28 sierpnia 2011

Jak by tu jeszcze pozdradzać?

23 sierpnia 2011
Kijów-Odessa-Krym-Lwów


       Postanowiłam pielęgnować ludzką skłonność do zdrady. Kontynuuję więc zdradzanie „mojej” Afryki. Ciekawe, czy po zdradzie po turecku  - życie jak w Madrycie i udawanie Greka na tureckim kazaniu  - kolejny skok w bok  będzie równie ciekawy?  Tym razem... Może Krym i coś po drodze?
 
       Liczę nie tylko na ucztę krajobrazową. Ciekawi mnie ogromne bogactwo zabytków. Intrygujące skalne miasta... Pamiętające średniowiecze twierdze... Ruiny ormiańskich klasztorów... Pamiątki po Tatarach...
  
       Na początek wyjazd przez Dorohusk do Kijowa. A tam: Złote Wrota, pomnik Bogdana Chmielnickiego, sobór św. Zofii, klasztor i sobór św. Michała, Kijowsko - Peczerska Ławra, pomnik Matki Ojczyzny, spacer po parku-muzeum II wojny światowej, przejazd główną ulicą miasta - Kreszczatik, Plac Niepodległości.

Z Kijowa wyjazd do Odessy. A tam między innymi w planie: cerkiew Św. Trójcy, Stara Giełda, port morski, kościół św. Piotra, Pałac Woroncowa, Teatr Opery i Baletu, ulica Deribasowska, Park Miejski, spacer nadmorskim bulwarem ze słynnymi schodami Potiomkinowskimi.

W czwartym dniu przejazd na Krym do Ałuszty. Tu plażowanie i... dogłębna analiza sonetów krymskich naszego wieszcza.

Wer den Dichter will verstehen,
Muss in Dichter's Lande gehen.
/Goethe/
Kto poetę chce zrozumieć,
Musi pójść w kraj poety.

Ałuszta w dzień  /Adam Mickiewicz/

Już góra z piersi mgliste otrząsa chylaty,
Rannym szumi namazem niwa złotokłosa,
Kłania się las i sypie z majowego włosa,
Jak z różańca chalifów, rubin i granaty.

Łąka w kwiatach, nad łąką latające kwiaty,
Motyle różnofarbne, niby tęczy kosa,
Baldakimem z brylantów okryły niebiosa;
Dalej sarańcza ciągnie swój całun skrzydlaty.

A kędy w wodach skała przegląda się łysa,
Wre morze i odparte z nowym szumem pędzi;
W jego szumach gra żwiatło jak w oczach tygrysa,

Sroższą zwiastując burzę dla ziemskiej krawędzi;
A na głębinie fala lekko się kołysa
I kąpią się w niej floty i stada łabędzi.

 

Ałuszta w nocy /Adam Mickiewicz/

Rzeźwią się wiatry, dzienna wolnieje posucha,
Na barki Czatyrdachu spada lampa żwiatów,
Rozbija się, rozlewa strumienie szkarłatów
I gażnie. Błędny pielgrzym ogląda się, słucha:

Już góry poczerniały, w dolinach noc głucha,
Źródła szemrzą jak przez sen na łożu z bławatów;
Powietrze tchnące wonią, tą muzyką kwiatów,
Mówi do serca głosem tajemnym dla ucha.

Usypiam pod skrzydłami ciszy i ciemnoty;
Wtem budzą mię rażące meteoru błyski,
Niebo, ziemię i góry oblał potop złoty!

Nocy wschodnia! ty na kształt wschodniej odaliski
Pieszczotami usypiasz, a kiedym snu bliski,
Ty iskrą oka znowu budzisz do pieszczoty.
  
       Po zrozumieniu wielkiego  poety polskiego  i utrwaleniu nieznacznej opalenizny tureckiej, kierunek Jałta
Zwiedzanie pałaców carów rosyjskich: Liwadia - pałac Mikołaja II (miejsce słynnej konferencji jałtańskiej); Gaspra - zamek na skale Jaskółcze Gniazdo (podziwianie symbolu Krymu z placu widokowego), Ałupka - park i pałac Woroncowów - podobno  jeden z najpiękniejszych na Krymie.

Krótki rejs statkiem spacerowym wzdłuż południowego brzegu Krymu. Nie wiem właściwie, po co ten rejs, ale już tak mam, że jak zdradzać to na lądzie i na morzu. Inaczej się nie liczy, o!

Przejazd do Bakczysaraju - dawnej stolicy Chanatu Krymskiego. Zwiedzanie pałacu Chanów Krymskich: fontanna łez, harem, meczet; skalny klasztor Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny; skalne miasto Czufut-Kale - pozostałości murów obronnych, mauzoleum, kenasy Karaimów.
Droga powrotna przez Lwów.
Tutaj ul.Gródecka, więzienie „Brygidki” (dawny klasztor), kościół św. Anny, Uniwersytet Jana Kazimierza, kościół św. Elżbiety, budynek dworca kolejowego, gmach Politechniki Lwowskiej, kościół św. Marii Magdaleny, pałac Sapiehów, budynek Ossolineum.
Na drugi dzień katedra greckokatolicka św. Jura, Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Orląt Lwowskich. Także Stare Miasto: obejrzenie kamieniczek w Rynku i budynku Ratusza, hotelu George i pomnika Adama Mickiewicza.


Wiem. Będę zmęczona tak intensywnym zwiedzaniem. Czy warto? Pomyślę o tym w fotelu przy kominku... dopiero po powrocie.
       Słyszałam, że po wakacjach na Krymie jest taniej i luźniej, w dalszym ciągu ciepło, a bazary zapełniają się pysznymi krymskimi owocami. Spróbuję wędzonej słoninki i objem się bułeczkami z kapustą. Mniammm... Zrobię się tłuściutka i okrąglutka, i trala lili bęc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.