25 listopada 2012

Chur i czekoladki czyli niespełnione marzenie

Nagroda Główna "Media Trip Poland" w konkursie „Zakochaj się w Szwajcarii”.

Tekst konkursowy z komtarzami: https://aleblogowanie.wordpress.com/2012/11/25/chur-i-czekoladki-czyli-niespelnione-marzenie/


       W szkole otrzymałam ocenę niedostateczną za słowo „Chur”. Tematem wypracowania była przyjaźń i koleżeństwo. Napisałam, że moją przyjaciółką jest dziewczynka ze szwajcarskiego Churu.  Pani poprawiła „Chur” na „chór” i policzyła dwa błędy ortograficzne w jednym słowie. Płakałam… Długo płakałam i hodowałam w sercu słodką zemstę niczym w filmie „Vabank”, którego premiera odbyła się wiele lat później. Pragnęłam wyjechać do Szwajcarii na wycieczkę i  tak, jak bohater filmu – Kwinto – Kramerowi, wysłać pani nauczycielce bombonierkę pralinek z miejscowości Chur, aby pieczątka z tą nazwą znalazła się na przesyłce.

Chur to szwajcarskie miasto otoczone przez Alpy, będące stolicą kantonu Gryzonia.

– Ach, to dodatkowo panią ugryzie, roiłam w swojej młodzieńczej głowie.

Sen o Szwajcarii podsycała Heidi  – bohaterka filmów zrealizowanych na podstawie powieści Johanny Spyri. Ich akcja rozgrywa się w Alpach Szwajcarskich.

Z czasem o  zemście zapomniałam. W Alpy - do źródeł Renu - było nie po drodze.

 

     Marzenie o wyjeździe do kraju koleżanki z lat szkolnych powróciło wraz z liliową łaciatą krową Milka kojarzącą się ze Szwajcarią oraz najlepszymi na świecie czekoladkami, które zaczęły pojawiać się w polskich sklepach. A świstak siedział i zawijał je w te sreberka…

Czekolada nie tylko przywołuje śmieszne wspomnienie o „słodkiej zemście” i mojej walce o Chur, ale też wyzwala hormon szczęścia. Może warto zrealizować marzenie i skonsumować prawdziwą Szwajcarię? Nie tylko w postaci tabliczki z alpejskiego mleka…

Szwajcarski zegarek tyka:

– Już czas! Już czas! Już czas! Już czas!

Pora wyruszać po radosny okrzyk: Chur wzięty, o!


22 listopada 2012

Wielka Onetowa Emigracja

...czy Onet dalej dopieka?


       Uciekinierzy z Onetu pięknie urządzili się na tym portalu. Niektórzy przybyli z całym dobytkiem, inni zaczęli emigracyjny byt od budowy zupełnie innego - nowego domu. Jak powiedział jeden z Blogerów, jest tu prawie cała onetowa arystokracja, hi, hi...

       Co tymczasem słychać na ziemi opuszczonej? A... warto... warto ją odwiedzić, by zobaczyć i porównać to - co zostawiliśmy, do tego - co teraz można zastać po wielkich rewolucyjnych zmianach, jakie redakcja Onetu przeprowadziła. Jednym się podoba, innym nie. Jak w życiu, nie da się wszystkim dogodzić, a dyskusja na tematy estetyczno - techniczne portalu blog.pl, na który są nasze blogi przenoszone i tak nic nie da, bo to „musztarda po obiedzie”. Takie rozmowy miałyby sens, gdyby autorów onetowych blogów pytano o zdanie zanim rewolucja się rozpoczęła.

Ale o tym, co mnie zbulwersowało, wręcz mną wstrząsnęło, a nawet śmiertelnie przestraszyło, muszę napisać. Jest to otwarta edycja wszystkich komentarzy, które kiedykolwiek i gdziekolwiek na Onecie opublikowałam. Otóż autor bloga może sobie wejść do każdego komentarza i pozmieniać w nim co chce, wkładając tym samym w moje usta treści, jakie mu tylko przyjdą do głowy. Nie myślę oczywiście o znajomych mi Blogerach.  Ileż to razy jednak dyskutowało się na nieznajomych blogach, bo zainteresował jakiś temat. Kto wie, co i któremu autorowi może strzelić go głowy? Przecież słyszymy o różnych dowcipnisiach albo kłótliwcach, którzy nie tolerują innego zdania, szczególnie w sprawach politycznych.

