23 marca 2018

Szczęście to dziurka z zaworkiem

Centralne ogrzewanie i ciepła woda w kranie


       Szczęście to jedno z najtrudniejszych do zdefiniowania słów.  Nawet filozofowie przedstawiali różne poglądy na szczęście, ale żaden mnie nie przekonał do swojej definicji. Nikomu bowiem nie przyszło do głowy, że szczęściem może być dziurka z zaworkiem. Oto szczęśliwe otworki, do których mogą podłączyć się rurkami umęczeni trudami życia, jak za króla Ćwieczka, ludzie.



Sześć szczęść dla sześciu mieszkań. Każdemu po jednym, sprawiedliwie. Czyż większa radość może jeszcze spotkać 96-letnią sąsiadkę, która tylko dzięki dobrym ludziom ma zawsze węgiel dostarczony pod sam próg?

Tym razem widać nawet coś do jedzenia w słoiku.

       Jestem wprawdzie dużo młodsza i sama szufluję kilka ton węgla rocznie oraz  setki kilogramów popiołu, ale także większego szczęścia wyobrazić sobie nie mogę w chwili obecnej, jak pokazany na zdjęciu węzeł cieplny, który pojawił się w naszej piwnicy. Niech więc napiszą o tym wszystkie gazety, pokaże telewizja i ogłosi radio, że szczęście dla niektórych - to ogrzane mieszkanie i  ciepła woda w kranie, o!

13 kwietnia 2018. Pierwsza w szeregu!




85 komentarzy:

  1. No to gratuluję tego szczęścia!
    (jak to niewiele ludziom do szczęścia brakuje ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne osiągnięcia cywilizacyjne nie wszędzie docierają równomiernie. Dzieje się tak z różnych przyczyn. Albo zapomina się o Polsce sklasyfikowanej jako "B", albo sami mieszkańcy nie chcą otworzyć się na rozwiązania cywilizacyjne. Przez to cierpią inni... A kiedy już mają szansę mieć wodę czy ciepło, to nazywają to wielkim szczęściem, które po latach mordęgi do nich przyszło.

      Usuń
  2. I bardzo słusznie, bo kto ma, nie docenia. To dopiero prezent na święta, hurra!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hurra!!!
      Teraz pozostaje tylko przeżyć podłączenie do domu i w nowym sezonie grzewczym rączki i nóżki na kanapie układać, a nie zmagać się z węglem i popiołem.
      Tak, kto ma, ten nie docenia. To trzeba przeżyć np. grypę w temepraturze plus osiem stopni, albo rozmyślać w zimie, jak moja sąsiadka: jest węgiel pod progiem, czy nie ma?

      Usuń
  3. Cieszę się Twoim szczęściem, bo dźwiganie z piwnicy węgla,(który wcześniej trzeba kupić i tam dostarczyć) oraz wynoszenie popiołu, to nie na siły ludzi, którzy nie mają już 20 lat.
    Dobrze, że jakaś dobra duszyczka przynosi węgiel starszej sąsiadce.
    Dokładnie przyjrzałam się pierwszemu zdjęciu, bo nigdy czegoś takiego nie widziałam. Wydaje mi się, że wszystko bardzo dokładnie jest zainstalowane i aż lśni od nowości.
    Może kiedyś komuś przyjdzie na myśl, aby ocieplić budynek, bo tym sposobem będziesz o połowę mniej płacić za ogrzewanie.
    Życzę jeszcze więcej radości, gdy już będziesz mieć gorące kaloryfery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, ocieplenie budynku nie wchodzi w grę, ponieważ jest to zabytek, a tynki są jakieś specjalne/nadzwyczajne z przesiewanego piasku rzecznego. Jedynie ścianę szczytową bez okien można ocieplić i to zostało już zrobione. Ściany są z czerwonej cegły i maja grubość 60 cm.

      Usuń
    2. Nie wiedziałam, że mieszkasz w zabytkowym domu, dla mnie zabytek to pałac czy chociażby dworek.
      Z balkonu też widzę pewien zabytkowy domek, przez który nie można przerobić skrzyżowania na rondo, a nie ma tygodnia, by nie dochodziło na tym skrzyżowaniu do wypadku.

