Ogłoszenie!

W związku z nasileniem trollingu politycznego, została włączona moderacja komentarzy.

27 lipca 2012

Gorce na szaro


       Lubię podziwiać spektakle natury. Niekoniecznie jednak deszcze, nawałnice, tornada i burze.  Atrakcyjnie prezentują się na filmach. W naturze - szczególnie podczas urlopu - mniej czarujące bywają.

       Gorce kapryśne. Aura nie sprzyja spacerom. Mądry góral powiedział, że nie ma złej pogody. Są tylko nieodpowiednie ubrania. Buty przemoczone nie chcą wyschnąć, bluzy także wodą ociekają. Pozostaje siedzenie w domu i wcinanie oscypek, których nie lubię, bo pachną, jak „brudne skarpety”. Na dodatek pies jakiegoś letnika waruje na schodach i boję się wyjść z pokoju. Dobrze, że mam zapas chałwy i suszoną piętkę chleba, to nie zginę z głodu.

       Słońce wschodzące na czerwono, szybko przemieszczające się cirrusy i w końcu jednolity front chmur, niczego innego nie mogły zwiastować, jak tylko paskudną pogodę.

       Góry i potoki szarzeją. Polany zasnuwają mgły. Na horyzoncie ciemnieje. Z oddali dochodzą pomruki, warczenie, indiańskie tam-tamy. Przychodzą coraz bliżej, by bębnić, dudnić i grzmieć z całych sił. Z nudów przeglądam kanały telewizyjne. Wszystkie dwa. Jedynka, dwójka, jedynka, dwójka, jedynka, dwójka...  Metalowe łyżeczki w kubeczku stojącym na parapecie otwartego okna zaczynają dzwonić. Czuję, jakby podnosiła mi się fryzura. To nie żarty. Skoro włosy „stają dęba” - piorun walnie bardzo blisko. Spokojnie, mam kilka sekund czasu. Lepiej odłączyć antenę, wyłączyć telewizor, komputer, komórkę, zamknąć drzwi balkonowe...

Trach!

Gorce wyglądają to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro, to czarno, to szaro... 












I mnie Gorce zrobiły na szaro?
Kap... Kap...
Płyną...


40 komentarzy:

  1. W taka pogodę w Gorcach idzie się do sąsiadów i zamawia herbatę z dziurawca i lipy, oczywiście jeżeli ktoś odmówi góralskiej harbaty. Do tego najlepszy jest ser klagany mocno posypany solą., ze swojskim chlebem. A w takiej atmosferze, same zmyślają się historie i nawet najstarsi górale popisują się pamięcią. A po takiej posiadówce nie strasznie wracać do domu nawet przy największym deszczu.
    Któż by się wtedy tym deszczem przejmował.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiedzi trzepią kasę - różne interesy mają - i nie w głowie im zabawianie turystów :) Stary góral częstujący herbatą i raczący opowieściami... to było dawno i nieprawda. Oczywiście za dutki można wieczorek opowieści zamówić.

      Usuń
    2. To ja w takim razie osiadłem w jakieś enklawie. Albo po prostu nie jestem już postrzegany jako turysta. Mnie się to zdarza raz po raz.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Antoni, gdzie ta enklawa? Natychmiast tam podążę ;)

      Usuń
    4. No właśnie nawet nie spytałem (a może przeoczyłem w tekście?) w jakim rejonie Gorców przebywasz, bo te potoki wszędzie tam samo wyglądają, a łąki są takie same. Na Turbacz można iść z wielu stron
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. W gminie Niedźwiedź, a na Turbacz było dzisiaj podejście z Koninek.

      Usuń
    6. Znane mi i tez bliskie sercu.
      Ja z drugiej strony Turbacza
      Pozdrawiam

      Usuń
    7. Z tej strony Turbacza ludzie tacy... jacyś... pazerni i nieuprzejmi. Aż się boję zapytać, która godzina, żeby nie powiedział: 10 zł daj, to powiem!

      Usuń
  2. Niestety kochana, jesteś ceprem! Zdradziła cie niechęć do oscypka. Ten oscypek to sama poezja w smaku i zapachu. Jak można go porównać ze skarpetkami! Zgroza. Zostałaś za to ukarana gorczańska burzą.O!
    ps zaznaczam, że "ceper" nie jest obraźliwe. Górale nazywają tak wszystkich nie górali.
    Ale zdjęcia przepiękne. A gdzie pierwszoplanowy kwiatek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam określenie "ceper".
      Hi, hi... nie przesadzasz z tą oscypkową poezją?

      Co do pierwszoplanowego kwiatka, to litości z Anzai'jem nie macie. Wczoraj w Pieninach piorun zabił całą rodzinę, co za kwiatkami w burzę poszła.