       Zbiegiem okoliczności, wczoraj odkrywam na ulepszonych blogach onetowych opcję ingerencji we wszystkie komentarze, a dzisiaj słyszę w telewizji, że za nieodpowiedni komentarz ktoś został skazany przez sąd. Oczywiście jedno z drugim nie ma nic wspólnego, ale uruchamia wyobraźnię...


Szanowni Przyjaciele Blogerzy! 
Komentatorki i Komentatorzy! 
Koleżanki i Koledzy! 
Posiaduszkowicze, Wędrowcy i Kominkowcy!

       Tak się zastanawiam, czy edycyjne otwarcie naszych komentarzy nie jest wykroczeniem? O ile mogę się ostatecznie zgodzić, że od dnia przeniesienia bloga tak może być, bo klikając w przycisk „ulepsz bloga” zapewne akceptujemy opcje i narzędzia nowych szablonów,  o tyle wstecz - PROTESTUJĘ! Nigdy, przenigdy nie komentowałabym na blogach onetowych, gdyby na nich od zawsze była edycja komentarzy. Widziałam przecież różne ”wojenki”, a co dopiero by było, gdyby „wojownicy” sobie nawzajem treści komentarzy mogli zmieniać?

Pokazuję przykład mojej ingerencji w treść komentujących u mnie Blogerek - tu: http://alella.blog.onet.pl/archives/904



To paskudne z mojej strony że wlazłam w komentarze Koleżanek, ale zrobiłam to, aby pokazać, że jest taka możliwość. Sama sobie zresztą nie wierzyłam, gdy zobaczyłam guziczek „edytuj komentarz”.

Komentatorzy Onetowi, okopywać się!

Gore!

PS. Po jakie licho zaglądałam w ten „ulepszony” Onet? Blogowałabym sobie na  Wielkiej Onetowej Emigracji i zaznawała  świętego spokoju...


Dopisek.

Mój komentarz i odpowiedź  redakcji na blogu redakcyjnym:
http://nowy.blog.pl/2012/10/30/ulepsz-swojego-bloga-komunikat/


26.  ~alElla pisze:
Klik dobry:)
W związku z tym, że na ulepszonych blogach otwarta jest edycja komentarzy, chciałam zapytać, kto bierze odpowiedzialność za ewentualne słowa, które autor bloga może włożyć w usta komentującego i wypaczyć/zmienić treść komentarza. Za komentarz też można zostać skazanym przez sąd, a „dowcipnisiów” w sieci nie brakuje. Nadużycia w komentarzach to rzecz niebezpieczna!
O ile ostatecznie mogę się zgodzić co do nowych komentarzy, bo zapewne klikając w przycisk „ulepsz bloga” zgodziłam się na to i od teraz mogę nie komentować, o tyle wstecz – NIE!
Protestuję! Jednocześnie oświadczam, że nie biorę odpowiedzialności za treści znajdujące się w komentarzach szyldowanych moim nickiem na całym Onecie”.
Nigdy! Przenigdy nie komentowałabym na blogach Onetu, gdyby opcja ingerencji w treść komentarzy była od początku mojego blogowania na tym portalu. Zresztą nawet bloga bym tu nie założyła.
Pozdrawiam serdecznie i proszę o odpowiedź prawnika – zapewne redakcja współpracuje z prawnikami – czy umożliwienie manipulowania treściami komentarzy poprzez zainstalowanie przycisku „edytuj komentarz” nie jest wykroczeniem ze strony redakcji Onetu?
  • Redakcja Blog.pl pisze:
    Szanowna Pani, edytować komentarze może tylko i wyłącznie autor bloga oraz autor edytowanego komentarza. Autor komentarza ma do tego prawo jako osoba która go napisała i np. chce zedytować z uwagi na błąd ortograficzny itp., natomiast autor bloga jako właściciel tegoż, ma pełne prawo ingerować w treści jakie na jego witrynie się pojawiają.
    Odpowiedz



    ~alElla pisze:
    Twój komentarz oczekuje na moderację. 