      Usuń
    3. Przez to, że nasze osiedle jest objęte ochroną konserwatora zabytków, wszelkie remonty oraz inwestycje są droższe, niż np. w budynkach spółdzielczych. "Głupiej" dziury w dachu nie załata się papą czy blachą, okna muszą być ze szprosami, gazu nie ma... itd, itp...

      Usuń
    4. Dziwne, w mojej rodzinnej wiosce chyba 90% domów to "zabytki" z XIX wieku i nikt się nie czepia żadnych przeróbek. No, ale konserwator zabytków musi mieć co do roboty.

      Usuń
    5. Zapewne Twoja rodzinna wioska nie została wpisana do rejestru zabytków.

      Usuń
  4. A niedawno słyszałam, że "ciepła woda w kranie" nam niepotrzebna, wręcz szkodliwa... Hmmm...
    Też się zachwycam wyglądem piwnicy i tego węzła cieplnego. Wygląda to na supernowoczesną budowlę a nie jakiś zabytek:))
    A zaworki umieszczone poniżej tych sześciu z numerkami dla kogo przygotowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepła woda w kranie jak najbardziej potrzebna. Jest wręcz wymarzona, a nie szkodliwa. Żeby o tym wiedzieć trzeba jej po prostu nie mieć.

      Te zaworki to chyba sześć - wyjścia do sześciu mieszkań, a drugie sześć - powrót do węzła, żeby był obieg. Ale nie wiem na pewno, teraz to wymyśliłam.

      Usuń
    2. Za tym baniakiem jest jeszcze sześć na ciepłą wodę.

      Usuń
    3. Niedługo zostaniesz specjalistą od węzłów ciepłowniczych:))
      Znajomość zaworków już masz zaliczoną.
      Ciepła woda w kranie była wykpiwana jako symbol rządów PO. Po zmianie rządzących bardzo wykpiwana - stąd moja aluzja ale chyba tylko mnie się tak skojarzyło.

      Usuń
    4. Bardzo trafne masz skojarzenie. Na zebraniu wpólnoty, podczas głosowania na ciepłą wodę w kranie tak samo pomyślałam.

      Usuń
    5. A pan, który te śliczne dziurki zrobił, jest dziurkaczem?

      Usuń
    6. Raczej laborantem, bo ten węzeł z dziurkami wygląda, jak laboratorium.

      Usuń
  5. ooo ,to witamy w luksusach. Ja dobrze wiem ,co znaczy noszenie węgla z piwinicy, opalanie mieszkania itp radości. Zrzucanie węgla o piwnicy też w życiu przerabiałam. Podobno ogrzewanie węglowe ,piecie są zdrowsze - byc może dla pl€c i klimatu w mieszkaniu ale dla kręgosłupa i dla płuć ( bo te tony kurzu i brudu) bardzo niezdrowe..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięc lat temu tak się urządziłam, żeby nie nosić węgla do domu. Palę w kotle c.o. w piwnicy. To taki ćwierćluksus. Ulga jest tylko w noszeniu, bo szuflować i tak trzeba, kocioł czyścić i sadzę z czopucha wybierać, a piec ma jedną wielką wadę, a mianowicie nie posyła ciepła do domu ani nie podgrzewa wody, gdy się w nim nie napali. Tak więc w dniach złego samopoczucia dodatkowo człowiek marznie i jeszcze bardziej choruje. Ach, jaka jestem szczęśliwa, że to już ostatni sezon mojej udręki.

      Usuń
  6. Oooo, to naprawdę dobra nowina!Ciepła woda w kranie i w kaloryferach to naprawdę coś wspaniałego.I tak naprawdę w XXI wieku nie powinno to być luksusem a standardem.
    Co prawda ponoć zdrowsze jest korzystanie z pieca kaflowego, ale co z tego, że powietrze będzie mniej suche, skoro kręgosłup będzie nawalał od dzwigania opału i popiołu. A i zaczadzieć można i w ogóle z dymem ulecieć.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabel, nie wiem, na ile to palenie w piecach jest zdrowsze. U mnie jest takie "zdrowe", że ze ścian kominowych sączy się zapach siarkowodoru, którego nie da się wywietrzyć, bo z zewnątrz wlatuje jeszcze więcej smrodu, dymu i latających czarnych "farfocli". U mnie w mieszkaniu są trzy używane kominy - dwa przez sąsiadów i jeden przeze mnie. Z domu trzeba uciekać, jak wszyscy napalimy. Na szczęście w sypialni nie mam ściany z kominem, to budzę się żywa.

