25 lipca 2017

Sezon ogórkowy

       Lipiec 2017. Ogórki zielenią się w ogrodach i na polu. Intensywnie pachnie koper. Po Krakowskim Przedmieściu w Warszawie snują się ‘spacerowicze’ i ‘ubeckie wdowy’.*/ Ogóreczki coraz większe, dorodniejsze. Pora zbierać i kisić. ‘Ubeckie wdowy’, w proteście przeciwko zmianom w sądach, opanowują place także innych miast. Koper zaczyna zrzucać nasiona, ogórki rosną i rosną. Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wychodzi naprzeciw układowi*/, ‘spacerowiczom’ oraz ‘ubeckim wdowom’ i obiecuje zawetować dwie ustawy dotyczące sądownictwa najwyższych szczebli. Ogórki dorastają do wielkości  słoików. Pora kwasić! 

 Dochodzą słuchy o wspaniałym dla prowincjuszy orzeczeniu pani Prezes Sądu Najwyższego na temat wynagrodzenia gwarantującego dobre życie na prowincji na poziomie dziesięciu tysięcy złotych brutto. Cieszę się! Ogórki już przerosły wielkość słoików, a koper zmienił barwę z zielonej na żółtą. Piszę pozew do Sądu o nakazanie przeliczenia emerytury. Może Zakład Emerytalny podwyższy mi świadczenie do wysokości gwarantującej dobre życie. Ogórkom rosną brzuszki i już nawet na mizerię nie nadają się. Po placach i ulicach coraz większej liczby miast i miasteczek spacerują ‘ubeckie wdowy’. Większość z nich wygląda bardzo młodo. Mają twarze i figury nastolatek a nawet dzieci. Są też wdowy poprzebierane za 20-40 letnich mężczyzn. Zebrane do wielkiego kosza ogórki stoją w kącie i zastanawiają się, co z nimi będzie. Pan Prezydent zapowiada orędzie. O wskazanej godzinie zasiadam przed telewizorem. Oglądam pana Prezydenta wygłaszającego orędzie, a zza ściany dobiega głos pani Premier. O co chodzi? To przez ogórki w głowie mi się poprzestawiało? Nie! To - w tym samym czasie -  jedna stacja telewizyjna nadaje inne orędzie, a druga inne. Ogórki w koszu wysychają i się kurczą.  ‘Spacerowicze’ i ‘ubeckie wdowy’ w dalszym ciągu spotykają się na placach i ulicach. Trzeba wreszcie coś zrobić z ogórkami. Przypomina mi się babciny przepis.

    Obieram ogórki ze skórki. Kroję na kostki, jak do sałatki. Gniazda z wielkimi i twardymi nasionami wyrzucam. Solę i czekam aż puszczą sok. Następnie przekładam krajankę  do słoików /w międzyczasie dodając wszystko to, co potrzebne do kiszenia ogórków w taki sposób, aby było w krajanko-soku zanurzone/  i sprawiedliwie obdzielam każdy słoik sokiem. Zamykam zakrętką. Pamiętać trzeba o czystości podczas tych prac. Brud powoduje późniejsze gnicie. Nie wiem, do jakiego sądu mam wysłać pozew w sprawie dobrego życia na prowincji. Taka zakiszona krajanka jest potem gotowcem do zupy ogórkowej albo dodatkiem do drugiego dania.  Jeszcze chyba dopiszę coś w pozwie. Może zacytować panią Prezes Sądu Najwyższego? Przecież jakiś prowincjonalny sędzia weźmie pod uwagę jej publiczne stwierdzenie i zasądzi 10 tysięcy złotych miesięcznie, czyż nie? Zostało jeszcze pół wiadra ogórków i bukiet kopru. Idę zobaczyć, czy nadal spacerują ‘ubeckie wdowy’ i dowiedzieć się, czy telewizja z premedytacją urządziła 'bitwę' na orędzia pana Prezydenta i pani Premier, czy było to tylko niewinne robienie wariata z telewidza /suwerena/?

Sezon ogórkowy w pełni. Można do woli kwasić, a także nakładać cudowne maseczki, jeśli ktoś chce się wybielić czy dodać blasku swojej twarzy.

