25 sierpnia 2010

Chełm. Najstarsze domy na Dyrekcji po drodze do Bazyliki

       U stóp Górki Katedralnej stoją cztery drewniane domy z okresu międzywojennego. One też należą do osiedla kolejowego Dyrekcji Górnej. Kiedyś miały kolor ciemnego brązu.  Zawsze mi się wydawało, że są zbudowane z podkładów kolejowych, bo tak "smolnie" pachniały.

- Gdzie mieszkasz? W smolniakach, albo w drewniakach - padała odpowiedź.

  


  


 


 


Tu jest zachodnia granica osiedla.
Na lewo od budynku zaczyna się park na Górce.

 

       Ilekroć tędy przechodzę, myślę sobie, że chciałabym tu mieszkać. Nie wiem tylko, jak się żyje ludziom pod tym azbestem. Czyżby konserwator zabytków był tak nieprzejednany, że do dziś nie pozwala tego dachu wymienić na inny? Zresztą... Czy aż taki to bezcenny zabytek? Nie znam tematu, więc spekulować nie będę...

            Fotografując ostatni drewniak,  stoję już prawie na głównej alejce parku, prowadzącej wprost do Bazyliki NMP. Słońce przyjaźnie świeci, idę więc na spotkanie jesieni...  ale i... wiosny mojej...

               

       Dopiero wrzesień. Mało jest jeszcze złota jesiennego... A... że lubię brązy, piaski, złoto i beże... wzrok mój zatrzymuje się na starym, poczciwym murze...

 


 


 
     
       W czasach peerelu park ten nazywał się "Parkiem XXX lecia".  Do dziś rosną drzewa, które sadziliśmy na  modnych w owych czasach czynach społecznych. Pamiętam, że nie było w tym żadnej ideologii. Chcieliśmy mieć w drodze do kościoła cień, bo w upalne lata ciężko było iść pod górę w pełnym słońcu. I ładnie żeby było...
Na najbardziej wyeksponowanym i widocznym z ulic miasta zboczu widniał napis z czerwonych kwiatów: XXX lat PRL.  To...  pamiętam... śmieszyło...
Wcześniej szumiało tu zboże.
Środkiem łanów wiła się w górę ścieżka z jednego rzędu płyt chodnikowych, prowadząca do  Bazyliki i na drugą stronę miasta - na starówkę. 
Widok na Górkę Katedralną z okien niektórych szeregowców kolejowych zasłonił wysoki budynek komendy policji /milicji wtedy/, oraz kilka budynków 4 piętrowych - zupełnie nie pasujących tu - wciśniętych pomiędzy  jednopiętrowe szeregowce. Dziś, w dobie wspólnot mieszkaniowych, są przyczyną konfliktów ze względu na zróżnicowane potrzeby i koszty remontów, ale to temat na inną opowiastkę...
Wracam na swoją Wiejską. Tu spacer zaczęłam, tu także kończę.

   

      Ten niski 3 klatkowy "bidulek"  za kasztanem umiera śmiercią naturalną, bo nie jest w stanie przegłosować uchwał  większości z kwitnącego - jak widać na pierwszym planie - czteropiętrowca i pieniądze wspólnotowe  idą w pierwszej kolejności na remonty wyższego.

  

"Bidulek" nie miał szczęścia 
i po sąsiedzku został zabudowany domami z wielkiej płyty.

        

       Wracam ze spaceru i jak co dzień patrzę na cień mojego domu na ścianie budynku postawionego, jakby na złość człowiekowi. Ściana -  kurtyna przesłaniająca widoki na... przyszłość?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.