Niestety, politycy obrzydzili nam politykę. Do tego grona dołączają też dziennikarze, którzy szukają haków, aby tylko powiększyć nakład swojego szmatławca. Wiadomo, że każdy ma jakieś mniejsze lub większe grzeszki na sumieniu, czasami w odległej przeszłości, ale to nie znaczy, aby od razu komuś niszczyć życie.
    Byłam przy Koloseum w Rzymie, ale do środka zerknęłam tylko przez zamkniętą bramę. Wolę oglądać Koloseum na filmach fabularnych, gdy jest jeszcze w pełni świetności, niż obecne ruiny.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I politycy, i dziennikarze wielu ludziom zniszczyli życie. Zastanawia mnie, kto dał im takie prawo?

      Usuń
    2. AlEllu, dobrze, że jeśli dziennikarze śledczy odkryją jakiś szwindel i go upowszechnią, gorzej, jeśli sami przyłożą się do zrobienia tego szwindla. Wiadomo, że człowiek jest słabą istotą i może się na coś połakomić, nie wiedząc, że to podstęp.
      Pozdrawiam przedwieczorową porą.

      Usuń
    3. Oczywiście! Też nie mam nic przeciwko odkrywaniu szwindli. Przeciwna jestem rujnowaniu życia komuś na czyjeś zlecenie lub z innych pobudek, które w ogóle istnieć nie powinny.

      Usuń
  23. Współcześni gladiatorzy to WOJOWNICY MMA. To jest coraz bardziej popularne. Czy to oglądam? Jak mam czas to tak. Ale specjalnie tego nie szukam.
    Pozdrawiam serdecznie
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walki tych MIMA głównie wzmacniają relacje biznesowe.

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.