______________________
*/ źródła zbliżone do rządowych

82 komentarze:

  1. Hmm ogórki ...proszę ,pproszę.. Jak na sezon ogórkowy to wystarczająco się dzieje. Chyba jednak sobie maseczkę ogórkową zrobie. Bo truskawkową to już mam za sobą:))

    OdpowiedzUsuń
  2. a czy ty masz adres mail - bo mam pytanai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam. Na blogu w kolumnie po prawej stronie jest formularz kontaktowy.

      Usuń
  3. a w sprawie wybielania - e tam nie za bardzo ale jako rasowy palacz to ja mam "palącą" cere . czasem trzeba coś z tą buzią zrobić:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiech załatwia wszystko. Od razu buzia piękna i promienna. :)

      Usuń
  4. Ja też sobie "spaceruję", czując się jak "przypadkowa turystka" - wybrałam tę wersję zamiast "ubeckiej wdowy". Jakoś tak bardziej mi pasuje, ale jeśli trzeba - przywdzieję też tę drugą twarz. Ogórki u mnie w wielkim słoju małosolne są. Zaczynam się przygotowywać do kiszenia w słoikach na zimę:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie spaceruję, ponieważ boję się. Czuję się zastraszana i często ktoś wysoko postawiony na mnie krzyczy. Nie jestem "ubecką wdową", ale za to jestem "ubeckim oprawcą", jak kiedyś krzyczał m.in. na mnie jeden pan mimister w parlamencie.

      Usuń
  5. Ależ dolałaś kwasu! Sama się czuję jak ten przerośnięty ogórek w towarzystwie zwiędłego kopru. Nadzieja tylko, że będzie z tego niezła zupa zimową porą.
    10 tysięcy, mówisz? A jaką definicję "Prowincji" przyjęto bo nie wiem czy się załapię?
    Sezon ogórkowy opisałaś "piórkowo"! Od samego czytanie cera mi wyszlachetniała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szlachetnemu niepotrzebne nic do wyszlachetniania.
      Nie wiem, czy Sąd Najwyższy wydał orzeczenie na temat kwalifikacji "prowincji". Przypuszczam, że łapiesz się na więcej, niż 10 tysięcy.

      Dziękuję za piórkową ocenę opisu sezonu. :)

      Usuń
    2. Och, jaka się szlachetna czuję!
      W tekście zauważyłam też uwagę, że spacery "spacerowiczów" mają moc odmładzającą skoro "ubeckie wdowy" wyglądają jak nastolatki... Teraz już wiadomo dlaczego tak licznie wylegają na ulice!
      Mizeria na twarz, spacer z białą różą w dłoni i jesteś jak nowa - Oto recepta lipcowa! HI,hi, nawet mi rym wyszedł.

      Usuń
    3. Bardzo udany Twój rym. Wnioskuję, że w takim sezonie ogórkowym rymy same cisną się pod pióro i na usta. ;) :)

      Usuń
    4. Ciekawe, czy ktoś dalsze rymy do Twoich dopisze? Anzai i Malina zapewne by sie pokusili, ale Malinka zajęta opieką nad mamą.

      Usuń
  6. Świetny wpis :-)))
    Taki w sam raz ogórkowy :-)
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Krystyno Bożeno.

      Usuń
  7. Prawdziwy sezon ogórkowy "Nuuuda, nic się nie dzieje, jak w polskim filmie".
    Ale przyłożyłaś! Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co przyłożyłam, gdzie przyłożyłam, komu przyłożyłam? ;) :) Nie miałam intencji przykładających. Toż to tylko sezon ogórkowy opisany z punktu widzenia kwaszenia. ;) :)

      Usuń
    2. Nooo, może się mylę, ale każdy kto w tych czasach zamiast modlić się do szeregowego posła i jego bandy czworga ma w głowie siekane ogórki popełnia ciężki grzech niewiedzy. Toż to prawie policzek dla tych co chcą nam zrobić dobrze. ;)

      Usuń
    3. Eeeeeeeeeeeetam, siekanie na zupę to nie grzech. ;) :))) I tak jestem na marginesie. Najpierw zakwalifikowano mnie do straconego pokolenia, potem wmawiano, że mam ciepłą wodę w kranie (a nie mam do dziś), następnie parlament uchwalił, że jestem ubeckim oprawcą, to co mi pozostało? Siekać i kwasić. ;)

      Usuń
    4. Jeszcze masz szansę na "przypadkową turystkę".