      Usuń
  7. Jestem pod ogromnym wrażeniem, ale nie tej "dziurki z zaworkiem", tylko tego co stoi pod drzwiami 96 letniej sąsiadki. Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy tacy ludzie żyją, którzy wiaderka z węglem i słoiki dostarczają pod właściwy adres.
    Serdecznie pozdrawiam wszystkich właścicieli "dziurki z zaworkiem".
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu wszystkich właścieli "dziurki z zaworkiem" bardzo dziękuję i równie serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  8. U moich rodziców aż takiego szczęścia nie było, ale chociaż mogli sobie założyć ogrzewanie gazowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma gazu, więc taka możliwość nigdy nie istniała.

      Usuń
  9. To się razem z Tobą "cieszem" :)
    u nas w tym roku, w połowie stycznia, zakładali centralną ciepłą wodę ... po cichu powiem, że zła byłam, bo Mamcia chora bałam się demolki łazienki i całego świata. Ekipa mnie zaskoczyła, uporali się w dzień, zrobili bardzo porządnie. U nas Elu na odwrór - najpierw ryli drogę, potem ze 3 miesiące stukali w piwnicy a potem to już piorunem jedna klatka na 3 dni bo na klatkę przypadają 3 piony. sprytnie zrobili - o 8 rano gazownicy, zdjęli junkers, zaślepili rury, przyszedł spec odebrał gaz, potem następni - wykuli dziurę pod wlotem do junkersa, odkryli przewód spalinowy, do przewodu napchali elastyczne rury na wodę, specjalnym urządzeniem wpychali tak, że przepchali do piwnicy i tam podłączyli, w łazience zamontowali w przewodzie wodomierz i już ... jeszcze zatarli uszkodzenia ściany gdzie wisiał junkers, i płytą gips-karton zaślepili dziurę i osadzili drzwiczki rewizyjne ... 3 płytki się tylko zniszczyły. Zapytałam o firmę, będę teraz polecała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rura będzie wpychana do przewodu kominowego, więc zapowiada się w domu zadyma z sadzy.

      Usuń
  10. Idzie wiosna- po co Wam teraz ogrzewanie? Czy nie powinno to być zrobione w październiku lub najpóźniej w listopadzie? Nie cierpię zimna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idąc tokiem rozsiewania toksyn i narzekania, co potrafi popsuć każdą radość i szczęście, to powinno być zrobione pół wieku temu we wrześniu, o! Albo nie! W maju 1973 roku. ;) :)))

      Usuń
  11. Gratuluję jak widzę,"dobra zmiana" trafiła i do Ciebie.
    Wiosennie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Co za piękny i użyteczny węzeł!!!

    Zwięźle pozdrawiam:))

    P.S. CD naszej rymowanki na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię rymowanki oraz wszelkie zabawy słowne. Zwięzłe pozdrowienia w kontekście użytecznego węzła, są niesamowite. Wspaniałe!

      Usuń
    2. :)
      już tak mają chałwianki:
      lubią słodycz i rymowanki

      Usuń
    3. a słodycz z pieprzem
      to jeszcze lepsze
      o!

      Usuń
    4. Słodycz z pieprzem idą w parze, byle nie w nadmiarze.
      o!

      Usuń
    5. czy czegoś w nadmiarze
      to piernik pokaże
      o!

      Usuń
    6. Ej, chałwianki! Tak ładnie dokazujecie, że chyba schwytana was w węzełek. O!

      Usuń
    7. Do węzełka Bet weźmiemy
      i się razem pośmiejemy.

      Usuń
    8. Hi hi hi. Już się czuję uwęzlona:-)

      Usuń
    9. Kiedy Bet jest uwęzlona,
      żaden "piernik" nie pokona.