    Zapytane do: /cyt/ natomiast autor bloga jako właściciel tegoż, ma pełne prawo ingerować w treści jakie na jego witrynie się pojawiają. Dotyczy komentarzy do notek na blogach.
    Szanowna Redakcjo Blog.pl
    Naprawdę prawo zezwala na ingerencję w treści – osobiste przekonania i poglądy komentujących – znajdujące się w ich autorskich komentarzach?
    Bardzo proszę o podanie – tak dla formalności, a i zaspokojenia ciekawości :) – czyja to wykładnia prawa?
    PS. Czy do dbania o „czystość” swojej witryny nie wystarczy opcja zatwierdzania i usuwania komentarzy?

19 listopada 2012

Poproszę liliowy kapelusz

Czy siła tego, co mówią o kobiecie jest na tyle duża, 

że potrafi dokonać nawet przełomu w życiu?


Kobieta...

Kiedy ma 5 lat
- ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.

Kiedy ma 10 lat
- ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka.

Kiedy ma 15 lat
- ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę przyrodnią Kopciuszka: "Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!"

Kiedy ma 20 lat
- ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 30 lat
- ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale uważa, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 40 lat
- ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mówi, że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 50 lat
- ogląda się w lustrze i mówi: "Jestem sobą" i idzie wszędzie.

Kiedy ma 60 lat
- patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa świat.

Kiedy ma 70 lat
- patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu i cieszy się życiem.

Kiedy ma 80 lat
- nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.





Może każda kobieta powinna zamówić "liliowy kapelusz"
i zacząć zakładać go dużo wcześniej?






13 listopada 2012

Znowu pożary budynków


Dzisiaj - 13 listopada 2012 r. 
- pożar w budynku wielorodzinnym w Rembertowie. Trzy osoby zginęły,
- pożar w szkole w Gorzkowicach. Ewakuowano 900 uczniów. 

W październiku 2012 r.
- pożar budynku na Woli. Spali w nim bezdomni,
- pożar kamienicy we Włochach.

A jeszcze nie zapomnieliśmy najtragiczniejszego w skutkach pożaru - w 2009 roku - budynku mieszkalnego w Kamieniu Pomorskim. To była: Wielka tragedia! Przeklęty rodzaj domu! 
https://aleblogowanie.wordpress.com/2009/04/13/wielka-tragedia/ 

Dlaczego w dalszym ciągu niektórzy administratorzy, właściciele, lokatorzy i zarządcy budynków zapominają o przepisach przeciwpożarowych? Nie wiedzą, co to jest pożar i jaki to groźny zabójca?


Może więc warto znowu postraszyć?


       Pożar jest niekontrolowanym procesem palenia się, występującym w miejscu do tego nie przeznaczonym, rozprzestrzeniającym się w sposób niekontrolowany, powodującym zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz straty materialne.


POŻAR ZAWSZE JEST NIEBEZPIECZNY DLA ŻYCIA CZŁOWIEKA,
A JEGO SIŁA NISZCZĄCA JEST WIELKA!

      
Do cech charakterystycznych pożaru zaliczyć możemy:

- możliwość występowania wysokiej temperatury,
- wysokie promieniowanie cieplne,
- wydzielanie się dużych ilości produktów spalania,
- niekontrolowane rozprzestrzenianie się ognia.  
      
       Z pożarem związane są zawsze trzy podstawowe czynniki: materiał palny, ciepło (bodziec energetyczny, energia aktywacji) i utleniacz. Współistnienie tych trzech czynników w jednym miejscu, w jednym czasie i w odpowiednich proporcjach warunkuje zapoczątkowanie i rozwój pożaru. Brak któregokolwiek z tych czynników spowoduje przerwanie procesu palenia, czyli przerwanie łańcuchowej reakcji spalania, co będzie równoznaczne z ugaszeniem pożaru.

Ciepło (energia cieplna)  może rozprzestrzeniać się poprzez:
- unoszenie, czyli przemieszczanie za pośrednictwem   cząstek nagrzanego powietrza,
- przewodzenie, czyli poprzez nagrzewanie się kolejnych części materiałów,
- promieniowanie.
W zależności od rodzaju materiału palnego, jego stanu skupienia oraz jego rozdrobnienia różna jest ilość ciepła, czyli niezbędna do zapoczątkowania procesu palenia wielkość bodźca energetycznego.

Inicjowanie procesu spalania:

- zapalenie,
- zapłon,
- samozapalenie,

Zapalenie polega na równomiernym ogrzaniu materiału palnego do takiej temperatury, w której zapali się on samorzutnie w całej masie bez udziału tzw. punktowego bodźca energetycznego.