      Usuń
    5. O, nie! Boję się! Żadnej przypadkowej turystyki i spacerów.

      Usuń
    6. Pociesz się, że nie jesteś "zdradziecką mordą" i kanalią. ;)

      Usuń
    7. To duże pocieszenie. :)

      Usuń
  8. Ogórki ogórkami, ale jak te ubeckie wdowy zabiorą się za mordy i kanalie, to już po ogórkowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posmakujemy jesienią i zimą, jaka wyjdzie ogórkowa. ;)

      Usuń
  9. Cudnie to napisałaś! Chyba zakwaszę już trochę ogórków na zimę.A ja kiedyś "zupowe" ogórki szatkowałam na cienkie plasterki i trzymałam w butelkach z szeroką szyjką.Mam jakiś paskudny gen pamiętliwości i nijak nie mogą zapomnieć kilu przemiłych mów pana prezydenta i trudno mi uwierzyć by to nie była kolejna ustawka, zwłaszcza, że szerokie uprawnienia pana mniej niż zero nadal będą baaardzo szerokie lub bardzo powyżej zera.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S
      miałam napisać "kilku" a nie kilu. Przepraszam.

      Usuń
    2. Naprawdę spodobał się opis sezonu ogórkowego? Dziękuję za pochwałę.
      Też w pierwszej chwili pomyślałam, że może to być ustawka. Jednak wódz zdaje się być zaskoczony.

      Usuń
  10. Tym razem mamy ten sam gen, ale ogórkowy. Byłam święcie przekonana, że małżonek wszystkie ogórki rozdał i cieszyłam się, że mnie ominęła robota, a tu przytargał dwa wiadra ogórców. Póki co [dzięki Bogu] wdową jeszcze nie jestem, a tym bardziej ubecką. Do spacerowania także nie mam ochoty. Lepsza wojna na orędzia niż miałaby się polać krew. Proszę, napisz także pozew w moim imieniu. A co? dziesięć tysięcy złotych brutto pieszo nie chodzi, trzeba się o nie upomnieć :) Tylko bardzo proszę, pospiesz się z tym pozwem i ne utytłaj go w kwasie ogórkowym,bo nie załapiemy się nawet na wodę po ogórkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aisab, jako właścicielka grządki ogórkowej chyba się nie łapiesz na 10 tysięcy. :)))

      Usuń
    2. Tttaaa> nie łapię się na żadne tysiące :)
      a na grządce [bardzo piaszczystej] dorabiam do jałmużny.
      Jednak nie narzekam, inni mają gorzej, bo ani tyle nie mają.
      Pozwu pisać nie będę, pazerna nie jestem co najwyżej głupia;
      "Bieńkowska: Praca za 6000 zł? Tylko idiota za tyle pracuje!"
      Prawda jest taka, że wedle tego byłam idiotą.

      Usuń
    3. Uważam, że tacy ludzie są całkowicie oderwani od rzeczywistości. Mają też kłopoty z emocjami, widzeniem świata i uczuciami. To jeszcze trudniejsze i cięższe życie, którego nie zazdroszczę.

      Usuń
    4. Aisab,to Ty majątek kisisz,a nie ogórcy! Marnotrastwo!

      Usuń
    5. Mnie podoba się to, co powiedziała Bieńkowska. Chętnie wezmę tylko 5,5 lub 4 na miesiąc jeśli ona nie chce. A co?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    6. Wiele osób by tyle chciało.

      Usuń
  11. No i się porobiło: ruch w ogórkach wielki,
    Jeden stoi pod ścianą a drugi jakiś miękki...
    A tam trzy twarde sztuki z koprem się zawiązały,
    Nie zabrużdzi im czosnek, bo przecie taki mały..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czosnek bardzo mały, ale mocno cuchnie,
      Kiedy w towarzystwie nieopatrznie chuchnie...
      Aby twardość ogórka była wprost wspaniała,
      Niepozorna gorczyca w kwasie by się zdała...