      Usuń
    10. A skąd piernik na Wielkanoc? Wyskoczył jak węzeł z konopi!

      Usuń
    11. babka dobra, z lukrem lepsza
      piernik kiepski, gdy bez z pieprza

      Usuń
    12. "Piernik" taki, co pierniczy
      pośród babek się nie liczy

      Usuń
    13. A do babki, co jest lepsza
      Rym pasuje przez "sz" piepsza

      Usuń
    14. węzełek, zaworek i dziurka
      tu kabel, tu licznik, tu rurka
      chałwianki trzy i śmiech
      małe szczęście ... eeech :)

      Usuń
    15. pierenik jary bywa w cenie
      wręcz odwrotnie pierniczenie

      Usuń
    16. Trzeba jeszcze w dziurkę
      włożyć długą rurkę.
      Wtedy ciepło poleci
      Do Chałwianek w Sieci.

      Usuń
    17. A zamiast pierniczyć
      Lepiej coś zaliczyć. ;)

      Usuń
    18. i na dokładkę
      zaliczyć wpadkę

      Usuń
    19. Może w kompot wpaść dziewczyna?
      Tylko śliwka i malina!

      Usuń
    20. Oj, dziewczęta! Tylko na chwilę zostawiłam Was bez dozoru i znowu dokazywanka:)))
      Kompot ze śliwek to na Wigilię się robi, piernik też - wszystko Wam się pokiełbasiło. Oby kiełbasą białą.

      Usuń
    21. Wszystko przykryje się sosem wielkanocnym i nikt się nie pozna. :)))

      Usuń
  13. Oj tam,oj tam..Najlepiej ogrzać się u boku ukochanego. Polecam się i gwarantuję skuteczność!

    OdpowiedzUsuń
  14. Elu,muszę(bo się uduszę)wrócić jeszcze do Twej poprzedniej notki(felietonu)..Tudzież wrażenia me:o ho,ho,o le,olla rio, o serce me biedne!
    Elu,Ty miej litość..nie katuj..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro powiadasz, że moje felietony katują, nie pozostaje nic innego, jak katowanie zakończyć, o!

      Usuń
    2. Ale mróz..A tu już koniec zimy,wiosna radosna!

      Usuń
    3. Wiosna radosna, ale ze śniegiem i śnieżycami.

      Usuń
  15. Oby dziurka z zaworkiem zawsze dobrze działała.
    Życzę świątecznego spokoju w rodzinnym gronie i miłości najbliższych.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgodnie z bardzo starymi przepisami ciasto na pierniki należało przygotowywać około roku wcześniej.
    Kandydaci na piekarzy musieli ileś lat pracować jako uczeń. Po tym okresie musiał zdawać egzamin przed Komisją w cechu piekarzy i cukierników.
    Po zdaniu egzaminu otrzymywał tytuł czeladnika upoważniający go do wykonywania zawodu.
    Jeżeli miał ambicję i środki finansowe to mógł uruchomić własną piekarnię. to musiał:
    >ileś lat musiał przepracować jako czeladnik
    >po odbyciu tego stażu i uzyskaniu akceptacji cechu mógł przystąpić do egzaminu mistrzowskiego.
    >natomiast by przystąpić do tego egzaminu musiał odbyć tak zwaną "rajzę". Polegało to na odbyciu podróży po kilku miastach lub krajach gdzie musiał popracować w tamtejszych warsztatach

    Acha ! Ciasta na pierniki należało sporządzić około roku wcześniej. Tyle czasu wymagało jego "leżakowanie" .To sie chyba nazywało "garowanie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te informacje o pierniku.

      Usuń
  17. Czyli Szczęście to jest po prostu zaspokojenie doraźnych najpotrzebniejszych potrzeb, nareszcie otrzymanie tego, co tak długo było upragnione :) Cieszę się razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla wielu ludzi to za mało, by nazwać szczęściem, to po prostu "chleb powszedni", który nie wzbudza radości, bo jest zwykłą codziennością, a nie czymś upragnionym.

      Usuń
    2. Może powinni po prostu nieco inaczej na ten "chleb powszedni" spojrzeć? Wszak nie bez powodu mówi, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...

