29 sierpnia 2010

Tunezja. Religia a ciasteczka

       Podczas wycieczki na Saharę nasz przewodnik - rodowity Tunezyjczyk opowiadał sporo o religii. Mówił miedzy innymi, że w Tunezji jest bardzo duża tolerancja dla innych religii. Podał nawet adresy kościołów katolickich, na wypadek, gdyby ktoś chciał się tam udać.
Sprawdziłam w Susa (Tunezja).
Mówił prawdę. Jest kościół i dwóch księży katolickich: Włoch i Sudańczyk. Niestety nie zastałam żadnego. Siedzący na krześle przy wejściu do kościoła staruszek powiedział po francusku:
- a po co  ksiądz, on i tak po waszemu nie gada, módl się sama, twój Bóg wysłucha.

       Przewodnik opowiadał także, że jeśli w  rodzinie tunezyjskiej ktoś umrze, to sąsiedzi przynoszą do domu zmarłego jedzenie. Uznają bowiem, że najbliższa rodzina "nie ma głowy" na zakupy i gotowanie, a także nie powinna takimi przyziemnymi sprawami się zajmować. Odżywiać się jednak należy, a także innych ludzi przybywających do domu zmarłego częstować jedzeniem, a w szczególności ciastem. To nie tylko ogromna gościnność, to także nakaz religijny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.