      Usuń
    2. Dalej, dalej, dziewczyny! powstanie poetycki przepis na kiszone ogórki a może nawet na zupę z nich?

      Usuń
    3. Patrzcie ją! O! A sama zwrotki nie dodała do poematu, o! Nagana! :)))

      Usuń
    4. Za brak talentu się nie gani. Buuuu.....

      Usuń
    5. Bet, nie płacz, nie płacz... głasiu, głasiu... Inne talenty też się liczą. Za całokształt dostajesz pochwały.

      Usuń
  12. Czy zauważyliście, że jak do tych manifestacji dołączyła młodzież to od razu te manifestacje stały się bardziej fajne.
    Rzeczywiście te kilka dziewczyn z fejsu zrobiło fajną rzecz mobilizując do działania swoich kolegów i koleżanki.
    Podobno mają się włączyć do tego kobiety z parasolkami.
    No cóż by się coś udało to muszą włączyć się kobiety.
    Czy zauważyliście, że po zmianie kierownictwa w KOD Zastępcą przewodniczącego została kobieta.
    Serdecznie pozdrawiam i Paniom życzę udanych przetworów Mirek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kierownictwo KOD nie wzbudzało we mnie zaufania i sympatii, a za kimś, kto jest w moim odczuciu niesympatyczny i komu nie ufam, nigdy bym nie poszła. Obecnego kierownictwa jeszcze nia miałam okazji poznać.

      Także pozdrawiamy serdecznie.

      Usuń
  13. Bardzo dobry tekst. Między innymi wieloma zaletami trafnie pokazuje, że wypowiedzi polityków z obozu rządzącego o tym, że na demonstracje chodzą przedstawiciele starych elit, aby bronić swoich interesów, stały się groteskowe. Taka niesmaczna mizeria i tandeta niczym te przerośnięte i podeschnięte ogórki w wiadrze. Jak znam się na kuchni, to nawet przetwarzać ich nie warto. Lepiej wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesmaczne to niesmaczne! Może faktycznie lepiej wyrzucić. ;) :)
      Dziękuję za ocenę notki.

      Usuń
  14. Już dawno nie czytałam tak dobrze doprawionego postu. Żeby kwaszeniem ogórków i sezonem koprowym tak walić po oczach w samym środku wakacyjnego lata, podziwiam i dalsze przepisy zamawiam.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczności odwzajemniam i melduję, że zamówienie przyjęte. :)

      Usuń
  15. alEllu,widziałem,jak facio nogami próbował wtłamsić ogórasy do słoja i złamał nogę,takie one wielkie,skurczygnaty były! Ech,to były czasy,nie to,co teraz!
    A tak na uboczu..Zauważyłem,że skończyły się te głupawe obrazki..Ostatnio to ze 30 razy próbowałem zgrać aż mnie szlag trafił i odpuściłem. Ta banda na tym zarabia. Zauważyłem,że ciut pare złotych dopisują do rachunku..To się musi im urwać,moja w tym głowa. Jest odpowiedni urząd,nie będą walić głupa i naciągać klientów. Niech się domyślą,jaki to urząd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kapustę ugniatało się nogami. :)

      Usuń
  16. Świetna przeplatanka ogórkowo-rządowa, bardzo fajnie się czytało i wyobraźnia zadziałała. I powstało pytanie jakby taka sałatka ogórkowo-rządowa smakowała? I tak sobie pomyślałam, że chyba długo by nie postała w słoikach, chyba szybko by się psuła.
    Świetny tekst, bardzo mi się podoba, tak przez ogródek o ogórasach piszesz :)

    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwałę teksu. Najważniejsze, że zadziałał na wyobraźnię, bo taki m.in. też był z zamierzenia.

      Usuń
    2. JaGo,a ja ponawiam propozycję..Zrób ze swojego bloga "Szpilki",a wiara gnać do Ciebie drzwiami i oknam!!!

      Usuń
    3. AlEllu na moją wyobraźnię, bardzo podziałał, oj bardzo :)

      Usuń
    4. m_16Waszek
      O jejku, nie tak szybko, nad tym muszę pomyśleć a nie tak na łapu-capu. Więcej będzie na moim blogu.

