16 lutego 2012

Niedoszła narzeczona

14 lutego 2012

      Zaręczyny zaplanowano w nastrojowej kawiarence. Lokal zarezerwowany. Żadnych przypadkowych obcych, tylko rodzina i zaproszeni przyjaciele. Szampan, truskawki z zamrażarki, drobne ciasteczka i  przekąski. Brakuje jednej osoby. Czekamy... Upływa kwadrans... potem drugi... i trzeci...  Kamil nerwowo wyjmuje i wkłada do kieszeni marynarki czerwone pudełeczko. Domyślamy się, że jest tam zaręczynowy pierścionek. Rodzice nieobecnej narzeczonej co kilka minut odchodzą na bok i rozmawiają przez komórki.
Choć w tle słychać romantyczną muzykę, a szampan już napoczęty i na pozór jest miło, daje się wyczuć zdenerwowanie, które udziela się wszystkim gościom. Atmosfera zagęszcza się. Niektórzy nawet wychodzą.

      Tymczasem Jola, zamiast nadstawiać dłoń do założenia pierścionka na palec, wozi się z nim po salonach kosmetycznych,  aby naprawić uszkodzony żelowy pazurek i dokleić cyrkonię, która z paznokcia odpadła. Jedyna manicurzystka-stylistka posiadająca odpowiednie cyrkonie, podejmuje się zadania, ale po przyjęciu klientki wcześniej umówionej, czyli za dwie godziny, bo tyle trwa stylizacja dziesięciu  paznokci. Uratowana od hańby Jola powiadamia, że szczęśliwa z paluszkiem czeka...

My już nie czekamy!

       Lekarze mówią, że zbytnie przywiązywanie wagi do wyglądu może być chorobliwe. Często doprowadza do anoreksji albo bulimii. Chorobę jestem w stanie zrozumieć. Ale... żeby wygląd jednego palca był ważniejszy od narzeczonego, rodziny, przyjaciół?!

„Jak cię widzą, tak cię piszą”?

W tym wypadku - nie! Jak ciebie i twojego paznokcia nie widzieli, tak cię opisują.
Kamil z Jolą zerwał. Jestem przekonana, że nie za paznokieć i cyrkonie. One tylko powiedziały co nieco o Joli, czego dotychczas nie zauważył.



    Na czas wyświetlania artykułu na głównej stronie Onetu, wprowadziłam logowanie dla komentujących. Za dużo było spamu i reklam, utrudniających dyskusję.

16 lutego - 136599 odsłon.












Dopisek z 20 lutego 2012.

Nie wiedzieć czemu, moje opowiastki przy kominku na pierwszej pozycji najpopularniejszych i najczęściej czytanych /http://blog.onet.pl/.  

Buu...  Muszę się okopywać?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.