Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania ogórki kroję, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania ogórki kroję, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

25 lipca 2017

Sezon ogórkowy

       Lipiec 2017. Ogórki zielenią się w ogrodach i na polu. Intensywnie pachnie koper. Po Krakowskim Przedmieściu w Warszawie snują się ‘spacerowicze’ i ‘ubeckie wdowy’.*/ Ogóreczki coraz większe, dorodniejsze. Pora zbierać i kisić. ‘Ubeckie wdowy’, w proteście przeciwko zmianom w sądach, opanowują place także innych miast. Koper zaczyna zrzucać nasiona, ogórki rosną i rosną. Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wychodzi naprzeciw układowi*/, ‘spacerowiczom’ oraz ‘ubeckim wdowom’ i obiecuje zawetować dwie ustawy dotyczące sądownictwa najwyższych szczebli. Ogórki dorastają do wielkości  słoików. Pora kwasić! 

 Dochodzą słuchy o wspaniałym dla prowincjuszy orzeczeniu pani Prezes Sądu Najwyższego na temat wynagrodzenia gwarantującego dobre życie na prowincji na poziomie dziesięciu tysięcy złotych brutto. Cieszę się! Ogórki już przerosły wielkość słoików, a koper zmienił barwę z zielonej na żółtą. Piszę pozew do Sądu o nakazanie przeliczenia emerytury. Może Zakład Emerytalny podwyższy mi świadczenie do wysokości gwarantującej dobre życie. Ogórkom rosną brzuszki i już nawet na mizerię nie nadają się. Po placach i ulicach coraz większej liczby miast i miasteczek spacerują ‘ubeckie wdowy’. Większość z nich wygląda bardzo młodo. Mają twarze i figury nastolatek a nawet dzieci. Są też wdowy poprzebierane za 20-40 letnich mężczyzn. Zebrane do wielkiego kosza ogórki stoją w kącie i zastanawiają się, co z nimi będzie. Pan Prezydent zapowiada orędzie. O wskazanej godzinie zasiadam przed telewizorem. Oglądam pana Prezydenta wygłaszającego orędzie, a zza ściany dobiega głos pani Premier. O co chodzi? To przez ogórki w głowie mi się poprzestawiało? Nie! To - w tym samym czasie -  jedna stacja telewizyjna nadaje inne orędzie, a druga inne. Ogórki w koszu wysychają i się kurczą.  ‘Spacerowicze’ i ‘ubeckie wdowy’ w dalszym ciągu spotykają się na placach i ulicach. Trzeba wreszcie coś zrobić z ogórkami. Przypomina mi się babciny przepis.

    Obieram ogórki ze skórki. Kroję na kostki, jak do sałatki. Gniazda z wielkimi i twardymi nasionami wyrzucam. Solę i czekam aż puszczą sok. Następnie przekładam krajankę  do słoików /w międzyczasie dodając wszystko to, co potrzebne do kiszenia ogórków w taki sposób, aby było w krajanko-soku zanurzone/  i sprawiedliwie obdzielam każdy słoik sokiem. Zamykam zakrętką. Pamiętać trzeba o czystości podczas tych prac. Brud powoduje późniejsze gnicie. Nie wiem, do jakiego sądu mam wysłać pozew w sprawie dobrego życia na prowincji. Taka zakiszona krajanka jest potem gotowcem do zupy ogórkowej albo dodatkiem do drugiego dania.  Jeszcze chyba dopiszę coś w pozwie. Może zacytować panią Prezes Sądu Najwyższego? Przecież jakiś prowincjonalny sędzia weźmie pod uwagę jej publiczne stwierdzenie i zasądzi 10 tysięcy złotych miesięcznie, czyż nie? Zostało jeszcze pół wiadra ogórków i bukiet kopru. Idę zobaczyć, czy nadal spacerują ‘ubeckie wdowy’ i dowiedzieć się, czy telewizja z premedytacją urządziła 'bitwę' na orędzia pana Prezydenta i pani Premier, czy było to tylko niewinne robienie wariata z telewidza /suwerena/?

Sezon ogórkowy w pełni. Można do woli kwasić, a także nakładać cudowne maseczki, jeśli ktoś chce się wybielić czy dodać blasku swojej twarzy.

______________________
*/ źródła zbliżone do rządowych