      Usuń
    5. Wyobraźnia niech sobie pracuje, a co ma do roboty? ;) :)

      Usuń
  17. Witam ! CZUWAJ !
    W swej karierze zawodowej pracowałem tylko w czterech przedsiębiorstwach. Jednym z nich była Rejonowa Spółdzielnia Ogrodnicza. Kierowała ona czterema oddziałami powiatowymi.
    Ponieważ poprzedni Zarząd doprowadził ją do upadłości (co w PRL było nie możliwe) Kierownictwa Partyjne PZPR i ZSL wytypowały trzy osobowe zespoły w składające się z członków PZPR, ZSL i Bez partyjnego. Zespołom tym udostępniono dokumentację z poleceniem opracowania programu naprawczego.
    No i wygrał zespół w którym ja byłem. No ale nie o to chodzi i wracam do Tematu.

    Na terenie dwóch Oddziałów istniały Przetwórnie owocowo - warzywne. Wyobraźcie sobie, że poszatkowana mechanicznie kapusta trafiała do takich dużych pojemników i nie była ubijana mechanicznie. Udeptywało ją kilku pracowników ubranych w kombinezony i takie specjalne buty. Oczywiście następną czynnością było przekładanie ich do beczek.

    Przeprowadziliśmy kiedyś doświadczenie.
    Wybraliśmy dwóch producentów o prawie identycznych warunkach produkcyjnych. Jeden z nich miał używać połowę ilość nawozów sztucznych. Drugi natomiast norm zalecanych.
    Najbardziej efekty były widoczne na kapuście i na ogórkach.
    U producenta o zmniejszonej ilości nawozów główki kapusty były mniejsze ale bardzo zwarte, to sama prawidłowość występowała w ogórkach.

    Przerażający dla mnie jest zwiększający się z dnia na dzień proces cheminizacji żywności i nie tylko.

    Pozdrawiam serdecznie i CZUWAJ Mirek

    Chyba zmieściłem się w temacie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w domu, jeśli kapusta kiszona się nie udała, to rodzice mawiali: była przenawożona. Pamiętam, że mama wybierała, jeśli była taka możliwość, mniej dorodne główki, uznając, że mają mniej chemii w sobie.

      Pozdrawiam serdecznie. Czuwaj.

      Usuń
    2. Sezonowy dowcip ogórkowy 4U:
      "Przychodzi baba do warzywniaka i prosi o ogórka.
      - W całości czy pokroić?- pyta sprzedawca
      - A co pan myśli, że mam "broszkę" na żetony???".
      ściskam i niezmiennie zapraszam

      Usuń
    3. Ogórek wpada do żołądka pijaka. Widząc tam pomidora, kiełbasę i śledzia krzyczy:
      - Chłopaki wymiatamy stąd! Na zewnątrz jest niezła imprezka!

      Usuń
  18. Sama nie wiem co lepsze:Twój post, przepis na krajankę do zupy ogórkowej czy komentarze i odpowiedzi. Post i komentarze przeczytałam i serdecznie się uśmiałam. Gratuluję tekstu i poczucia humoru. Przepis na zupę przekażę synowi, bo jest jej wielkim amatorem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najlepsze i najcenniejsze są komentarze. Posiaduszkowicze czynią każdy tekst lepszym i ciekawszym. I także mają poczucie humoru.

      Twój syn, Iwonko, chyba się we mnie wdał pod względem ogórkowym. :)

      Usuń
  19. Po naszej małej mieścinie też przechadzały się ubeckie wdowy, młode jakieś te wdowy były...
    W mediach jedynie słusznych to podobno pani z broszką pierwsza przemawiała, zamiast odwrotnie, ale cóż, jakie media, taka kolejność na mównicy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęście miały miasta i mieściny, że ubeckich wdowców nie podkusiło spacerować. Mogło być groźnie, że strach się bać. ;) :)

      W słusznych mediach widziałam pasek na dole ekranu. Napisy na nim wzbudzały we mnie zdumienie, bo co innego widziałam wcześniej w transmisjach na żywo, a co innego na pasku czytałam.

      Usuń
    2. Gdy w Szkiełku pokazywali co ciekawsze paski, aż żałowałam, że nie kolekcjonowałam - najlepszy był o jakichś barbarzyńcach na ulicach, wespół ze zwolennikami aborcji i niepłacenia alimentów...

