Ogłoszenie!

W związku z nasileniem trollingu politycznego, została włączona moderacja komentarzy.

29 sierpnia 2010

Tunezja. Religia a ciasteczka

       Podczas wycieczki na Saharę nasz przewodnik - rodowity Tunezyjczyk opowiadał sporo o religii. Mówił miedzy innymi, że w Tunezji jest bardzo duża tolerancja dla innych religii. Podał nawet adresy kościołów katolickich, na wypadek, gdyby ktoś chciał się tam udać.
Sprawdziłam w Susa (Tunezja).


Mówił prawdę. Jest kościół i dwóch księży katolickich: Włoch i Sudańczyk. Niestety nie zastałam żadnego. Siedzący na krześle przy wejściu do kościoła staruszek powiedział po francusku: 

- a po co  ksiądz, on i tak po waszemu nie gada, módl się sama, twój Bóg wysłucha.

       Przewodnik opowiadał także, że jeśli w  rodzinie tunezyjskiej ktoś umrze, to sąsiedzi przynoszą do domu zmarłego jedzenie. Uznają bowiem, że najbliższa rodzina "nie ma głowy" na zakupy i gotowanie, a także nie powinna takimi przyziemnymi sprawami się zajmować. Odżywiać się jednak należy, a także innych ludzi przybywających do domu zmarłego częstować jedzeniem, a w szczególności ciastem. To nie tylko ogromna gościnność, to także nakaz religijny.

komentarze ocalone:
  • dodano: 17 listopada 2010 11:38
    Ula, u nas też to praktykowano, kiedy stypy odbywały się w domach. Zwykle sąsiedzi robili zakupy i pomagali w przygotowaniu dań, albo u siebie w domu je robili. Teraz przeważnie po pogrzebie idzie się na obiad do restauracji.
    autor grycela
  • dodano: 17 listopada 2010 10:03
    Niektóre nakazy innych religii są dla nas nie do przyjęcia.Natomiast przynoszenie jadła do domu rodziny zmarłego jest całkiem na miejscu. No bo kto ma głowę ,by w takiej sytuacji myśleć o szykowaniu poczęstunku.
    autor ula
  • dodano: 29 marca 2008 9:38
    Wracając do religii. Opowieści naszej rezydentki zaszokowały wszystkich w autokarze. Dla nas dziwnym jest że chłopak z dziewczyną chodzi swobodnie po ulicy. Tu jest inaczej. Rodzice chłopaka muszą zaakceptować dziewczynę, jesli już staną się narzeczeństwem mogą wychodzić razem ale z przyzwoitką. O trzymaniu się za rękę czy pocałunkach na ulicy nie ma mowy. To samo dotyczy współżycia przed ślubem. Po nocy poślubnej sprawdzana jest pościel - czy są oznaki utraty dziewictwa. Dla nas niepojęte, dla nich rzecz normalna. Oczywiście tylko dla tych którzy są prawdziwymi wyznawcami swojej religii. To samo na ulicach, dziewczęta czy kobiety chodzą same, mężczyźni sami. Tylko ok. 20% kobiet w Tunezji pracuje, zazwyczaj jako sprzątające w hotelach, ale o tą pracę wcale nie jest łatwo. Do 1956 r panowało w Tunezji wielożeństwo, dopiero prezydent Tunezji zniósł to prawo, o czym niewielu turystów wie.
    autor Jagoda
  • dodano: 29 marca 2008 0:22
    Bardzo dziekuję Jagoda za Twoje komentarze:) Uzupełniają treści zawarte w moich postach. Pozdrawiam i czekam na Twoje opowieści i zachęcam do dzielenia się nimi na blogu. Wiem, że lada dzień wyjeżdżasz, szczęśliwej podróży, wspaniałych wrażeń, kłaniaj sie tunezyjskiej ziemi ode mnie, kapeluszem do piasku... po polsku :)))
    autor grycela
  • dodano: 28 marca 2008 22:58
    z opowieści naszej rezydentki wynikało, że zmarlego chowa się zawiniętego w całun w ziemi. Na pogrzeb chodzą sami mężczyźni. Nie wiem czy dotyczy to wszystkich czy jest tak tylko w ubogich rodzinach. Generalnie ich religia dla nas cudzoziemców jest bardzo ciekawa. Śluby, pogrzeby, narzeczeństwa - tak bardzo się różnią od naszych zasad i tradycji.
    autor Jagoda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.