1 października 2012

Zabawa w premiera?


Posiaduszka koleżanek:


- Idź na spacer podziwiać kolory jesieni, co się katujesz komputerem.

- Czekałam na przedstawienie nowego „premiera”, to z nudów buszowałam w Internecie.
Mamy już! Mamy kandydata na premiera, który podejmuje się misji stworzenia rządu technicznego. A co taki rząd będzie robił? Ma jakieś kompetencje, czy to taka sobie zabawa?

- Pewnie, że zabawa. Kto jest nowym „premierem”?

- Profesor Gliński z Polskiej Akademii Nauk. Dotychczas niewidoczny w polityce.

- A ładny chociaż?

- Przyjemny. Tak bym jego urodę określiła. Łagodny językowo (przeciwieństwo wielu mówców z partii PIS). Myślę, że trudny orzech do zgryzienia dla premiera Tuska i w ogóle całej koalicji rządzącej, której łatwo się rozprawiać z zacietrzewieńcami i spiskowymi teoriami, ale z łagodną rzeczowością profesora Glińskiego może być im trudno.

- Ale dlaczego ma Tusk coś rozgryzać,  skoro kadencja trwa i żadnych wyborów nie ma na horyzoncie? Nie rozumiem tego cyrku z nowym premierem...

- No, bo... bo ja wiem? Może będzie musiał pan premier Tusk rozmawiać z panem Glińskim? W konfrontacji z prawym i sprawiedliwym językiem nienawiści oraz agresji, każde miłościwe słówko chwyta za serce. Ale... zmierzyć się z językiem spokojnego pana naukowca, to już może być wyższa szkoła jazdy.
Też nie rozumiem tworzenia rządu wirtualnego. Przypomina mi to nasze zabawy na blogach, choćby w smakowanie ciastek ze zdjęcia.

- Dokładnie tak.

- A może to nie jest wirtualna zabawa? Może to as, którego pan prezes partii opozycyjnej miał nie w rękawie a wśród naukowców?

- Ciekawe dlaczego sam siebie nie zrobi premierem?

- Dobre pytanie, a odpowiedzi jeszcze lepsze mogą być.

Przenieśmy posiaduszkę pod jarzębinę. Tutaj przyjemniej się bawić. I nie tylko w premiera!









90 komentarzy:

  1. Zacytuję blogowego klasyka: "Ale jazda!" Zabawa w Premiera - raz, dwa, trzy...premierem będziesz Ty!
    To się nadaje właśnie na polankę pod jarzębinką...chociaż, może jarzębinki szkoda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie? Jarzębina tolerancyjna. Toż przy takiej ilości ludzi na polance nie będziemy się bawić w doktora :)))

      Usuń
    2. Intryguje mnie ten baniaczek w zaroślach... nawet chyba bardziej od nazwiska nowego premiera.
      A tak poważnie: czy pan profesor Gliński poważnie traktuje swoja "kandydaturę"? Czy poważny człowiek może dać się tak wmanewrować?

      Usuń
    3. Baniaczek jest z napojem rozweselającym.
      Nowy pan "premier" wyglądał podczas wystąpienia bardzo poważnie. Na serio też przemawiał. Koniecznie musisz całe to przemówienie wysłuchać.

      Usuń
    4. Wysłucham jak tylko wyjdę z osłupienia... z powodu tej całej sytuacji. Albo lepiej pójdę do baniaczka...

      Usuń
    5. Przy baniaczku szybciej odsłupiejesz :)))

      Usuń
    6. No widzę, że do wyboru premiera zebrało sie właściwe i wielce szanowne gremium. Też bym się "odsłupił", ale biorę antybiotyki. Życzę owocnych obrad.
      blogowy klasyk "Ale jazda"

      PS, Baniaczek cały czas chodzi mi po głowie: Tam gdzie kranik dajemy chłodnicę, baniaczek stawiamy na czymś do grzania i mamy "premierówkę"!

      Usuń
    7. Anzai, Tobie teraz po głowie może chodzić tylko sok malinowy i herbatka z cytryną. Poprawianie funkcji baniaka odłóż na po antybiotykach.

      Usuń
    8. Melduję, że choroba opuściła mnie dopiero jak napisałem testament. No to co? Przerabiamy baniaczek?
      Anzai

      Usuń
    9. Anzai, musisz jeszcze wydobrzeć :)

      Usuń
    10. To znaczy, że jestem ... niedobry?
      Anzai

      Usuń
    11. Ojjjjśśśś :))) Nie niedobry, tylko rekonwalescencja Ci się należy, a nie robota.