      Usuń
    3. Gdybym oglądała tylko szkiełko, a nie transmisje na żywo, a potem te paski osobiście, to bym szkiełku nie uwierzyła, aż tak to niewiarygodne.

      Jakiś czas temu sama sobie nie uwierzyłam. Na temat tego, co widziałam i słyszałam w Sejmie podczas bezpośredniej transmisji, wieczorem na pasku w telewizji narodowej przeczytałam zupełnie co innego. Aż poszłam stenogram sejmowy czytać, bo pomyślałam, że jakaś niebezpieczna choroba mi się w oczach i uszach albo w mózgu kluje.

      Usuń
  20. Niby sezon ogórkowy, a wydarzeń politycznych więcej niż ogórków na grządce.
    Najbardziej podobały mi się kilkunastoletnie "ubeckie wdowy", jedna z moich znajomych spacerujących w tłumie, miała na szyi zawieszony napis "morda zdradziecka", choć ma bardzo sympatyczną mordkę.
    Ekspertem od kiszenia ogórków jest mój syn, który całą sobotę poświęcił ogórkom. Kilka słoików trafi do mnie.
    O przeliczenie emerytury musisz prosić ZUS, mnie przeliczono, nie pamiętam, ile więcej dostaję, ale jest kilka złotych więcej, więc warto.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rozśmieszył młody mężczyzna, który miał na głowie kartkę z napisem UBECKA WDOWA.

      Usuń
    2. Ciekawa jestem, ile jeszcze żyje ubeckich wdów. Jeśli nawet żyją, to nie wiem, czy miałyby siłę na spacerowanie.

      Usuń
    3. Przede wszystkim od 1956 roku UB nie istnieje, a jednostki mu podległe zostały zreorganizowane i włączone do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych jako Służba Bezpieczeństwa. Tak więc nawet ubeckich emerytów nie mamy. Skąd więc u nas dezubekizacja i ubeckie wdowy, to nie wiem.

      Usuń
    4. OD 1956 ? Wierzyć się nie chce. Zawsze sądziłam, że trwało to dłużej. Znacznie dłużej! Do końca komuny czy jakoś tak.

      Usuń
    5. Bo tak nam wmówili "jedynie słuszni historycy". W rzeczywistości UB funkcjonowało w czasach stalinizmu w latach 1944–1956. W ostatnich 2 latach nazywało się to nazywane w skrócie UB - Urząd Komitetu do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego. W czasie odwilży w 1956 roku komitet został zniesiony.

      Usuń
  21. Wspaniała ta Twoja "potrawka z ogórków" - ma drugie dno :D

    Nawet dzisiaj przy śniadaniu Olbratowski powiedział,m że zważywszy na nadzwyczajną aktywność szacownego Parlamętu (to nie błąd ortograficzny!), sezon ogórkowy będzie w tym roku obfity jak rzadko :D

    Ściskam Cię Eluś i pozostałych Posiaduszkowiczów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest obfity w tym roku sezon ogórkowy.

      Posiaduszkowicze, jak zwykle zasługują na uściski. Dziękuję w imieniu własnym i wszystkich ściskanych. Uściski odwzajemniam i serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  22. Bardzo mnie boli, że taki mamy latoś sezon ogórkowy. Z "ubeckimi wdowami" i "spacerowiczami" w dużych miastach wyjątkowo mi po drodze, choć tym razem własne obciążenia nie pozwoliły mi do nich dołączyć.
    Nie wiem, skąd te wyliczenia. Mnie przyszła emerytura wyszła na poziomie 400 EUR, (po przeliczeniu) i jeszcze mi podkreślano, że "to według obowiązującego kalkulatora", co sugeruje, że mogą być w przyszłości zastosowane zupełnie inne kalkulatory.
    Dalej nie mam pojęcia, jak będzie ta moja przyszła emerytura wyglądała, a to już coraz bliżej, więc zaczynam się interesować, żeby nie zacząć tematu na rok przed, bo wtedy będzie za późno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyliczenia osób na wysokich stanowiskach u władzy, którzy zupełnie oderwali się od rzeczywistości i zapewne nie mają pojęcia, za ile i jak ludzie żyją...

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.