26 sierpnia 2010

Egipt. Niesamowity ten Kair ze swoim miastem umarłych


Miasto Umarłych

      
       W Kairze jest dzielnica zwana Miastem Umarłych, gdzie  razem ze zmarłymi współistnieją żywi ludzie. W murowanych i kamiennych grobowcach znalazła schronienie biedota, chorzy, bezdomni, a także  przestępcy - uciekinierzy przed prawem.  Żyją w grobowcach całymi rodzinami.   Groby służą także za stoły i łóżka. Mają tu sklepy,  restauracje, szkoły. Tu rodzą dzieci, tu umierają...
Kto raz tu zamieszka, prawdopodobnie nie ma powrotu do społeczności żywych, bo żyjąc ze zmarłymi... za zmarłego został uznany. 

       Na piaszczystych alejkach pośród gruzów i śmieci widać setki... tysiące... bawiących się latawcami bosych dzieci.  Są też  ulice, po których jeżdżą  miejskie autobusy. Bardzo trudno jest przejechać samochodem, bo na masce auta dzieci wprost się kładą, prosząc o jałmużnę, szczególnie gdy przybysz wygląda bogato.
- Jakie te dzieci muszą być nieszczęśliwe. Jakie to  ich życie musi być smutne, ktoś powiedział.
Dlaczego smutne? A skąd wiadomo, co dla kogo jest radosne, szczególnie w niezrozumiałej dla nas kulturze?

       Stary Egipcjanin opowiada, że tak samo jak w starożytnym Egipcie strażnicy i odmawiający modlitwy, mieszkają na cmentarzu także po to, by zapewnić zmarłym opiekę. Jednak dla wielu Egipcjan zamieszkanie tutaj  jest jedynym sposobem na dach nad głową.
      
       Dla nich Miasto Umarłych nie wieje grozą tak, jak nam pokazują to filmowe horrory z cmentarnymi upiorami. Wręcz przeciwnie. Jest jednym z najbardziej bezpiecznych, przyjaznych i spokojnych miejsc na Ziemi. Tutaj nikt nie umiera z głodu. Ludzie dzielą się jedzeniem i ubraniami. Dzieci są bardzo kochane, pogodne i wesołe. Nie trzeba więc rozmyślać o radości i smutku w kategoriach u nas przyjętych. To, że umorusane dziecko biega na bosaka i puszcza latawce ponad grobowcami, nie oznacza, że jest nieszczęśliwe i czuje się niekochane. Zresztą... Czy u nas nie jest podobnie? Są przecież szczęśliwe dzieci z latawcem wykonanym przez Tatę i lalką "szmacianką" uszytą przez Mamę, w przeciwieństwie do niektórych dzieci z komputerami i markowymi strojami.


       Część domów wiecznego odpoczynku  w Mieście Umarłych - to okazałe budowle z kopułami i minaretami. To grobowce bogatych rodzin. Inne - to wykopane w ziemi labirynty, przykryte kamieniami. Ogrom tego miasta można sobie wyobrazić ilością żyjących tam Egipcjan. Podobno trzy miliony /niektóre źródła podają nawet ponad 6 milionów/ !

       Do Miasta Umarłych nie należy wchodzić zbyt skąpo ubranym. Szczególnie kobiety powinny założyć długie spódnice, nakryć głowy i ramiona. Nie godzi się w takie miejsce przychodzić w gościnę w szortach i topiku. Uszanujesz... uszanują ciebie... Zaproszą nawet do grobowca i poczęstują herbatą. Część zamieszkującej razem ze zmarłymi społeczności jest jednak nieufna. Lepiej więc być w towarzystwie kairskiego  przewodnika i nie zostawać po zachodzie słońca. W labiryncie splątanych alejek i uliczek bardzo łatwo zabłądzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.