      Usuń
    3. Dokładnie tak. Wraz z miejscem siedzenia zmieniają się także potrzeby i definicja szczęścia. Nie usprawiedliwia to jednak braku "słuchu" i "wzroku".

      Usuń
  18. Napisałaś; "Szczęście to dziurka z..." różne są dziurki i różne szczęścia, jak się przeczyta, że szczęście to dziurka z...można mieć różne skojarzenia.

    Nie przyznam się, jakie mnie skojarzenie się nasunęło; O!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli skojarzyłaś tak, jak myślę że kojarzysz, to też nazwę to szczęściem. A co?! O!

      Usuń
  19. Też wydaje mi się, że szczęściem można nazwać to, że możemy zaspokoić swoje potrzeby, od tych podstawowych, po jakieś bardziej wymyślne (choć też bez przesady).

    Cóż, moim zdaniem każdy może lubić zupełnie co innego i nie uważam, że się narażasz. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, gdyby wszyscy na świecie mogli być szczęśliwi...

      Usuń
  20. Od razu przypomina mi sie starożytna zagadka:
    - Z czego składa się węgiel?!
    - Z fury do piwnicznego okienka!
    Na szczęście te zgrzebne czasy już mam za sobą. Nie zapomnę jednak, kiedy to na samym początku lat 60 ub. wieku przeprowadziliśmy się ze starej czynszówki do bloku.
    Blog ów był postawiony jeszcze z cegieł, a w pokojach stały... piece kaflowe! Jednakże była łazienka i WC! Pełnia szczęścia!!!
    buziulki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na naszym osiedlu już przed wojną były pzestronne łazienki z piecami kąpielowymi na drewno i oddzielne wc. Oba pomieszczenia z oknami. Na owe czasy to komfort i szczęście nieopisane. Za moich dziecięcych czasów na piętro jednak nie dopływała woda. Trzeba było łapać wodę w nocy. Nie wiem, dlaczego nie zakładano pomp na wodę. Przecież ten wynalazek był znany.

      Usuń
  21. Można? Można. Dla mieszkańców to wielka zmiana i wielkie szczęście. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jakie szczęście. Szkoda, że nie dla wszystkich. Nie każdego stać na podłączenie do tych dziurek z zaworkami.

      Usuń
  22. AlEluniu,na zimne wieczory jest dobre ciepłe ciało. Polecam się!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. alEllu,na blogu Malinki zamieściłem informację adresowaną do Ciebie. Bo przecież Ty jesteś znaną w blogosferze podróżniczką i kiedyś byłaś w hiszpańskiej Pampelunie. Przeczytaj Malinkę i odpowiedz mi,proszę usilnie i uprzejmie. Zdarzają mi mi się takie przewroty,za co Cię silno-mocno przepraszam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waszku, wybacz, ale nie jestem w stanie przeczytać wszystkie komentarze na innym blogu, by wyłuskać informację skierowaną do mnie.

      Usuń
  24. Nic dziś nie piszę,nic dziś nie robię,bo jest święto pracy,O!

    OdpowiedzUsuń
  25. GRYCELKO - wszystkiego najlepszego !
    dzisiaj Twoje święto :)
    niech się Święty Florian do Ciebie uśmiechnie :)
    my z Mamcią też się uśmiechamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja uśmiecham się do Was i bardzo dziękuję za pamięć. :)

      Usuń
  26. Czasami szczęście to zwykła, ludzka życzliwość:)) Oby więcej dobrych ludzi spotykało się na swojej drodze życiowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez życzliwości wręcz nie da się żyć. Przynajmniej ja nie potrafię.

      Usuń
  27. Centralne ogrzewanie wygląda na wykonane solidnie. Jak się sprawuje po pół roku użytkowania? Właściwie to teraz będzie próba generalnie dla niego - zima.

    OdpowiedzUsuń

Jak opublikować komentarz?

Jeśli nie masz KONTA GOOGLE, to..można wybrać:

- NAZWA /ADRES URL - w..okienku NAZWA wpisać nick i w..okienku ADRES wkopiować adres swojego bloga.

- ANONIMOWY - w tej opcji proszę podpisać się w..komentarzu.

W komentarzu można stosować kursywę i czcionkę pogrubioną.