12 września 2026

Niewiadomopocośki - cóż to takiego?

Ach... Jak ja lubię słowotwórstwo...  

        Na blogu Koleżanki Bet znalazłam słowo, które spodobało mi się bardzo, bardzo, bardzo, o! 

To NIEWIADOMOPOCOŚKI. 

Ucieszyło mnie, że w swojej publikacji Autorka wspomniała także o mnie - osobie gromadzącej nieprzydatne praktycznie drobiazgi. Latami szuflada zapełniała się piórkami, listkami, kasztanami, kłosami zbóż, różnym ziarnem i nasionami, ładnymi papierkami i koronkami odciętymi ze starej koszuli nocnej, kawałkami korka, resztkami połyskujących nitek, nieszablonowymi guzikami, etc... etc... 

       Gdy przyszła ochota na robótki, cały ten "niewiadomopocośkowy raj" przekształcał się w takie oto kolaże: 

Na tych kolażach jest nawet piasek z Sahary.

Przeterminowana kasza i zapałki też się przydały.



Kawałkiem siatki po cebuli także nie pogardziłam. :-)

A z jesiennych liści komponowałam bukiety:




       Może Rada Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk zechce wpisać NIEWIADOMOPOCOŚKI do słownika i encyklopedii? ;-) Przecież to takie twórcze słowo.

36 komentarzy:

  1. Też uwielbiam takie słowotwórstwo i często sie tym posługuję w mowie potocznej:))
    Twoje kolaże to dzieła artystyczne w pełnym tego słowa znaczeniu! Zwłaszcza przeterminowana kasza mnie urzekła:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że dobra kasza jest zdrowa i smaczna. Przeterminowana zaś urzeka, hi, hi...

      Usuń
  2. Ależ cudowne jest to słowo – „niewiadomopocośki”! 😄 I chyba każdy, kto lubi rękodzieło, zna ten stan, kiedy absolutnie nie można wyrzucić czegoś, bo przecież „na pewno kiedyś się przyda”. 😉 A u Ciebie widać, że te wszystkie skarby naprawdę dostały drugie życie i zamieniły się w niezwykle pomysłowe, pełne uroku prace. ❤️ Piasek z Sahary, kasza, zapałki czy siatka po cebuli – kto by pomyślał, że takie niepozorne rzeczy mogą stać się częścią sztuki! „Niewiadomopocośki” zdecydowanie zasługują na miejsce w słowniku, a Twój „niewiadomopocośkowy raj” to prawdziwa kopalnia inspiracji. 🌿🍂✨

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło jest przeczytać taki komentarz po traumatycznym poranku zagrożonym atakiem z powietrza i alertem o czwartej rano, by udać się w bezpieczne miejsce. Naprawdę było strasznie w moim mieście.

      Czerwona Filiżanko! Jesteś balsamem na moją rozdygotaną duszę. Dziękuję bardzo, bardzo, baaardzo ❤️.

      Usuń
    2. PS. Zamiast iść w koszuli nocnej do piwnicy, lepiej bym zrobiła przychodząc tutaj, o!

      Usuń
  3. Ojej, moja dusza też rozdygotana choć u nas alarmu jeszcze nie było. Dziś znowu dron na plaży... Trudno zachować spokój i pogodę duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam być uodporniona na alarmy, ponieważ moje życie zawodowe upływało od alarmu do alarmu. Poza tym wiem, co robić i gdzie uciekać. Skoro więc ja rozdygotałam się, to wyobrażam sobie, co przeżywali inni ludzie. Na forum prezydenta naszego miasta mieszkańcy dają wyraz ogromnego zdenerwowania i niezadowolenia z powodu ignorancji samorządu. Schrony pozamykane, ludzie z walizkami na ulicy idący nie wiedząc dokąd, adresy obiektów wytypowanych przez Państwową Straż Pożarną na schronienia w przypadku ogłoszenia alarmu nie podane do wiadomości szerszej społeczności, a alert RCB wyraźnie nakazywał udać się w bezpieczne miejsce i słuchać poleceń władz lokalnych. Gdzie? Kogo?
      Prezydent kraju bawi się na dożynkach, prezydent mojego miasta bryluje po telewizjach i obaj nabrali wody w usta, jakby nic się nie działo. OTÓŻ DZIAŁO SIĘ!