      Usuń
  2. A ja się zastanawiam czy jest taki cudotwórca, który mógłby Polskę uzdrowić?Pokazać jak spłacić długi nie do spłacenia, jak dać zatrudnienie ludziom dla których nie ma miejsc pracy, jak nakazać Polkom rodzić dzieci, kiedy nie mają na ich utrzymanie itd.itd.Pozdrawiam.Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, odbywa się walka o wszystko, czyli o władzę i nie toczą jej cudotwórcy.

      Usuń
  3. Najbardziej podoba mi się podejście Hamerykanów do wyborów swojego prezydenta. Pewno ponownie wybiorą Obamę, bo już był ich prezydentem, jest murzynem i muzułmaninem.
    Nasz premier by musiał być Żydem, Ruskim, Hamerykaninem, gejem, pisowatym, pełowatym, komuchem, lemingiem, krzyżakiem, i kij wie kim jeszcze.
    Anzai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wystarczyłby po prostu mądry, dobry człowiek?

      Usuń
    2. Cmentarze polityczne są pełne "mądrych, dobrych człowieczków". ;)))
      Anzai

      Usuń
    3. Anzai, co w takim "cmentarnym" nastroju jesteś?

      Usuń
    4. Faktycznie nastrój podły, bo wziąłem dzień wolny na wychorowanie się z przeziębienia, i wychorowywuję się.
      Nie wszyscy mają tak dobrze jak pod jarzębiną. Ta konstrukcja baniaczka wygląda mi na dość solidną, gdyby jeszcze jakieś chłodzenie dało się zainstalować ...
      Anzai

      Usuń
    5. Anzai, zdrowiej! Zdrowiej! Zdrowiej! Przy komputerze nie siedź za dużo. Babcie mawiają, że wyciąga siły. Oczywiście wolałabym, żebyś bywał na blogach co chwilę, ale teraz czas na wychorowanie się.

      Baniaczek bardzo solidny i fachowy, ale chłodzenia nie ma. Dlatego w cieniu w krzakach stoi.

      Usuń
  4. Zdecydowanie wybieram jarzębinkę i baniaczek.Bez pana "premiera" i polityki, za to w miłym towarzystwie. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanno, potrafisz dokonywać dobrych wyborów :)))

      Usuń
  5. ja też wolę towarzystwo pod jarzębinką. Co do polityki to już od dawna politycy zamiast działać bawią się w uzdrawianie kraju ale naszym kosztem. Robią nam wodę z mózgu. Co jeden kandydat to lepszy od drugiego oczywiście w negatywnym odczuciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja. Zapraszamy pod jarzębinę.

      Usuń
    2. z przyjemnością siadam i słucham innych.

      Usuń
    3. Siadaj, siadaj... także opowiadaj :)

      Usuń
  6. No, tak, baniaczek pusty...
    Zauważcie jak wszyscy dali się wkręcić w tą zabawę w premiera. Dyskutują nad zaletami Kandydata, liczą głosy itp... media mają żer, a prawowity premier zachowuje spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wręcz coś niesamowitego, aby tak na serio podchodzić do tego "zjawiska". A może my o czymś nie wiemy. Może nowy "premier" jest jakoś umocowany. Tylko gdzie?

      Usuń
    2. Dziś się douczyłam: rząd techniczny ma być całkowicie apolityczny i nie umocowany w żadnej partii. To jak będzie zdobywał większość w sejmie?
      A może Sejm też będzie apolityczny? To po co nam w ogóle partie polityczne?

      Usuń
    3. Nie pamiętam w jakim kraju, ale jest apolityczny rząd specjalistów. Tyle tylko, że został wybrany przez parlament, a zatem ma umocowanie. A to u nas, to przecież jakieś... coś... palcem na wodzie pisane...
      Dzisiaj rano był pan kandydat na premiera w telewizji. Sprawia wrażenie, że całkiem poważnie zabiera się do roboty i naprawiania kraju. Pytałam, skąd weźmie narzędzia do tego, ale nie słyszał. Że też redaktor nie zadał mu takiego pytania.

      Usuń
    4. Może nie wypada o to pytać:))) Wszyscy ekscytują się osobą profesora oraz całą sytuacją kandydowania /do czego, jak???/ a o "narzędziach" zapominają.

      Usuń
  7. Ja bym na asa nie liczyła. O tej porze to też i w baniaczku pusto, prawda?
    Spotkania pod jarzębinką klimatyczne, miło ogląda się zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baniaczek uzupełniany jest w miarę potrzeb:)

      Usuń
    2. Potrzeby nie za duże, ale towarzystwo miłe, chętnie się przyłączę:)

      Usuń
    3. Towarzystwo bardzo z tego uradowane:)

      Usuń
  8. Zaraz , zaraz - ja przyziemnie... A to mu zapłaci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwe pytanie, Andante.