Zapłon to zapalenie cieczy palnej punktowym bodźcem energetycznym (dzieje się to w ograniczonej przestrzeni a czoło płomienia przemieszcza się następnie już samoczynnie na całą pozostałość mieszaniny) - dotyczy tylko cieczy palnych.

Samozapalenie - proces zachodzący w wyniku procesów biologicznych lub fizycznych i chemicznych (egzotermicznych) materiałów, przy czym samonagrzewanie się materiałów, a następnie ich zapalenie następuje bez zewnętrznego bodźca termicznego (np.: samozapalenie węgla).

Podczas pożaru mogą wystąpić zjawiska bezpośrednio zagrażające życiu człowieka i powodujące duże straty materialne.

Należą do nich:

Rozgorzenie – definicje:

1. Podczas pożaru pomieszczenia może dojść do sytuacji, w której całkowite promieniowanie termiczne pochodzące od płomieni, gorących gazów i gorących powierzchni pomieszczenia, spowoduje radiacyjne zapalenie wszystkich palnych powierzchni w tym pomieszczeniu. To nagłe przejście rosnącego pożaru w pożar w pełni rozwinięty nazywane jest rozgorzeniem. (Fire Research Station - UK 1993).

2. Nagłe przejście w stan całkowitego zajęcia się ogniem powierzchni podczas pożaru palnych materiałów w pomieszczeniu. (International Standards Organisation - ISO 1990).


Backdraft - definicje:

1. Ograniczona wentylacja może doprowadzić do tego, że pożar wewnątrz pomieszczenia będzie wytwarzał gazy pożarowe zawierające znaczne ilości gazów częściowo spalonych i nie spalonych produktów pirolizy. Jeśli gazy te będą się akumulować, wtedy dopływ powietrza spowodowany otwarciem pomieszczenia może doprowadzić do nagłej deflagracji (zapalenia). Ta deflagracja przemieszczająca się z tego pomieszczenia na jego zewnątrz nazywana jest backdraftem (Fire Research Station - UK 1993).

2. Eksplodujące lub nagłe spalenie nagrzanych gazów, występujące gdy tlen dostarczony jest do budynku, który podczas pożaru nie był odpowiednio wentylowany i w którym wyczerpał się zapas tlenu (National Fire Protection Association - USA).


Zapalenia gazów pożarowych.

         Istnieje więcej sytuacji, w których może nastąpić zapalenie się gazów pożarowych w pomieszczeniu. Te dodatkowe „zdarzenia” niekoniecznie muszą podlegać pod którąś z wyżej wymienionych definicji, ale spowodują podobny wynik w postaci szybkiego rozprzestrzenienia pożaru. Dla uniknięcia nieszczęścia lub tragedii  ważne jest by zrozumieć, na czym polegają wszystkie te zdarzenia mogące prowadzić do takiego zapalenia, w zmieniających się warunkach wewnątrz budynku objętego pożarem.

Wewnątrz budynku mogą tworzyć się różnego rozmiaru „balony” gazów pożarowych.

Mogą one występować wewnątrz pomieszczenia objętego pożarem lub w pomieszczeniach przyległych, holach wejściowych i korytarzach. Mogą one także przemieszczać się na pewne odległości od źródła pożaru do pustych przestrzeni konstrukcyjnych i przestrzeni dachowych. Dopływ tlenu nie jest wymagany aby gazy te zapaliły się, ponieważ już wytworzyła się idealna mieszanka czekająca jedynie na źródło zapłonu.

Inne zapalenie przegrzanych gazów pożarowych może nastąpić, gdy podczas wydostawania się z pomieszczenia zmieszają się one z powietrzem. Może to nastąpić w oknie lub drzwiach, zaś wynikły z tego ogień może przenieść się z powrotem do pomieszczenia poprzez warstwę gazów, podobnie jak odrzut płomienia (ang. flashback) w palniku Bunsena. Sytuacja taka, szczególnie w pomieszczeniach piwnicznych, odcina jedyną drogę ucieczki w górę schodów.