      Jest pierwszoplanowa krata, za którą siedzę i to ma wystarczyć, o! :)))

      Usuń
    2. Nie przesadzam z oscypkami, to jest poezja gdy skrzypią pod zębami. A najlepsze są właśnie u Marysi, łagodniejsze niż podhalańskie, nie tak bardzo słone ale skrzypiące. Skrzypi tylko świeży oscypek.
      Ja cię po kwiatka nie wysyłam, to anzi...hi,hi,hi..

      Usuń
    3. Marysia dała mi powąchać. Pachniał wędzonką.

      Usuń
    4. Musiał, był wędzony. Ma też białe, nie wędzone.

      Usuń
    5. "Kwiatek, oczywiście ten umowny, jest (!!!). Proszę zerknąć na trzecie zdjęcie od dołu. Jest "kwiatek", jest temat, i jest prawie doskonały kadr. Prawie, bo należało aparat lekko skierować w prawo i do góry.
      No cóż alEllu, jak nie pomaga herbatka z prądem, to zawsze warto się "podłączyć" do samego prądu, to zawsze działa. Tylko nie do takiego pradu jak ci turyści, bo to już lekka przesada.
      Anzai

      Usuń
    6. Anzai, bardziej w prawo były paskudne druty. A jakby do góry, to horyzont nie byłby w połowie zdjęcia? Nie lubię tak w połowie. Jakoś najmilej dla mojego oka jest na 1/3 albo 2/3.

      Prądu nie lubię. Chyba, że za karę, ale ja przecież nic złego nie zrobiłam:)))

      Usuń
    7. Bet, ten wędzony to bym nawet kupiła, choć cena 15 zł (!!!), ale nie było na zbyciu - wszystkie zamówione.

      Usuń
  3. Trzeba było przyjechać nad morze, tu przez cały tydzień grzało cieplutkie słońce. Nie lubiłam deszczu w górach, bo ciągnie na szlaki , a tu glina lepi się do butów. Chyba góral przepowiedział Ci upalną pogodę, dlatego wybrałaś góry. Trzym się dziewczyno, głowa do góry, będzie lepiej, bo albo będzie lało, albo będzie słońce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj, ciężko z trzymaniem się... Laptopa i 4 ściany to mam też w domu - z wygodami. Dodatkowo jeszcze towarzystwo.

      Zaczynam już kląć i warczeć.

      Usuń
  4. "Gorce na szaro" kojarzy mi się kulinarnie...ze staropolskim szarym sosem...hi,hi...
    Jest takie danie: ozorek w szarym sosie. Mogą być też gorce na szaro:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szaro to mnie w zasadzie te Gorce zrobiły, hi, hi...

      Usuń
  5. Górale mówią: Bydzie pogoda chyba zeby loło.
    No i wyszło, że leje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście od dzisiaj zapowiada się pogoda. Chyba zeby loło, hi, hi...

      Usuń
  6. Oscypek jest jak dla mnie,przede wszystkim za słony, ale nadaje się na zakąskę do jakiegoś wytrawnego alkoholu, najlepiej z ogóreczkiem kwaszonym, bez chlebka.
    W górach (w Tatrach) gdy lało, objadaliśmy się czekoladą na gorąco lub różnego rodzaju orzechami, albo....kamyczkami.I odrabialiśmy wszelkie zaległości książkowe.Albo... graliśmy w kości.Efekt - przez pozostałą część roku nie mogłam patrzeć na czekoladę i orzechy. Ale przynajmniej wyszły Ci ciekawe zdjęcia, to też się liczy.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam te zdjęcia za ciekawe. Jeszcze nigdy takich szarych nie miałam.

      Usuń
  7. Witaj, najlepiej by było tak, jak proponuje Antoni,
    gorzej, jeśli nie ma gdzie iść.
    Mam nadzieję, że masz ze sobą dużo do czytania i dzięki temu nie zanudzisz się podczas deszczu :)
    A widoki i tak mnie porywają, mimo wszystko to wakacje! :)
    pozdrawiam ciepło
    iw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, propozycja Antoniego najlepsza. Niestety... nie do zrealizowania.

      Za ciepłe pozdrowienia bardzo dziękuję i odwzajemniam.