      Usuń
    2. Jak to kto? My wszyscy! To jest zabawa na nasz rachunek.

      Usuń
    3. Nie za dużo rachunków na nasze barki?

      Usuń
    4. Pewnie, że za dużo. W tym właśnie tkwi nasz problem. Panowie się bawią - naród płaci.

      Usuń
    5. Aż nie chcę nawet myśleć, co najbliższy czas przyniesie. Rachunków do zapłacenia będzie więcej...i więcej...

      Usuń
  9. -Panie Premierze Tusku, czy raczy pan ustąpić ze stanowiska?
    -Uprzejmie proszę, panie Premierze Gliński, proszę zająć moje miejsce.
    -Dziękuję, panie Premierze.
    -Ależ nie ma za co, panie Premierze.
    -jak się bawić, to się bawić.
    -jak dzieci, kurtka, jak dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. c.d.
      - Może zechce pan także poprosić o ustąpienie pana Prezydenta?

      Usuń
    2. W mojej rodzinie ustaliliśmy, że zaczynamy działać. Chwilowo dzielimy urzędy, dostałam intratną posadkę. Obalimy urzędujących. Póki co, rzucamy się na Radę Miasta, bo do Warszawy nam się nie chce jechać. Jestem zajęta przygotowaniami do negocjacji z partiami. Pędzę!!! Pa!!

      Usuń
    3. Lotka, widzę, że wszystko robicie zgodnie z ostatnią modą. Najpierw rozdzielenie urzędów, potem negocjacje z partiami (to się teraz pielgrzymowanie nazywa. Nie wiem tylko, co następnie ma być? :)))

      Usuń
    4. Potem siądziemy pod krzakiem jarzębiny i wypijemy dobre wino, aby zapomnieć o bożym świecie i polityce. Całuski.

      Usuń
    5. I to jest najlepsze w całej zabawie.

      Usuń
  10. Przepraszam ja nie o pierdeletkach a w bardzo powaznym temacie.
    Czy wie ktos jak zrobic jarzebiak ??? /nie piszcie, że zerwać jarzębine i zalac spirytusem bo ugryzę/.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam przepis na blogu babci Jagi:
      http://jaga-babciaradzico.blogspot.com/2011/10/jarzebiak.html

      Usuń
  11. Ja poradzę: najlepiej kupić w sklepie:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Niesamowicie rozśmieszył mnie ten niby- premier, który często mówił "mój rząd", a spytany o swych ministrów, powiedział, że jeszcze ich nie ma.
    Nie rozumiem, jak, wydawałoby się, poważny człowiek, dał się namówić na taką hucpę. PiS nie ma większości sejmowej i nie obali obecnego rządu. Teraz wszyscy się śmieją z profesora Glińskiego. I po co mu to było?! Siadłby z Wami pod jarzębiną, napił się dobrej herbaty i przestał myśleć o głupotach prezesa.
    Życzę kolorowych snów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zabawne się to zdaje, że pan profesor mówi bardzo poważnie, a przecież PIS nie złożył nawet formalnego wniosku.

      Usuń
    2. Choć profesor się zarzeka, że nie chce żadnych korzyści, to poczekajmy do wyborów do europarlamentu i wtedy zobaczymy, na której pozycji będzie profesor. Podejrzewam, że na pierwszej.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  13. zawsze lubiłam jarzębiny bym zawsze siedziała w towarzystwie tak pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. oooo - o tym samym mamy notku ;o))
    --------------------
    genialny strateg wyciągnął genialną kartę, czym sobie genialnie strzelił w stopę
    dziwię się tylko karcie, żę pozwoliła zrobić z siebie kartę przetargową w talii, którą rozgrywa prezes.
    udaje, że za asem pik kareta ale blefowanie to specjalność stratega, blef jak zwykle skończy się przegraną bo AS KIER trzyma się dobrze a pozostałe asy zagrały na nosie temu pikowemu, dzisiaj treflowy nawet konkurencyjne expose wygłosił. Chłopaków całkiem porąbało 3 lata przed wyborami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malino M*, dużo osób o tym pisało. Ale... jak przejść obojętnie obok takiego zjawiska?