       Szybkie rozprzestrzenienie pożaru może nastąpić, gdy PPV (ang. Positive Pressure Ventilation - wentylacja nadciśnieniowa przeprowadzana za pomocą specjalnych wentylatorów) stosowana jest z niekorzystnym skutkiem lub gdy wybijane jest okno po drugiej stronie pożaru i poryw wiatru popycha pożar oraz narastające ciepło w stronę ratowników. Efekt ten występuje też często w wysokich budynkach, w których za strażakami operującymi prądownicą może wytworzyć się podciśnienie, co jest wynikiem „efektu stosu” (ang. Stack action) na klatce schodowej. Ten naturalny efekt powoduje czasami wczesne wybicie szyb, gdy powietrze przepływa od okien w kierunku klatki schodowej.


Należy zwracać uwagę na następujące zjawiska.

Jeżeli: 

- „tłusty”, czarny dym zaczyna wydobywać się z pomieszczeń,

- dym lub języki płomieni pojawiające się w otworach mają pulsujący, okresowy charakter, 

- pojawił się oleisty osad na oknach,

- szyby w oknach drżą, wydając charakterystyczny dźwięk,

- drzwi, okna i klamki  są  gorące,

- pojawiają się niebieskie płomienie, 

- odczuwamy szum w uszach lub / i słyszymy gwizdy, świsty, nieartykułowane ryki,

- dym jest czarny i zawija się z powrotem „w siebie”,

- nastąpił nagły wzrost temperatury wewnątrz pomieszczenia objętego pożarem,

- pokazały  się ogniki w warstwie gazów nad twoją głową,

- granica dymu gwałtownie obniża się w kierunku podłogi zaś pożar pojawia się na suficie,

to oznacza, że strefę zagrożoną należy opuścić bardzo szybko, ponieważ może nastąpić rozgorzenie lub/i  wsteczny ciąg. Podczas opuszczania strefy zagrożonej należy dokładnie przeanalizować potrzebę otwierania pomieszczeń objętych pożarem, ponieważ to sprzyja jego rozprzestrzenianiu, jak również przechodzenia przez nie lub w pobliżu dużego ognia. Wolno to robić tylko w przypadku bezwzględnej konieczności!


Ugaszenie pożaru w fazie początkowej nie dopuści do powstania niebezpiecznych sytuacji. Dlatego trzeba zadbać, aby na klatkach schodowych i/lub korytarzach budynków znajdowały się sprawne gaśnice.

Pamiętaj! Liczy się czas, którego masz niewiele, ale wystarczająco dużo, aby spokojnie zadziałać, zanim przyjedzie straż pożarna.




11 listopada 2012

8 listopada 2012

Moje Święta Niepodległości


       Ilekroć zbliża się Święto Niepodległości, zawsze przypominam sobie Legionistę - Ojca mojej Nauczycielki  ze szkoły podstawowej - pani Wandy Rygiel. Nie pamiętam, jak Jej Ojciec miał na imię, nie pamiętam szczegółów Jego opowieści, kiedy jako mała dziewczynka odwiedzałam  panią Wandę w domu Jej Ojca - legionisty. Po latach zrozumiałam, że to były lekcje historii. Inne niż te w szkole. Inne, niż opisane w podręcznikach szkolnych. To były także lekcje patriotyzmu.

1. Chełm.Pomnik Niepodległości
       Pamiętam, że jeszcze tak niedawno, a może to dawno było - czas tak nieubłaganie płynie, pan Rygiel uczestniczył we wszystkich uroczystościach odbywających się właśnie przy Pomniku Niepodległości w Chełmie. Zawsze siedział na krześle, na honorowym miejscu i patrzył gdzieś w dal... Może w przeszłość? Myślę, że w Święto 11 Listopada patrzy z góry i cieszy się, jak i ja jestem uradowana, kiedy widzę, że wraz z rodzicami dzieci świętują. Jak na tych zdjęciach, nawet całkiem malutkie - na rękach u mamy.

2. Chełm w Święto Niepodległości

3. Chełm w Święto Niepodległości

4. Chełm w Święto Niepodległości


5. Chełm. Przedszkole, ul.Lubelska
        W ostatnich latach, wprawdzie nie osobiście a symbolicznie, spotykałam Wielkie Nauczycielki - z przedszkola pod kasztanami. To jeden z nielicznych budynków w tej okolicy, na którym  11 listopada  powiewały biało - czerwone flagi. Wzruszałam się. Przedszkole to jest dla mnie szczególne. Dawno... Dawno temu dyrektorką tego przedszkola była moja Mama -  też Wielka Nauczycielka i Patriotka. Czy ideały mojej Mamy przetrwały?