      Usuń
  8. Nie ma cos takiego jak góry na szaro. One z natury najpiekniejsze sa na szaro. Do końca zycia zapamietam Wisłe /i nie tylko/, otwarte okno, delikatny werbel deszczu o parapet, stojace w bezruchu sosny i my z zona w leżaku z nogami na stole i z ksiązka w łapach z kawą na wiecznie chwiejących się stolikach. Wino smakowało jak nigdy !!. Ranek -kołdra trochę wilgotna, nogi trochę zimne, przebijające się słonce i ta mgła, niepowtarzalna, jedyna i przesłaniające niektóre górki i doliny a inne nam ukazując w swojej krasie zapraszając do spaceru.
    Był ktos w czasie deszczu w górach i łazikował po nich, widział na butach przyklejone liście i mech , zbierał mokre podgrzybki, poprawiał co chwilę kaptur, kosztował jezyny ?????????.......

    Przepraszam - nie dla mnie Egipt, Majorka, Tunezja................może w innym zyciu .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, jak nie ma na szaro? Toż wystarczy zdjęcia porównać do tych z dnia słonecznego. Kolory maluje słońce, a woda przybiera kolor nieba.

      A ładnie to tak podbierać w górach misiom jedzenie? Gdyby ludzie nie zjadali misiowego jadła, niedźwiedzie nie podchodziłyby do ludzi szukać kanapek. A potem płaczą, że niedźwiedź "zaatakował". A co ma jeść, jak góry obszabrowane?

      Usuń
  9. AlEllu,a co tam pogoda..a pal ją licho!!. Najważniejsza jest pogoda ducha,O!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cosik i ta duchowa się załamała :(
      Na szczęście pokazuje się słońce. Jedno na niebie, a drugie już jedzie w odwiedziny :)

      Usuń
  10. SZkoda ,że moje kochane Gorce tak żle CI się będą kojarzyć .Nie lubię oscypka od zawsze i pod żadną postacią mi nie przeszedł !!! Gorce kocham od zawsze i zawsze znajdę czas by choć na chwilę tam wpaść ! Rok wyjątkowo nietypowy a czy TY przewidziałaś,że w ciągu 3 -ech tygodni aż 6 biur turystycznych zbankrutuje ? Życie zaskakuje nas tak jak Ciebie pogoda w Gorcach -pozdrawiam -ZIZU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorce od dziś są na najlepszej drodze do poprawienia swojego wizerunku. Może więc będą dobrze się kojarzyć.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Gorce to dla mnie młodości wspomnienie wielce miłe, tandem proszę mi go nie obrzydzać:) A że górale niełacno za swego uznają, to i druga prawda: po jakich dwudziestu latach sąsiedztwa w mej wiejskiej sadybie z góralami beskidzkiemi, żem został zaledwie za "ćwierćcepra" uznanym:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wachmistrzu, daleka jestem od tego, aby za swoją mnie uznano. Trochę tylko - jako turystka - troski potrzebuję. Skoro pensjonaty dla turystów się prowadzi, to i życzliwym oraz troskliwym być dla nich wypada, jeśli nie z przekonania, to z obowiązku chociaż. A ja czuję, że tu przeszkadzam i niemile jestem widziana. Nigdzie podobnego odczucia nie doświadczyłam, a tym bardziej na mojej Lubelszczyźnie, gdzie ludzie zupełnie inni, a przede wszystkim życzliwi bezinteresownie. Po kij zwabiać turystę, by opędzać się od niego, jak od uprzykrzającej życie muchy. Górali wręcz boję się o cokolwiek zapytać, czy poprosić, bo przykre jest bycie muchą.

      Usuń
  12. Świetne zdjęcia. Z pogodą w górach jak z kobietą. Zmienna jest i bywa niebezpieczna. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda faktycznie bywa niebezpieczna. Statystycznie nie ma jednak wiele wypadków z powodu jej załamania.

      Usuń
  13. Miron Białoszewski pozazdrościłby Ci zakończenia, bo u niego jest:
    "I to mi wystarczy:
    szara naga jama
    szara-naga-jama
    sza-ra-na-ga-ja-ma
    szaranagajama."
    P.S. Czy ktoś Cię zmuszał do tego, abyś jechała w Gorce?
    Serdecznie pozdrawiam po dwóch burzach w moim mieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy jakikolwiek inny region w Polsce gwarantuje dobrą pogodę. Rozmawiałam dzisiaj z siostrą przez telefon. Z domu nie dało się wyjść - takie słońce i upał, a na balkonie miała w dzień 44 stopnie.

      Usuń
  14. Jak my w Gorcach byliśmy dawno temu to zapamiętałem piękną pogodę:0 I to jest na fotkach z tamtych wakacji.
    Pogody się nie wybiera. Ona po prostu jest.
    Pozdrawiam serdecznie z Warszawskiego piekarnika.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vojtku, można pogodę wybierać i tak od wielu lat czyniłam. Niestety, nie da się tego zrobić w Polsce.

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.