Ogłoszenie!

W związku z nasileniem trollingu politycznego, została włączona moderacja komentarzy.

22 sierpnia 2010

Tunezja. Co tu robi Dymitr Szostakowicz ?


Hammamet, czerwiec 2010 r.
          Słynny walc Szostakowicza ze Suity jazzowej  dzisiaj prawie wszyscy znają i lubią. Zdaje się być... Promenadowy?

Tak by się spacerowało w takt  jego walca...  

W zwiewnej sukience, z parasolką, wachlarzem i... oczywiście przystojnym panem... W Polsce, w czasach PRL,  jakoś tak cicho o Dymitrze Szostakowiczu było. Potwierdza to także moja siostra - absolwentka Konserwatorium Muzycznego - nauczycielka śpiewu i muzyki.

-  Nie znam muzyki Szostakowicza ani ze studiów, ani z koncertów, na których bywałam. Może dlatego, że 'przemycał' w swoich utworach elementy jazzu, a jazz był w państwach bloku komunistycznego negatywnie postrzegany? Nie wiem, dlaczego widziano w jazzie jakieś zagrożenia?

-  Za czasów żelaznej kurtyny komponowanie tej muzyki, było uważane za prowokację polityczną. Niektórzy kompozytorzy  unikali więc jazzu w swoich utworach.

-  Może Dymitr Szostakowicz  celowo w suicie, z której walc pochodzi, 'pomylił' jazz z muzyką 'promenadową' (z elementami marsza i walca), bo chciał przez to coś wyrazić? W zasadzie jedynie  instrumentarium, jak saksofon, trąbka  czy zestaw perkusji można za jazzowe uważać i to jedyne chyba, co łączy tę suitę z zakazanym wówczas jazzem, więc dlaczego jej w Filharmoniach nie grano?

- Suita jazzowa to jazzowa, o! A jazz - był be!
         
       Tak... czy siak... walc Dymitra Szostakowicza jest piękny, tylko... Skąd się wziął w Afryce?
Pierwszy raz usłyszałam przy grającej, w takt walca podświetlanej fontannie w Port El Kntaoui, teraz znowu w Centrum Kultury w Hammamecie na wystawie obrazów. Z tego wszystkiego, zamiast oglądać obrazy, zaczęłam tańczyć... tańczyć... tańczyć...

 


Tak bardzo Tunezyjczycy go lubią?


komentarze ocalone:
  • dodano: 13 września 2015 4:30
    Pierwszorzędna strona!
    autor waclaw
  • dodano: 09 maja 2011 15:08
    Właśnie tego szukałem. Dzięki za ciekawy wpis - naprawdę ciekawie się go czyta.
    autor adam
  • dodano: 10 września 2010 17:49
    jeszcze raz tu wpadłam, by posłuchać tego pięknego walca.
    autor ula
  • dodano: 09 września 2010 14:06
    Oti, znam tylko zielone żabki. Żabich albinosów nie widziałam
    autor grycela
  • dodano: 08 września 2010 14:08
    po afrykańsku ;-) mmm ja mam żabę z afryki albinosa otiotylia.bloog.pl
    autor oti
  • dodano: 06 września 2010 20:40
    Tak wiem z Picasa można wstawiać fotki podając link. To oszczędza miejsca na blogu.
    Pozdrawiam z mokrej Warszawy
    Vojtek
    autor Vojtek
  • dodano: 06 września 2010 20:26
    Ja do nich napisałem chyba wczoraj. Na razie nie mam odpowiedzi. Jutro sprawdzę, czy coś dam rade wstawić.
    Vojtek Pozdrawia Ciebie i Afrykę dziką
    autor Vojtek
  • dodano: 06 września 2010 20:13
    A ja dodałem uaktualnienie, bo nie chcę jeszcze nowego wpisu dawać.
    Napisałem do WP bo nie mogę stawić fotki do galerii "osoby znane, które fotografowałem"
    Coś tam zawsze szwankuje. Ale trudno:)
    Pozdrawiam miłośniczkę Afryki
    Vojtek
    autor Vojtek
  • dodano: 06 września 2010 19:49
    Anniko, wiedeńskie walce... to dopiero... ech...
    autor grycela
  • dodano: 06 września 2010 19:03
    Ja się im wcale nie dziwię. Właśnie posłuchałam i odleciałam hen daleko pod obłoki. Te cudowne dźwięki 
    Pozdrawiam Cieplutko 
    PS. W połowie walca złapałam się na tym, że się "bujam". A pod koniec zatańczyłam. Przypomniał mi się Nowy Rok we Wiedniu. Tam ludzie na ulicy też tańczyli walca 
    autor annika

  • dodano: 04 września 2010 18:48
    pozdrowionka milutkie
    autor donwinka1
  • dodano: 31 sierpnia 2010 19:35
    Trollku, jakiś ty miły, lubię takie milutkie trolliki:)
    autor grycela
  • dodano: 30 sierpnia 2010 20:08
    Gdy Blogdayek w sieci mamy,
    Trollki także się radują!
    Nie są podłe, dokuczliwe,
    Darz Blog!
    Blogerom winszują!
    autor Trollek blogdaykowy
  • dodano: 30 sierpnia 2010 10:18
    też bym tańczyła;-)
    buziorki
    autor donwinka1
  • dodano: 29 sierpnia 2010 16:55
    Muzyka jest po prostu ponadczasowa i ponadkontynentalna:)