      Życzę, abyś nie musiała przeżywać takiego alarmu. Proszę też, abyś na chłodno wyciągnęła wnioski z doświadczenia ludności z zagrożonych ostatnio powiatów i wspólnie z sąsiadami opracowała plan działania. Kto? Gdzie? Co? Jak? Kto kogo i kto komu?

      Usuń
    2. Najgorzej zmienić myślenie, że ta wojna jednak jest też nasza i niesie realne zagrożenie.

      Usuń
    3. Myśleniem doskonale sterują politycy dla własnych korzyści.

      Usuń
  4. Rewelacja, zarówno słowo, jak i prace, a te niebieskości chyba najbardziej!
    Lepsze od moich wyklejanek, każda praca to obraz, a ile materiałów!
    Podziwiam! Zbieraj dalej i twórz:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Ogromnie miło jest czytać takie słowa.

      Usuń
  5. Tradycją już jest, że jesienią oddajesz się takiej artystycznej pracy z wykorzystaniem darów natury. Trzeba mieć do tego zmysł artystyczny, a Ty go posiadasz. Brawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu lubię. Takie sezonowe robótki towarzyszyły mi w domu od dzieciństwa.

      Usuń
  6. Niewiadomopocośków zawsze miałam sporo - bo dzięki nim można było utrwalić swe miłe wspomnienia. Ale w chwili wyemigrowania z Warszawy do Berlina rozstałam się z nimi na zawsze. Trochę było żal ale zdawałam sobie sprawę z tego, że muszę się w nowe miejsce wtopić bez wspominania tego co było i tworzyć w nowym miejscu nową rzeczywistość i na dodatek ją polubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak ja postąpiłabym, bo nigdy nie przeprowadzałam się.

      Usuń
  7. Juhuuuu! Naprawiło się i już ukazały sie notki aktualne:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje kolaże zawsze były piękne. Zazdroszczę talentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, bardzo! :) Nie zazdrość Jagoda, Ty też masz talent, tylko nie doceniasz go. Choćby występy w telewizji, czy udzielanie wywiadów do czasopism.

      Usuń
  9. Też mam naturę zbieracza. Moja matka twierdziła, że nie powinnam zbierać guzików(a mam ich trochę), bo będę miała guzik w życiu. Twój opis zagrożenia i nieprzygotowania do niego zarówno władz miejskich jak i państwowych budzi grozę. Przekonanie, że nie ma zagrożenia ze strony Rosji działa na naszą niekorzyść i możemy zapłacić bardzo wysoką cenę. Myślmy jednak o przyjemnych rzeczach, a takimi są Twoje kolaże. Po prostu piękne. Jesienne bukiety już pokazywałaś we wcześniejszych latach, ale pozostałe prace, to prawdziwe dzieła sztuki. Moje gratulacje. Co do słowotwórstwa, to jestem przeciwna, ale co kto lubi. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ktoś mówił, żeby nie zbierać kamyków, bo zaniesie się do domu ciężar, a to spowoduje ciężkie życie.

      Jeśli chodzi o zagrożenia, to już mam dość alertów, syren i huku samolotów. Uciekłabym w jakieś ciche i spokojne miejsce.

      Usuń
  10. W Twoim przypadku to wiadomopocośki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż się uśmiałam. Ale kolaże wyszły świetne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Toż, to prawdziwe dzieła sztuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładne te rzeczy, a przy okazji wykorzystać można różne - nawet przeterminowane - produkty 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie zużyję o czasie wszystkich produktów sprzedawanych w zbyt dużych opakowaniach. Dotyczy to także niektórych leków, z czym nie mogę się pogodzić, bo są bardzo drogie, a trzeba wyrzucać.

      Usuń
    2. Mam podobnie... Choć staram się.

      Usuń
  14. Pierwszy raz tu trafiłam i co widzę?niewiadomopocośki,genialne!Wypełniają mi pół domostwa,cieszę się,że nie jestem sama w tej fanaberii:)))Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło witam na "Posiaduszkach", pozdrawiam serdecznie i zapraszam zawsze (także do poczytania starszych wpisów, które są pogrupowane tematycznie = w zakładkach pod nagłówkiem bloga)..

      Usuń
  15. Robótki wyjątkowe, niezwykłe, do podziwiania, czyli po coś są. U mnie przydaśków niewiadomopocośków jest od groma, ale jak wyrzucić, gdy tyle czasu przy nich spędziłam?
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.