6. Chełm w Święto Niepodległości

7. Chełm w Święto Niepodległości

8. Chełm w Święto Niepodległości

9. Chełm w Święto Niepodległości

Jak będzie w tym roku?

6 listopada 2012

Moje osiedle

Ratuję komentarze zdjęć w albumach na blogu onetowym "Opowiastki przy kominku"


~alElla pisze na blogu Redajcji Blog.pl:
Klik dobry:)
Z innych blogów dowiaduję się, że komentarze pod zdjęciami znikają po „ulepszeniu bloga”. Co zrobić, aby ich nie stracić? Są dla mnie drogie.

Redakcja Blog.pl pisze:
Może po prostu je skopiować do jakiegoś pliku? 


        Fajna rada, hi, hi... Mam do przejrzenia 431 zdjęć, by komentarze znaleźć. Jak już się komentarz odszuka, trzeba go do skopiowania otworzyć, bo jest zwinięty. Gdy już się skopiuje - to album wraca do początku i od nowa trzeba klikać w "następne" zdjęcia ... "następne" ... "następne" ... "następne" ... "następne" ... i tak w kółko - kółeczko!
Trudno... może akurat zdążę, zanim drogie mi komentarze zginą podczas obowiązkowego ulepszania bloga i przenoszenia  na inną platformę.




Aż mi się łezka w oku zakręciła....to przecież tutaj spędziłem swoje dzieciństwo. Najfajniejsze lata swojego życia. Poznaje ten dom...tylko drzewa są jakieś większe. Ach te morwy....strasznie szybko rosną. Przez te kilkadziesiąt lat sporo urosły :-) Pamiętam jak na tym podjeździe były jeszcze kocie łby. Moje okna były akurat po przeciwnej stronie.I te ścieżki wydeptane dookoła domu już zarosły. Szkoda ze w necie tak mało jest zdjęć tego osiedla. Niewidzianego 25 lat.
~Paweł z Wrocławia, 2010-07-24 23:27

Pawle z Wrocławia, miło, że moje zdjęcia wskrzesiły wspomnienie z dzieciństwa...
Przyjeżdżaj! Poodwiedzaj stare  ścieżki... Tu akurat niewiele się zmienia, jakby czas zatrzymał się w miejscu, więc każde drzewo i krzaczek rozpoznasz...
I morwy też posmakujesz...
~alElla, 2010-07-26 13:54

Do Chełma wybieram się już naście lat. Niestety nie mieszka już w nim moja rodzina wiec ciężko się wybrać przez cala Polskę. A tak mało jest w necie zdjęć tego osiedla. Google aż się zapaliło od poszukiwań. Te zdjęcia to są chyba jedyna jakie mi się udało znaleźć. Mieszkasz chyba w Chełmie wiec może jakbyś się baaaardzo nudziła i miała aparat fotograficzny pod ręką to może pstryknęła byś jeszcze jakieś zdjęcia ulicy Czackiego? Ona jest mi najbardziej bliska sercu. W końcu na niej spędzałem cale dni. I w tym domu na zdjęciu.
A z ulicy Granicznej, chyba numer 17 (długi budynek w stylu całej zabudowy osiedla Dyrekcja Górna) mam zdjęcia jak siedzę w wózeczku dziecięcym :) Miałem wtedy 9 miesięcy.Tam tez mieszkałem kilka lat.
Dziękuje za odpowiedz i bardzo gorąco pozdrawiam.
~Paweł z Wrocławia, 2010-07-26 15:42

Po drugiej stronie ulicy na tym zdjęciu są dwie wysokie topole. Mam chyba dobra pamięć jak na te 30 lat nieobecności w Chełmie :)
~Paweł z Wrocławia, 2010-07-26 15:46

Pawle z Wrocławia, obiecuję, że przy najbliższej okazji, to znaczy, jak deszcz przestanie padać, specjalnie dla Ciebie zrobię zdjęcia Twoich MIEJSC. Trochę jest na  blogu - wejście bezpośrednio z bloga o adresie http://alella.blog.onet.pl/ 
i po prawej stronie - w ramce "Wędrówki po Chełmie i okolicach". Znajdziesz tam album http://alella.blog.onet.pl/5,album.html i  kilka linków do tekstów o Chełmie
 w albumie google. 

