22 sierpnia 2010

Tunezja. Dobra pogoda na narzekanie


Tunezja, Hammamet - czerwiec 2010

       Chmury zasnuwają niebo,  na plaży wiatr miecie piaskiem po oczach, w ogrodzie hotelowym palmy kołyszą się, jakby na falach rosły... dobra więc aura do zwiedzania i...  narzekania.
Z balkonu pokoju hotelowego filmuję wiatr.  Filmik słabiutki jakościowo, ale wiatr doskonale widać i słychać. 



Przy basenie pustki. Nikt się nie kąpie, a nawet nie opala. 
Plaża też zlustrowana. Żywego ducha tam nie ma.







No... niezupełnie pusto... 
Pracują koparki, spycharki, jeżdżą ciężarówki. 
W oddali ktoś zbiera śmiecie - oznakę, 
że jednak plażowicze tu bywają.



Plaża Marina Palace


       Jest także pan w biało - czerwonych barwach, z napisem na koszulce "SOS", któremu niepotrzebnie zakłóciłam błogie chwile na niebieskim  leżaczku. Poderwał się, by i dla mnie przytaskać leżak.  O! Jest też chętna do zrobienia zdjęcia. Szybko jednak oddala się od tej plażowej budowy...




Kiedy wracam tu po tygodniu, 

widzę imponujący efekt prac ziemno - budowlanych! 
Nawet palmy "wyrosły".


       Tymczasem  nie ma tu czego szukać. Zimno! Warkot maszyn! Spaliny! No... i... tak... sam na sam z SOS'em?

       Udaję się na przywitanie "mojej" promenady. Oczom  nie wierzę. To nie zapamiętany przeze mnie Hammamet Yasmine. Promenada nadmorska  została otwarta dla ruchu wszelkiego. Hałas, sznur samochodów jadących i parkujących...  szarżujący motocykliści...
Wspominam cudowne - relaksujące spacery z 2008 roku i łapię się za obolałą z huku i nadmiaru spalin głowę... 
Telefonuję do siostry.


- GraMysiu! Pamiętasz  spacery promenadą? Byłaś taka oczarowana i zadowolona. Wiesz... teraz nie chciałabyś tu spacerować...


       Pamiętasz kawkę na balkonie i podziwiane przez nas codziennie barwy morza w zatoce All Hamnmamet? Teraz nie chciałabyś na tym balkonie siedzieć...
Pamiętasz panów zamiataczy?  Nieobecni! Zastąpieni są stosami śmieci wysypujących się z porozbijanych śmietniczek...

       Pamiętasz nasz biały barek ? Nie ma! Postawili w tym miejscu jakiś hangar... 

Plaża Mouradi El Menzah

         Na plaży Mouradi El Menzah wymieniono także parasole. Pamiętasz tamte białe - metalowe? Rozmawiałyśmy o tym, że przydałyby się inne, bo blacha mocno nagrzewała się. I są! Śliczne!  Gdyby nie ten "hangar", który akurat bejcują czy lakierują  (silny zapach!),  to zatrzymałabym się  tutaj chociaż na godzinę...




Plaża Mouradi El Menzah




       Pamiętasz nasze plaże? Tak spokojne, że ryby w morzu byłoby słychać, gdyby umiały mówić...  Teraz słychać wrzaskliwe dźwięki! Bar obok baru - nawzajem przekrzykują się innym rodzajem muzyki. Przesmażony olej gryzie w oczy... Nie pachnie już jaśminem, świeżością i czystością.  A te bary... może ładne, ale zupełnie nie w klimacie naszej Afryki...


       Pamiętasz cudne trawiaste ogrody z kompozycjami krzewów i kwiatów? Rosnącymi w nich niesymetrycznie palmami, porozrzucanymi luźno parasolami i leżakami?
Nastała moda na wykładanie trawników i piasku  terakotą. A wszystko równo, jak w wojsku!  Pod kątem prostym i równolegle: leżaki, parasole i krawężniki! Nie wiem, czy chciałabyś być w takiej Afryce i chodzić boso po kaflach... A może... jestem niedzisiejsza i nie wiem, że na leżak nad basenem w szpilkach się teraz chodzi, więc terakota potrzebna...


Miejsca do opalania i bar plażowy dla 'pantoflowców'?



Wiatr cichnie, ale niebo groźnie ciemnieje... Deszcz!
Dobrze, że mam gdzie przycupnąć i przeczekać...  
Zimno mi...


- Naprawdę? Niewiarygodne! Było tak uroczo! Wszystkim polecałaś Hammamet Yasmine!
- Tak było... ale nie jest!
- Szkoda! Z utęsknieniem... cały rok czekałaś na swoją Afrykę...
- Jutro wyruszę mojej Afryki poszukać! Bo tu... już jej nie ma.  Przyślij mi słoneczko z Polski!

       Na szczęście mój uroczy hotel Marina Palace nie stoi przy głośnej promenadzie, a na wprost portu jachtowego. Ogród w nim trawiasty (co widać na filmiku z wiatrem), dyskretnie tylko otoczony i miejscami poprzecinany alejkami z  piaskowej kostki. Jest spokojnie i wprawdzie komfortowo, lecz sielsko... Wrzawę czynią  jedynie wróble zadomowione w koronach licznych drzew...

W kolejnych relacjach będzie już  tylko wspaniale! O!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.