      Usuń
    2. Witaj Malinko! Wprawdzie wpisałem się już u Ciebie na blogu (dobra motka!), ale solidarność męska zobowiązuje. To nie tylko "chłopaków porąbało", bo w wybierankę premiera bawią się też dziewczyny. Kongres kobiet już dwukrotnie wybrał premierkę, po Danucie Hibner, teraz "urzęduje" Henryka Bochniarz. Sympatyczna premierka w maju b.r. została zaproszona przez D. Tuska. To chyba nie jest źle, że wybieramy następców, szkoda tylko, że robi to ktoś, kto pała tylko żądzą zemsty. Pozdrawiam
      Anzai

      Usuń
    3. Anzai, dziękuję za komplement - a co do porąbania to takie moje powiedzenie "chłopcy" stosuję czasem żartobliwie w pojęciu ogólnym i chyba nie tylko ja ... hi, hi nie zapomnę pewnej rozmowy z Konserwatorem Zabytków, byłam tam z kolegą i wspólnie Pana Konserwatora chcieliśmy przekonać do naszego rozwiązania , po burzliwej dyskusji usłyszeliśmy oboje - zgoda panowie inżynierowie a róbcie sobie ten wjazd ... hi, hi, gdybyś mnie zobaczył to byś się pewnie uśmiał , na chłopaka to ja wygladam wyłącznie z okularów ;o))

      Usuń
    4. alEllu - ja się bardzo ucieszyłam, że na ten sam temat pisałyśmy :o)) lubię takie zbiegi okoliczności

      Usuń
    5. No to ładnie Cię ubrał Pan Konserwator :))) Ale tak już jest, że pewne zawody "mają swoją płeć". A jak się zdarzy jakiś odmieniec, to zaraz powstaje film, np. "Pan niania" ze Schwartzeneggerem.

      PS Czy wtedy byłaś w kasku ochronnym?
      Anzai

      Usuń
    6. Zwykle się też mówi: idę do lekarza, a nie do lekarski.

      Usuń
    7. hmmm - byłam w sukience, białym żakieciku i w butach na wysokim obcasie ;o))

      Usuń
  15. Zdecydowanie wole jarzebine... od Premiera!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;O)) a ja wolę Premiera - tego prawdziwego oczywiście

      Usuń
  16. Bardziej od polityki wolę...jarzębinę :D
    Cudowne zdjęcia :)
    Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mysle ,ze towarzystwo pod jarzebina sie rozeszlo .To nic - posiedze sama.A w baniaczku cos zostalo?
    Coraz bardziej nie rozumiem Polski - a pomyslec ,ze jeszcze 3 tygodnie temu spekulowalam,ze moze jednak wrocic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reno, pod jarzębiną zrobiło się zimno i deszczowo. Nie siedź tam, bo się zaziębisz. Ogrzej się na kominku.

      A Polska... cóż ... ona tylko chce dorównywać Zachodowi, na którym wszystko to już było...

      Usuń
    2. warto wrócić Reno - pięknie jest w Polsce , to tylko telewizja kreuje rzeczywistość jak jej pasuje ... przez 3 tygodnie nic takiego się nie stało ...

      Usuń
    3. Reno - posłuchaj Maliny.
      PIS umie z g...na bat ukręcić ale co światlejsi obywatele sa odporni na takie plewy.
      Pozdrowienia

      Usuń
    4. I ja dołączam się do chóru namawiających Renę. Nic takiego w Polsce się nie dzieje, czego by kraje zachodnie nie przerabiały. I o dziwo - Polakom się to wszystko podobało zawsze.

      Usuń
  18. "Jarzębino czerwona.któremu serce dasz?.." AlElu..A gdzie ten wielbłądek,który Ci towarzyszył?? No tak,no tak..zeżarł chałwę i w komórce za karę siedzi..

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że Tobie się na politykowanie wzięło:)!
    Ja mam tego dość.......rozmowy, dyskusje, panele, zebranie, kolejne expoze!!!!!
    W tym to jesteśmy dobrzy.
    "A DO ROBOTY NI MA KOMU!!!!!!!!!!"
    Jak mawia Franciszek Kiepski z kultowego serialu.
    Dostałem się na Blog Forum Gdańsk 2012! I Tobie chciałem podziękować bo się przyczyniłaś do tego zaglądając do mnie. A więc DZIĘKUJE CI
    Spadam z dala od polityki..........
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że trzeba mieć jakieś zasługi, by się tam dostać. Ogłoszenia i maile sprawiały wrażenie, jakby nieco na siłę namawiali blogerów.

      Usuń
    2. Elu! Tu nie chodzi o zasługi. Sprawdzają na przykład czy systematycznie się blog prowadzi, ile osób zagląda, ile komentarzy, od kiedy blog jest prowadzony itp. A namawiali dlatego, żeby MIEĆ WIĘKSZY WYBÓR. Zgłosiło się ponad 500 blogów.
      Pozdrawiam i znikam

      Usuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.