Nie omieszkam też sprawdzić, czy są topole:) 
~alElla, 2010-07-26 16:48

Pawle, zrobiłam zdjęcia! Dodałam w tym samym albumie (dla odróżnienia od poprzednich - z datami 9 sierpnia i 10 sierpnia 2010), a opis spaceru Twoimi ścieżkami tutaj:

http://alella.blog.onet.pl/Net-potega-jest-i-basta,2,ID412261892,n

   https://aleblogowanie.wordpress.com/2010/08/09/net-potega-jest-i-basta/

alElla, 2010-08-10 14:42



Jak to zrobione ?????? Jesteś na słupie ??????? Hej.....uważaj!
~Bet, 2010-08-10 22:49

Wydaje mi się że wdrapałaś się aż na dach WuDeKu :)
~Paweł, 2010-08-14 21:57


A wiesz Pawle, że po tej stronie dobudowano  kawałek WuDeKu ? Zadziwiające, że do dziś funkcjonuje nazwa Wudek, chociaż Dom Kultury nie jest już  przecież od dawna wojewódzki.
~alElla, 2010-08-15 08:17

 

z lotu ptaka ??????? Teraz widać fakt,że ulica ta "tonie w zieleni"...
~Bet, 2010-08-10 21:41

W ogóle w Chełmie jest dużo zieleni.
alElla, 2010-08-11 11:04

 

Nareszcie na ziemi....
~Bet, 2010-08-10 21:35

... i w dodatku cała i zdrowa :)
alElla, 2010-08-11 11:06

Ten dom po lewej to dom mojego dzieciństwa.
~Paweł, 2010-08-14 22:01

Dobrze Ci tu musiało być...
~alElla, 2010-08-15 08:12


 

Bardzo mi się podobają te domy. To nie są bloki. Przyjemne niewysokie budownictwo i jak zielono!
~Bet, 2010-08-10 22:51

Też mi się podobają, Bet. Nie lubię blokowisk i typowo miejskich ulic. Cenię sobie właśnie sielską atmosferę takich osiedli.
alElla, 2010-08-11 10:57

 
Sympatyczna pani w żółtej bluzce szukała ze mną topoli ze wspomnień Pawła. Niestety, topole wycięto...
~alElla, 2010-08-09 19:04



Mnie się zdecydowanie bardziej podoba Dyrekcja GÓrna - ma klimat. Dyrekcja Dolna jest jakaś "zimna", może te duże gmachy takie wrażenie robią....? A tu jest przytulnie.
~Bet, 2008-10-14 16:16

A ta ulica służyła za tor saneczkowy w zimie. Jechało się od wudeku aż do tego parkingu na samym dole. To była jazda. Z 200 metrów czystej przyjemności. Zaraz za tym domem był dla nas prawdziwy las...wręcz dżungla dla takich maluchów jak my. Teraz pozostały chyba tylko garaże :-(
~Paweł z Wrocławia, 2010-07-24 23:43

Paweł z Wrocławia, jak miło, że przypomniałeś...
Owszem, jest trochę garaży, ale dużo także - pięknie przez mieszkańców utrzymanych ogrodów.
Pozdrawiam serdecznie:) ~alElla, 2010-07-26 13:49



Ciekawe, czy tego dzikiego pola kiedyś nie zabudują??? Miałam podobne obok mojego osiedla - dziś stoi tam ekskluzywne osiedle domków jednorodzinnych i tzw segmentów, oczywiście ogrodzone, monitorowane itp..... a była cudna łąka z krowami nawet.
~Bet, 2008-10-14 16:21


       Chyba na tym poprzestanę, bo nie dam rady. Nie pogodzę się jednak z tym, że mają zniknąć komentarze osób, które tyle serca i czasu poświęciły w opisywanie moich zdjęć.

Dopisek 1
No, i...  i mój wiekopomny KOMINEK  został "ZUTYLIZOWANY"! 

(znaczy ulepszony według Redakcji Onetu). 

Zobaczcie: http://alella.blog.onet.pl/


Dopisek 2 z 14 lutego 2018 r.


Z powodu likwidacji BLOOG.ONET.PL "kominek" przeniosłam tutaj:

https://aleblogowanie.wordpress.com/