    Anno, to na pewno jedyna odpowiedź!
    autor grycela
  • dodano: 28 sierpnia 2010 12:17
    Muzyka jest po prostu ponadczasowa i ponadkontynentalna:)
    Pozdrawiam.
    autor Anna
  • dodano: 28 sierpnia 2010 5:29
    A wczoraj to byłem w szpitalu na ostrym dyżurze . Wyciągnęli mi z kolana dwie strzykawki wody:) I już jest dobrze.
    Jazz był w latach 50-tych uważany za muzykę zachodnią, burżuazyjna.. Towarzysz Gomułka jazzu tez ie lubił:)
    Ja z a jazzem tez nie przepadam. Jeśli już to lubię jazz tradycyjny, nowoorleański. Ale dziś jazzowo nie będzie:)
    Ma weekend roboczy. Sporo do zrobienia i do pozałatwiania i zakupy też:)
    Pozdrawiam nie z Afryki, ale z Żoliborza
    Vojtek
    autor vojtek
  • dodano: 24 sierpnia 2010 16:43
    Prawda Ula, jak człowiekowi niewiele potrzeba, by wprawić się w dobry nastrój? :)
    autor grycela
  • dodano: 23 sierpnia 2010 16:54
    I j przed komputerem zaczęłam się rytmicznie poruszać, a na duszy jakoś lekko sie robi.Bo to jest piękne i nic dziwnego, że trafia w każdy zakatek świata.
    autor ula
  • dodano: 22 sierpnia 2010 20:41
    Mario. walce wiedeńskie to można nazwać krótko i z wielkiej litery: Najpiękniejsze Walce Świata!
    Ten walc nr 2 Szostakowicza faktycznie jest melancholijny. Troszkę słychać w nim jakieś... rozważania nad sensem istnienia...??? Ale to mi bardziej wynika z życiorysu Szostakowicza, niż z "nut".

    Pewnie masz rację Mario, że te zmiany... to wszystko pod katem turystów. Niedługo wszędzie może zrobić się jednakowo, żadnej egzotyki:(
    Turyści chcą z jednej strony mieć luksusy, a z drugiej smakować folklor i egzotykę, a to bardzo trudno połączyć, bo albo hotel z basenem, albo lepianka z kozą na dachu. Dwa w jednym nie ma, jak w szamponie do włosów.
    autor grycela
  • dodano: 21 sierpnia 2010 17:04
    Elu, dotarłam i tu i przeczytałam w całości twoje relacje z wyjazdu do Tunezji ciekawie ilustrowane.
    Zapewne zmiany następują pod kątem turystów, choć jak widać nie wszyscy widzą je jako zmiany na lepsze.
    A walce? Ten akurat jest dla mnie zbyt melancholijny, przepadam za radosnymi walcami Straussa.
    Skąd się tam wziął, może to pod kątem turystów z Europy Wschodniej? Bogatych Rosjan? A może taki gust zarządzającego muzeum?
    autor Maria-Dora
  • dodano: 21 sierpnia 2010 8:27
    Krystynko:)
    Chyba każdego porywa do tańca ten walc. W Tunezji tańczyłyśmy z siostrą przy fontannie...
    autor grycela
  • dodano: 20 sierpnia 2010 20:24
    Z przyjemnością posłuchałam- i nawet potańczyłam...Swietnie! Pozdrowionka serdeczne.
    autor krychabk
  • dodano: 20 sierpnia 2010 12:47
    No, to rozmarzaj się Jerzy, rozmarzaj. Znam Marabouta i jego okolice...
    autor grycela
  • dodano: 20 sierpnia 2010 12:39
    Niespodzianka doskonała Elu! Walca nr 2 Szostakowicza słucham jak chandra dopada.
    A Tunezja!!!
    Pieczary Matamaty, muzeum Bardo w Tunisie, obrzeża Sahary kilometry plaż i El Kantoui krótki rejs i morza widziane przez oszklone dno łodzi! Niezapomniane wspomnienia nakazujące powrót do Soussy i hotelu Marabut.
    Pozdrawiam i dziękuję! Rozmarzyłem się.
    JKK
    autor JKK
  • dodano: 20 sierpnia 2010 9:35
    Patmar, czy przyśnił się skrzypek? 

    Bet, spiskować każdy może. To takie modne teraz zresztą
    autor grycela
  • dodano: 19 sierpnia 2010 23:22
    Ona nie jeździ....wszędzie mają jej kopie...
    - oto kolejna teoria spiskowa. A co, mnie nie wolno takich teorii wymyślać ?
    autor Bet
  • dodano: 19 sierpnia 2010 22:29
    Porywający walc. Nie mogłam usiedzieć na krześle, a akurat nie ma nikogo pod ręką z kim by można było zatańczyć. Mam nadzieję, że przynajmniej ten przystojny skrzypek przyśni mi się w nocy :)
    autor patmar
  • dodano: 19 sierpnia 2010 21:31
    Bet, no to taśma jeździ za mną w rożne miejsca!
    Ot... powiedziała, co wiedziała
    autor grycela
  • dodano: 19 sierpnia 2010 21:23
    przyszła mi do głowy złośliwa myśl : może tylko tą jedną taśmę mają ......
    autor Bet


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.